Oszczędzanie w czasie wojny. Ekspert tłumaczy, co robić z pieniędzmi
Inwestowanie w nieruchomości przestaje być tak opłacalne, jak kiedyś. Przy wysokich cenach mieszkań i kosztach kredytów najem nie zawsze pokrywa raty. Eksperci w rozmowie z "Faktem" wskazują, że rośnie znaczenie alternatyw, takich jak ETF-y.
Przez lata nieruchomości były postrzegane jako stabilna forma lokowania kapitału. Sprzyjały temu rosnące ceny mieszkań oraz dostępność finansowania, a inwestorzy cenili także "namacalny" charakter takiego aktywa.
— Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej. Przy obecnych cenach mieszkań, czynszów i stóp procentowych, opłacalność wynajmu pogorszyła się — wskazuje Paweł Szczerbak z Finax.
Wynajem nie zawsze pokrywa kredyt
Z wyliczeń eksperta wynika, że modelowe mieszkanie w Warszawie warte 690 tys. zł, finansowane w 80 proc. kredytem, przynosi około 2 928 zł miesięcznie z najmu po opodatkowaniu. Jednocześnie rata kredytu wynosi średnio 3345 zł, co oznacza stratę na poziomie 417 zł miesięcznie - opisuje "Fakt".
Postawił firmę z problemami na nogi. Mówi, od czego zaczął
— W praktyce inwestowanie w nieruchomości może dziś przypominać aktywne prowadzenie biznesu, mniej zaś pasywne lokowanie kapitału — ocenia Szczerbak. Dodaje, że tego typu inwestycje wymagają czasu, zaangażowania i wiążą się z niską płynnością.
Ekspert zwraca jednak uwagę, że nieruchomości nadal oferują możliwość wykorzystania kredytu hipotecznego. Efekt dźwigni może zwiększać potencjalne zyski, choć wiąże się z większym ryzykiem.
ETF-y zyskują na znaczeniu
Alternatywą dla inwestorów długoterminowych są fundusze ETF, które śledzą globalne rynki akcji. — ETF-y oferują szeroką dywersyfikację, niskie opłaty i wysoką płynność — podkreśla ekspert z Finax.
Jak wskazuje, w przeciwieństwie do funduszy aktywnie zarządzanych, ETF-y są bardziej efektywne kosztowo. Według badania SPIVA Europe aż 98 proc. aktywnie zarządzanych funduszy akcyjnych nie pokonało rynku w ciągu ostatnich 10 lat.
ETF-y mogą być także częścią długoterminowego oszczędzania, np. w ramach OIPE. W takim przypadku zyski mogą być zwolnione z podatku, choć środki można wypłacić dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Złoto i kryptowaluty z dużym ryzykiem
Analitycy zwracają uwagę również na złoto, które w 2025 r. przyniosło ponad 60 proc. stopy zwrotu. Jednocześnie historia pokazuje, że po okresach silnych wzrostów jego wartość może znacząco spadać.
— Złoto może być wartościowym dodatkiem do portfela, ale nie powinno stanowić jego podstawy — podkreśla Szczerbak. Zalecany udział tego aktywa to jedynie kilka procent całkowitego majątku - czytamy.
Jeszcze większe ryzyko wiąże się z kryptowalutami, których liczba dynamicznie rośnie. — Na obecnym etapie rynek kryptowalut bardziej przypomina spekulację niż długoterminowe inwestowanie — ocenia ekspert.
W jego opinii ETF-y pozostają najbardziej efektywnym narzędziem budowania majątku w długim terminie. Nieruchomości wymagają większego zaangażowania, złoto pełni funkcję uzupełniającą, a kryptowaluty należy traktować jako inwestycję wysokiego ryzyka.
Źródło: Fakt