Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie? Oto co się dzieje na rynku ropy
Ceny ropy naftowej spadają w reakcji na doniesienia o możliwym zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy liczą na deeskalację konfliktu, który w ostatnich tygodniach podbijał notowania surowca.
Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałek w związku z obawami o zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu. Konflikt USA i Izraela z Iranem wpływa na transport surowców z kluczowego regionu produkcji.
Kontrakty na ropę Brent wzrosły o 1,6 proc., do 110,74 dol. za baryłkę. Amerykańska ropa WTI zyskała 0,6 proc., osiągając poziom 112,25 dol. za baryłkę.
Obecnie jednak ceny ropy naftowej spadają. Rynek reaguje bowiem na informacje o trwających rozmowach dotyczących zawieszenia broni.
Baryłka ropy WTI w dostawach na maj kosztuje 109,40 USD, tracąc 1,92 proc. Z kolei ropa Brent na czerwiec jest wyceniana na 108,21 USD za baryłkę, po spadku o 0,75 USD.
Rynek reaguje na napięcia
W poprzednich dniach ceny ropy gwałtownie rosły. W czwartek WTI wzrosła o ponad 11 proc., a Brent o blisko 8 proc., notując największy dzienny wzrost wartości od 2020 r.
Kluczowym czynnikiem pozostaje sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowej ropy. Szlak ten pozostaje w dużej mierze zamknięty po atakach na żeglugę - przypomina Reuters.
"Błagam, dogadajcie się". Apel milionera do polityków
W efekcie rafinerie poszukują alternatywnych dostaw, szczególnie w USA i regionie Morza Północnego. "Globalni nabywcy agresywnie licytują dostawy z Zatoki Meksykańskiej, a ceny Brent rosną jeszcze szybciej" – wskazano w analizie Schork Group.
Konflikt i ograniczona podaż
Prezydent USA Donald Trump zwiększył presję na Iran, grożąc atakami na infrastrukturę energetyczną, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta. Jednocześnie część statków nadal przepływa przez ten szlak, głównie z krajów uznawanych przez Iran za przyjazne.
Negocjacje w sprawie zawieszenia broni pozostają w impasie, a Iran odmówił rozmów z przedstawicielami USA. To zwiększa ryzyko przedłużającego się konfliktu i dalszych zakłóceń dostaw.
Dodatkowo ograniczenia podaży wynikają z problemów produkcyjnych. Choć OPEC+ zapowiedział zwiększenie wydobycia o 206 tys. baryłek dziennie, część producentów nie jest w stanie podnieść produkcji.
Na sytuację wpływają także zakłócenia w Rosji, gdzie eksport został czasowo ograniczony przez ataki dronów na terminal nad Bałtykiem.
Źródło: Reuters