Rosyjska rafineria w ogniu. Ukriana znów uderza w zaplecze Putina
Pożar wybuchł w rafinerii ropy naftowej w mieście Syzrań w obwodzie samarskim, na południowym wschodzie europejskiej części Rosji, po doniesieniach o "zagrożeniu dronowym"; dwie osoby zginęły w wyniku ataku ukraińskich bezzałogowców - poinformowały w czwartek miejscowe władze rosyjskie.
Gubernator obwodu samarskiego Wiaczesław Fedoriszczew przekazał w komunikatorze Telegram, że dwie osoby zginęły w wyniku ataku dronów na Syzrań. Dodał, że w nocy ze środy na czwartek w regionie wprowadzono stan "zagrożenia dronowego". Później dodano, że zamknięto przestrzeń powietrzną dla lotów cywilnych.
Według portalu Astra, który powołuje się na lokalnych mieszkańców, w Syzraniu wybuchł pożar. W sieci pojawiło się wiele zdjęć i filmów przedstawiających słup dymu oraz pożar na terenie miejscowej rafinerii. Pojawiły się informacje, że płonie jedna z instalacji przetwórstwa ropy naftowej.
Młody Polak jest miliarderem. "To dopiero początek"
Rafineria w Syzraniu
Rafineria w Syzraniu była już wielokrotnie atakowana przez ukraińskie drony, ostatnio pod koniec kwietnia. Zakład ten przetwarza rocznie od 7 mln do 8,9 mln ton ropy naftowej. Rafineria odgrywa ważną rolę w zaopatrzeniu rosyjskich sił zbrojnych.
W innych regionach Rosji trzy osoby zostały ranne w wyniku ataku dronów w mieście Szebiekino i jego okolicach w obwodzie biełgorodzkim przy granicy z Ukrainą – poinformowały władze lokalne na Telegramie.
Źródło: PAP