Nawrocki chciał referendum ws. Zielonego Ładu. Senat zdecydował

Senat odrzucił wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o referendum ws. unijnej polityki klimatycznej. W trakcie wielogodzinnej debaty padły ostrzeżenia o gigantycznych kosztach Zielonego Ładu, ale też zarzuty o manipulacyjne pytanie i polityczny populizm.

Nawrocki chciał referendum ws. Zielonego Ładu. Senat zdecydowałNawrocki chciał referendum ws. Zielonego Ładu. Senat zdecydował
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Senat nie wyraził zgody na przeprowadzenie referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej, o które wnioskował prezydent Karol Nawrocki. Przeciwko podjęciu uchwały zagłosowało 62 senatorów, za było 32, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Tym samym izba wyższa zablokowała możliwość organizacji głosowania planowanego na 27 września.

Prezydencki wniosek trafił do Senatu na początku maja. Zaproponowane pytanie referendalne brzmiało: "Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?". Wcześniej połączone komisje senackie zarekomendowały odrzucenie tego pomysłu.

PiS mówi o kosztach Zielonego Ładu

Podczas debaty szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker przekonywał, że referendum ma oddać głos obywatelom w sprawie kosztów transformacji klimatycznej. Jak mówił, skutki wzrostu cen energii odczuwają dziś wszyscy, dlatego Polacy powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w tej kwestii.

Rozwód, dzieci i auta premium. Ekspert: tak Polacy tracą pieniądze

Szefernaker, powołując się na analizę Banku PKO, wskazywał, że wdrożenie pakietu Fit for 55 może kosztować Polskę ponad 527 mld euro do 2030 r. Dodał również, że do 2040 r. wydatki związane z polityką klimatyczną mogą sięgnąć nawet 3,5 bln zł.

Do 2040 roku Polska może zostać zmuszona do wydania nawet 3,5 biliona złotych na realizację polityki klimatycznej. Pytanie, czy naród ma prawo, czy nie ma prawa wypowiadać się o skali tych kosztów? Ma prawo – podkreślał szef gabinetu prezydenta.

Senatorowie KO: pytanie było manipulacyjne

Przeciwnicy referendum argumentowali z kolei, że pytanie zostało sformułowane w sposób sugerujący odpowiedź. Senator KO Stanisław Gawłowski wskazywał, że eksperci uznali je za logicznie niespójne i obarczone wadami merytorycznymi.

Gawłowski przypomniał również, że według danych Ministerstwa Finansów wpływy z systemu ETS wyniosły w latach 2013-2023 około 94 mld zł. Dodał też, że koszt organizacji referendum Państwowa Komisja Wyborcza oszacowała na blisko 375 mln zł.

– 374 miliony 900 tysięcy złotych na pytanie, które w zasadzie nie spełnia norm konstytucyjnych i które odnosi się do przeszłości. Nic nie daje na przyszłość – mówił senator KO.

Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oceniła natomiast wniosek referendalny jako "festiwal hipokryzji" i "polityczną chucpę". Jej zdaniem referendum nie rozwiązałoby problemów związanych z bezpieczeństwem energetycznym ani wzrostem cen surowców.

Podobne stanowisko prezentowali senatorowie koalicji rządzącej. Z kolei politycy PiS przekonywali, że odrzucenie referendum pokazuje brak zaufania obecnej większości do obywateli i ich prawa do wypowiedzenia się w sprawach dotyczących kosztów polityki klimatycznej.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie