"Całkowicie wymarzły". Sadownicy są załamani
Rozpoczęło się szacowanie szkód w uprawach sadowniczych, w pierwszej kolejności komisje oceniają stan plantacji truskawek. Straty spowodowane przez tegoroczne przymrozki są znaczące - poinformował PAP prezes Stowarzyszenia Sadowników RP, poseł PSL-TD Mirosław Maliszewski. Całkowicie wymarzły jeżyny, spore straty są w porzeczkach czarnych, mniejsze w czerwonych i w jabłkach - wylicza.
Maliszewski wyjaśnił, że szacowanie strat w truskawkach trzeba było rozpocząć w pierwszej kolejności, bo przy dużej liczbie plantacji komisje mogą nie zdążyć je ocenić przed zakończeniem zbiorów. Można natomiast trochę poczekać z szacunkami szkód w sadach do czasu opadu zawiązków - zaznaczył.
Jak dodał, według sadowników przymrozki uszkodziły wszystkie gatunki drzew owocowych, stosunkowo najlepiej przetrwały śliwy, dużo gorzej czereśnie i wiśnie. W przypadku malin duże straty są w odmianach wczesnych, małe - w odmianach jesiennych. Przemarznięcia roślin odnotowano także w tunelach foliowych, w których korzenie nie były okryte. Całkowicie wymarzły jeżyny, spore straty są w porzeczkach czarnych, mniejsze w czerwonych - wyliczał Maliszewski.
Szkieletowy czy murowany? Daria wybudowała dom za 466tys. w 3 miesiące
Według szefa stowarzyszenia sadowników duże straty będą w jabłkach. Jego zdaniem w tym roku dotkną one ponad połowę potencjalnych zbiorów.
Potencjał produkcyjny określamy na 5 mln ton, myślę, że nie osiągniemy więcej niż 2,5 mln ton - stwierdził poseł.
Podkreślił, że zmniejszenie zbiorów przełoży się nie tylko na ceny, ale także na możliwości eksportowe. Polska może być wyparta z niektórych rynków, bo jeżeli nie będzie taniej oferty, a takiej może nie być, to rynek zajmą inni dostawcy - tłumaczył Maliszewski.
Między 20 a 30 kwietnia w niemal całej Polsce wystąpiły silne przymrozki. W wielu miejscach temperatura przy gruncie spadała nawet do minus 10 stopni Celsjusza i utrzymywała się przez wiele godzin. Przymrozki objęły regiony o największej koncentracji upraw, m.in. województwa mazowieckie, łódzkie, lubelskie i świętokrzyskie.
Ministerstwo rolnictwa zapowiedziało pomoc dla poszkodowanych sadowników. Jej skala zależeć będzie od wielkości strat, a te trzeba najpierw oszacować. Oceną zniszczeń przymrozkowych zajmują się specjalne komisje szacujące, powoływane przez wojewodów. Na podstawie ich protokołów będą wyliczane straty.
Polska zabiega o pomoc dla rolników z Brukseli
Minister rolnictwa Stefan Krajewski 6 maja wystąpił do komisarza ds. rolnictwa i żywności Komisji Europejskiej Christophe’a Hansena z wnioskiem o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy UE dla producentów owoców. Jak duże to będą środki zależy od szacunków strat, które zostaną przedstawione Brukseli.
Kilka dni temu wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka powiedziała na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa, że liczy, że straty zostaną oszacowane do lipca i będzie można je przekazać do Brukseli, w sierpniu KE wyda rozporządzenie ws. takiej pomocy, a w październiku rolnicy będą mogli składać wnioski o pomoc. Nie wykluczyła też uruchomienia pomocy krajowej.
Niezależnie od tego - jak mówiła - sadownicy już teraz mogą liczyć na pomoc doraźną m.in.: preferencyjne kredyty na wznowienie produkcji (oprocentowanie 0,5 proc. dla ubezpieczonych, 3,90 proc. dla pozostałych); ulgi i odroczenia w KRUS - możliwość odroczenia płatności składek, rozłożenia ich na raty lub umorzenia; wsparcie z KOWR w formie odroczenia płatności z tytułu dzierżawy lub sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz ulgi w czynszach.
Źródło: PAP