Trump "uwalnia Kubę". Oto co to oznacza
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że "uwalnia Kubę" i zapewnił, że nie będzie potrzeby eskalacji wobec wyspy. Prezydent powiedział, że Kuba się "rozpada", a reżim traci kontrolę nad sytuacją. Odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Raul Castro podzieli los Nicolasa Maduro i zostanie pojmany przez USA.
- Mamy mnóstwo ludzi na Kubie. Mamy tam CIA. Rubio stamtąd pochodzi, więc mamy duże doświadczenie. Zamierzamy pomóc Kubańczykom. Wyzwalamy Kubę - powiedział dziennikarzom Donald Trump w bazie Andrews po powrocie z Connecticut.
Trump: ten kraj się rozpada
- Pytany przez dziennikarzy, czy Kubańczycy powinni spodziewać się "jakiejś eskalacji", Trump odparł: Nie, nie będzie eskalacji. Nie sądzę, żeby była potrzebna. Ten kraj się rozpada. To jest bałagan, a oni w zasadzie stracili kontrolę nad Kubą.
Niespodziewana decyzja Trumpa. Gdzie pójdą wojska amerykańskie?
Prezydent chwalił p.o. prokuratora generalnego Todda Blanche'a w związku z środowym postawieniem zarzutów Raulowi Castro i stwierdził, że administracja ma "Kubę na uwadze".
- To był bardzo ważny moment dla ludzi - nie tylko kubańskich Amerykanów, ale ludzi, którzy przybyli z Kuby, którzy chcą wrócić na Kubę, zobaczyć swoją rodzinę na Kubie - mówił. Wcześniej tego dnia deklarował, że jako prezydent "nie będzie tolerował" istnienia w sąsiedztwie Ameryki reżimu dającego schronienie wrogim siłom i "nie spocznie", aż się to zmieni.
Trump odmówił odpowiedzi na pytanie, czy należy spodziewać się pojmania Castro podobnie, jak siły USA uczyniły to z byłym przywódcą Wenezueli Nicolasem Maduro, na którym również ciążyły zarzuty w USA.
Akt oskarżenia wobec Castro
P.o. prokuratora generalnego Todd Blanche ogłosił w środę w Miami akt oskarżenia wobec 94-letniego Raula Castro, brata zmarłego w 2016 r. lidera rewolucji kubańskiej Fidela Castro. Zarzuty dotyczą spisku w celu zabójstwa obywateli USA, morderstwa oraz zniszczenia statku powietrznego. Wraz z Castro oskarżonych zostało pięciu kubańskich pilotów wojskowych.
Sprawa dotyczy zestrzelenia w lutym 1996 r. dwóch niewielkich samolotów należących do Brothers to the Rescue — organizacji kubańskich emigrantów z Miami, która prowadziła loty poszukiwawcze nad Cieśniną Florydzką w celu lokalizowania uchodźców płynących tratwami z Kuby. Kubańskie myśliwce zestrzeliły maszyny nad wodami międzynarodowymi, w wyniku czego zginęło czterech członków organizacji. Raul Castro stał wówczas na czele kubańskich sił zbrojnych.
Ogłoszenie zarzutów odbyło się przed Freedom Tower w Miami, budynkiem uważanym za symbol kubańskiej emigracji i zbiegło się z obchodzonym 20 maja Dniem Niepodległości Kuby.