Bez precedensu. Komornicy ściągnęli więcej od emerytów i rencistów niż od pracujących

W ubiegłym roku komornicy wyrównali swój rekord sprzed dwóch lat w skuteczności egzekucji komorniczych. Najwięcej, co może szokować, jak zauważa "Rzeczpospolita", ściągnięto od emerytów i rencistów. A jest ich dużo mniej niż pracujących, na konto otrzymują też mniejsze wpływy.

Tomasz Warszewski
emerytura, zus, renta, życie, dziadek, babcia, kasa, bieda, polska, polski, pomoc, ubezpieczenie, pln, legitymacja, rencistaOchrona dłużników poszła za daleko i obejmuje nie te grupy, co trzeba - wskazują eksperci
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Tomasz Warszewski
Jacek Losik

W 2025 r. komornicy odzyskali łącznie niemal 14,4 mld zł, czyli 22,1 proc. kwot zgłoszonych do egzekucji. To wyrównanie rekordu z 2023 r. Największy udział w wyegzekwowanej sumie (z pominięciem wpłat samych dłużników) miały zajęcia z rachunków bankowych, a potem z rent i emerytur.

To właśnie świadczenia emerytalno-rentowe po raz pierwszy dały większy strumień pieniędzy niż pensje - informuje "Rz".

"W ubiegłym roku po raz pierwszy doszło do bezprecedensowej sytuacji, w której suma kwot uzyskanych z egzekucji rent i emerytur (2,373 mld zł) była większa niż to, co komornikom udało się zająć z wynagrodzenia za pracę (2,361 mld zł)" - pisze dziennik.

"To byłaby broń atomowa". Ekspert o planie zastąpienia dolara

Kwota wolna od zajęcia: różne limity dla pensji i świadczeń

Eksperci wskazują, że różnicę napędzają przepisy o kwocie wolnej od egzekucji. Z pensji (poza alimentami) wolne jest minimalne wynagrodzenie netto: w 2025 r. ok. 3,5 tys. zł, a w 2026 r. przy płacy minimalnej 4806 zł brutto ok. 3,6 tys. zł. W przyszłym roku wynagrodzenie minimalne ma wzrosnąć do 4950 zł brutto.

W przypadku rent i emerytur ochrona jest niższa: wolne ma być 75 proc. minimalnego świadczenia, czyli ok. 1331 zł w 2025 r. i ok. 1395 zł w 2026 r. Nadwyżkę ponad ten próg komornik może zająć na poczet wierzytelności.

- Zwolnienie z egzekucji minimalnego wynagrodzenia w całości jest błędem - komentuje w rozmowie z "Rz" prof. Andrzej Marciniak z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodaje, że bez zmian przepisów coraz częściej egzekucja wobec pracujących dłużników będzie bezskuteczna, a podobne limity utrudniają też ściąganie grzywien, mandatów i części opłat publicznych.

- Krajowa Rada Komornicza od lat wskazuje, że ochrona dłużników poszła za daleko i obejmuje nie te grupy, co trzeba. Wraz ze wzrostem płacy minimalnej coraz więcej osób będzie wpadało pod próg kwoty wolnej od zajęcia, a emerytury rosną znacznie wolniej - zauważa Przemysław Małecki, rzecznik KRK.

Wybrane dla Ciebie