Rząd odkrył karty ws. pensji minimalnej. Pracodawcy i związkowcy zabierają głos

4950 zł brutto - taką pensję minimalną zaproponowała we wtorek na przyszły rok Rada Ministrów. Przedstawiciele organizacji pracodawców i związków zawodowych nie są do końca zadowoleni z tej oferty, ale w rozmowie z money.pl deklarują gotowość do negocjacji.

Tak ma wzrosnąć płaca minimalna. Pracodawcy i związkowcy mają zastrzeżeniaTak ma wzrosnąć płaca minimalna. Pracodawcy i związkowcy mają zastrzeżenia
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Michał_Bednarek Paweł Kacperek, ZipZapic.com
Tomasz Setta

Minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi w tym roku 4806 złotych brutto. We wtorek rząd zaproponował, by od stycznia podnieść je do poziomu 4950 złotych brutto, czyli o 144 złote. Gdyby tak się stało, minimalna pensja wzrosłaby w przyszłym roku nominalnie o 3 proc. Dla porównania, w tym i w przyszłym roku rząd szacuje, że średni poziom inflacji będzie nieco niższy i wyniesie 2,5 proc.

Oferta zaakceptowana przez Radę Ministrów jest skromniejsza od tego, co wynikało ze wstępnych propozycji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort kilka dni temu rekomendował całemu rządowi, by przyszłoroczna podwyżka płacy minimalnej wyniosła 180 złotych (czyli w górę o 3,75 proc.). W takim scenariuszu najniższe wynagrodzenie wynosiłoby od nowego roku 4986 złotych brutto. Ostatecznie jednak ta propozycja przepadła.

Średnia krajowa to 9500 złotych? Skąd GUS bierze takie dane

Dla uporządkowania - tak w tej chwili kształtują się najważniejsze liczby, które pojawiły się w obecnej dyskusji w kontekście płacy minimalnej:

  • minimalne wynagrodzenie w 2026 roku: 4806 złotych brutto;
  • propozycja rządu na 2027 rok: 4950 złotych brutto (144 zł, +3 proc.);
  • propozycja MRPiPS, która nie zdobyła aprobaty całego rządu: 4986 złotych brutto (180 zł, +3,75 proc.);
  • propozycja związków zawodowych: 5200 złotych brutto (394 zł, +8,2 proc.).

Punktem wyjścia do nadchodzących rozmów ze stroną społeczną będzie oferta przegłosowana we wtorek przez cały rząd.

Organizacje pracodawców nie wypracowały wspólnego postulatu dotyczącego podwyżki pensji minimalnej. O szczegółach chcą rozmawiać ze związkowcami i rządzącymi na forum Rady Dialogu Społecznego. Na negocjacje w tym formacie RDS ma teraz 30 dni. Przed ich startem poprosiliśmy o komentarz przedstawicieli pracodawców - z Business Centre Club i związkowców - z Forum Związków Zawodowych.

Pracodawcy o podwyżce pensji minimalnej

Wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego Łukasz Bernatowicz z BCC w rozmowie z money.pl przyznaje, że ma niewielkie zastrzeżenia do oferty Rady Ministrów.

Rząd zaproponował z jednej strony racjonalne podniesienie płacy minimalnej o 3 proc. Z drugiej strony powstaje pytanie, dlaczego rozmija się ona z prognozowaną inflacją na przyszły rok w wysokości 2,5 proc. Niemniej wydaje się, że jako organizacje pracodawców moglibyśmy zaakceptować płacę minimalną na takim poziomie - ocenia Łukasz Bernatowicz, przedstawiciel organizacji pracodawców w RDS.

Nasz rozmówca odnosi się też do innej rządowej propozycji, dotyczącej przyszłorocznych podwyżek dla pracowników budżetówki. - Wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej także o 3 proc. wydaje się rozsądny, chociaż my jesteśmy tutaj zawsze zwolennikami docenienia pracowników z tej sfery. Zależy nam na partnerach po drugiej stronie w postaci dobrze wynagradzanych i kompetentnych urzędników, którzy nie myślą o tym, jak uciec do prywatnego biznesu - komentuje Bernatowicz.

Związkowcy: jesteśmy gotowi na dialog

Grzegorz Sikora z Forum Związków Zawodowych mówi z kolei w rozmowie z money.pl, że w pełni rozumie wyzwania, jakie stoją przed przedsiębiorcami, zwłaszcza w kontekście rosnących kosztów, także tych pracowniczych.

Natomiast nie można za to karać osób najsłabiej zarabiających. Dlatego, w ramach punktu wyjścia proponujemy 5200 złotych brutto płacy minimalnej w przyszłym roku. Jednocześnie jesteśmy gotowi na dialog - zarówno ze stroną rządową, jak i stroną pracodawców - w zakresie poszukiwania konsensusów dotyczących rozwoju gospodarczego i zwiększania inwestycji - komentuje Grzegorz Sikora z FZZ.

Dodaje przy tym, że rządowa propozycja podwyżek wynagrodzeń w sektorze publicznym nie rozwiązuje żadnego problemu sfery budżetowej. A - jak wylicza - jest ich kilka.

- Pierwszy problem to erozja kadrowa. Drugi to kwestia wydolności państwa, np. w wymiarze sprawiedliwości. Trzeci, który staje się coraz poważniejszy, dotyczy odporności. Państwo w kryzysie lub w stanie konfliktu musi zachować ciągłość funkcjonowania. Jeśli nie będziemy inwestować w kadry sektora finansów publicznych, ciągłość państwa w trakcie poważnego kryzysu może być niemożliwa, a wówczas inne inwestycje w polską obronność są drugorzędne - mówi nam rzecznik Forum Związków Zawodowych.

Wszystko w rękach rządu?

Jeśli w ciągu najbliższego miesiąca organizacje pracodawców i centrale związkowe nie wypracują wspólnego stanowiska w sprawie przyszłorocznego minimalnego wynagrodzenia - a w przeszłości zwykle takiego porozumienia nie było - decyzję w tej sprawie podejmie samodzielnie rząd.

Rada Ministrów musi wydać odpowiednie rozporządzenie o podwyżce najniższej krajowej najpóźniej do 15 września.

Wybrane dla Ciebie