Pensja minimalna na poziomie 4950 zł oznacza wzrost o 144 zł (czyli o trzy procent) w stosunku do obecnej kwoty. Z kolei minimalna stawka godzinowa na poziomie 32,30 zł jest o 0,90 zł wyższa w stosunku do kwoty obowiązującej w 2026 roku.
Taka propozycja rządu trafi pod obrady Rady Dialogu Społecznego. Przedstawiciele pracowników, pracodawców i rządu na rozmowy i wypracowanie wspólnego stanowiska mają 30 dni. Ustalona w tym gronie wysokość minimalnego wynagrodzenia jest następnie do 15 września ogłaszana w Monitorze Polskim jako obwieszczenie Prezesa Rady Ministrów.
Jeżeli jednak RDS nie uzgodni minimalnego wynagrodzenia w terminie, rząd ustala je w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, a to do 15 września jest ogłaszane w Dzienniku Ustaw.
WIDEOTrzeba mieć pieniądze, żeby oszczędzać? Nie zgadzam się
Rząd szacuje, że liczba osób objętych podwyżką płacy minimalnej wyniesie 1,58 mln.
Przyjęta we wtorek przez rząd jest niższa niż to, co proponowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort rekomendował w ubiegłym tygodniu, by minimalne wynagrodzenie wyniosło 4986 zł, a minimalna stawka godzinowa – 32,60 zł. Według wyliczeń ministerstwa oznaczałoby to podwyżkę odpowiednio o 180 zł (3,7 proc.) i o 1,20 zł (3,8 proc.).
Resort zwracał też uwagę, że kwota 4986 zł odpowiada 50 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w 2027 r., które ma sięgnąć 9971 zł.
Związkowcy proponują dużo większe podwyżki
Z kolei wspólne stanowisko związkowców z NSZZ "Solidarność", OPZZ i FZZ zakłada, że minimalne wynagrodzenie za pracę w 2027 r. powinno wynieść co najmniej 5200 zł brutto. Związki argumentują, że odpowiednio dobrane wskaźniki mają zabezpieczać poziom życia pracowników i emerytów w warunkach rosnących kosztów utrzymania oraz przy uwzględnieniu sytuacji gospodarczej kraju.
Z kolei strona pracodawców opowiada się za tym, by wzrost płacy minimalnej w 2027 r. był wyliczany na podstawie wskaźnika wynikającego z obecnie obowiązującej ustawy.