Najbogatszy Polak bije na alarm. Ostrzega przed wielkim kryzysem. "Mamy tylko 6 lat"

Michał Sołowow, najbogatszy Polak, twórca ponad 30 firm działających w 100 krajach w "Biznes Klasie" opowiedział, jak doszedł do aktywów wartych 7 miliardów euro, dlaczego zrezygnował z zakupu TVN oraz ostrzega przed energetycznym kryzysem. Zobacz całą rozmowę.

Łukasz Kijek

Michał Sołowow zbudował m.in. Cersanit, drugiego producenta płytek w Europie oraz markę Barlinek, największego na świecie producenta desek podłogowych. Jego aktywa wyceniane są na 7 mld euro, czyli blisko 30 mld zł, co daje mu pozycję lidera w rankingu najbogatszych Polaków.

Nikt nie myśli poprzez pieniądze. Raczej myśli się poprzez produkty, które się produkuje, poprzez organizacje, które się tworzy, poprzez pasję, którą się w to wkłada codziennie – przekonuje w "Biznes Klasie".

Uważa, że komu przyświecają wyłącznie pieniądze, temu trudno je zarobić, bo to – jak stwierdza Sołowow – zły motywator.

Od mycia szyb do pierwszej firmy

Pierwsze pieniądze zarobił jako 12-latek, myjąc szyby na stacji benzynowej CPN. Pierwsze poważne pieniądze przyszły później. Na studiach na Politechnice wyjechał na wakacje do Niemiec zbierać wiśnie, ale ponieważ jako jedyny w grupie mówił po angielsku, zatrudniający go gospodarz powierzył mu remont swojej floty samochodowej. Z zaoszczędzonej wtedy kwoty około 12 tys. marek, którą ocenia na tamte czasy jako potężną, sfinansował swoją pierwszą firmę.

Szybkie skalowanie biznesu wiązał z otwarciem Polski na przedsiębiorczość w 1988 r. i z ustawą Wilczka, działającą na zasadzie, że co nie jest zakazane, jest dozwolone. Wspominał, że konkurencja była wówczas umiarkowana, a archaiczne firmy budowlane, dostając nowe zlecenia odpowiadały, że zajmą się nimi dopiero za trzy lata.

A ja byłem tuż za rogiem i mówiłem: ja zacznę jutro. I zasadniczo to wystarczyło – wspomina w "Biznes Klasie".

Opowiada też o otwartym w Kielcach pierwszym hipermarkecie Max, do którego po otwarciu ustawiła się kilkukilometrowa kolejka oraz o joint venture zawartym w 1991 r. z rodziną związaną z marką Obi.

Najdroższe błędy? HR-owe

Pytany o największe porażki, Michał Sołowow mówi, że te najpoważniejsze zawsze dotyczą ludzi.

Najgorsze dotyczą wybierania ludzi na wysokie stanowiska. Inteligentni menedżerowie, którzy przychodzą na rozmowy kwalifikacyjne, odpowiadają prawidłowo na wszystkie pytania, wiedzą, czego od nich oczekujesz – mówi.

Błąd, który zapamięta do końca życia? Zaufał menedżerowi przypominającemu mu przyjaciela z dzieciństwa, lekceważył napływające negatywne sygnały i utrzymywał współpracę przez osiem lat – zdecydowanie za długo. – Myślę, że to nas kosztowało mniej więcej między 170 a 190 milionów. To grubo, grubo, grubo – przyznaje.

Mówiąc o cenie prowadzenia wielkiego biznesu, wspomina o samotności, którą porównuje do doświadczenia maratończyka.

To jest taki syndrom maratończyka – wiesz, że biegniesz bardzo długo, bardzo daleko. Zasadniczo jesteś sam – sam na sam ze swoim bólem, sam na sam ze swoimi myślami i po prostu walczysz o kolejny krok, kolejny oddech. Nie masz komu tego opowiedzieć – wskazuje gość "Biznes Klasy".

Energetyczny alarm

Michał Sołowow ostrzega, że za sześć lat Polskę czeka energetyczny kryzys. Dlaczego wtedy? Jak tłumaczy gość "Biznes Klasy", Polska jest już importerem energii, a około 2032 r. w podstawowym zapotrzebowaniu zabraknie mniej więcej 5 gigawatów mocy, co można porównać z zapotrzebowaniem Warszawy i Gdańska.

Biznesmen tłumaczy, że nadmierny udział OZE w miksie energetycznym oznacza dwa uzależnienia. Po pierwsze, od gazu, którego Polska w większości nie produkuje. Po drugie, od jednego dostawcy komponentów.

Jako rozwiązanie wskazuje małe reaktory modułowe (SMR). Sołowow jest w 17 proc. właścicielem technologii rozwijanej wspólnie z GE Vernova Hitachi oraz partnerami z Kanady i USA. Jak tłumaczy, ma nieograniczone prawo używania jej na całym świecie i konsekwentnie zamierza pozostawać w projektach udziałowcem mniejszościowym.

Taki reaktor to – jak wyjaśnia – konstrukcja umieszczona 37 metrów pod ziemią, którą można wyłączyć w 30 sekund i która wytrzyma ponad 30 dni bez wody i prądu. Zapewnia, że to dziesiąta generacja sprawdzonej technologii, a nie rozwiązanie eksperymentalne. Pierwszy SMR w Polsce zapowiada na 2031 r.

Podkreśla, że około 90 proc. fotowoltaiki i 95 proc. magazynów energii pochodzi z Chin. Zwraca uwagę, że system dopłaca konsumentowi kosztem przedsiębiorcy, co prowadzi do sytuacji, w której polski przemysł płaci jedne z najwyższych cen energii.

Energia u nas jest najdroższa nie w Europie, tylko na świecie. Energia dostarczana do przedsiębiorców. I są tylko dwa państwa, które z nami konkurują – Anglia i Włochy – mówi.

Co z zakupem TVN?

W ubiegłym roku media informowały, że Michał Sołowow wycofał się z planów przejęcia TVN od Warner Bros Discovery. Dziś miliarder potwierdza, że ten projekt uznaje za zamknięty. Tłumaczy, że obecnie koncentruje się na rozwiązaniu problemu energetycznego, który ma znaczenie nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla Polski.

Zapytany, dlaczego mimo to sprawa SMR-ów nie posuwa się naprzód, Sołowow nie szuka skomplikowanych wyjaśnień.

– Brak wiedzy u polityków. Brak wiedzy powoduje strach, strach powoduje paraliż. I masz receptę na to, dlaczego coś nie idzie – mówi w "Biznes Klasie" Michał Sołowow.

Wybrane dla Ciebie