CPN wraca do niebytu. Na najdroższych stacjach "7" z przodu
Na początku wakacji kierowcy tankują taniej niż rok temu, ale od 1 lipca ceny mogą wyraźnie wzrosnąć, jeśli rząd nie zmieni zdania i zakończy program "Ceny Paliwa Niżej" - wynika z informacji biura Reflex.
Program CPN został wprowadzony w związku z wojną w Iranie, która nagle podbiła ceny ropy naftowej, co natychmiast zaczęło przekładać się na portfele kierowców. W związku ze złagodzeniem kryzysu rząd w połowie czerwca postanowił, że nie będzie przedłużał osłon, które obowiązują do końca czerwca.
Eksperci paliwowi w piątek przedstawili nowe prognozy dot. sytuacji na stacjach. Analitycy Refleksu podkreślili, że wakacyjne prognozy dla cen paliw obarczone są dużą niepewnością, bo na rynek działa jednocześnie kilka czynników.
"Z jednej strony jesteśmy świadkami spadku cen ropy w okolice poziomów sprzed wybuchu wojny w Iranie, w związku z systematycznym zwiększaniem podaży z regionu Bliskiego Wschodu. Z drugiej strony planowane jest zakończenie programu CPN, który w części już został ograniczony - wskazali Urszula Cieślak i Rafał Zywert z Refleksu.
"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces
I dodali: "Przed nami też sezon huraganów, który w sytuacji braku równowagi popytu i podaży może wpłynąć na wzrost cen paliw w drugiej połowie wakacji".
Aktualne ceny paliw w Polsce
Analitycy zwrócili uwagę, że ceny paliw spadły względem poprzedniego tygodnia, a największą obniżkę widać na oleju napędowym, który jest tańszy o 24 gr za litr. Jak zaznaczono, obecne ceny benzyny i diesla są też niższe niż przed rokiem.
Według wyliczeń przytoczonych w depeszy PAP, w piątek benzyna 95 kosztowała średnio 5,91 zł za litr (o 9 gr mniej niż tydzień wcześniej), benzyna 98 - 6,62 zł (spadek o 4 gr), diesel - 6,05 zł (spadek o 24 gr), a autogaz - 3,38 zł (spadek o 7 gr).
Reflex ocenił, że rynek wcześniej uwzględnił już skutki powrotu wyższej stawki akcyzy, ale kluczowe dla kierowców może się okazać przywrócenie 23-proc. VAT. Automatycznie oznacza to koniec z codziennym ustalaniem maksymalnych cen.
Przy drogach szybkiego ruchu ponad 7 zł
"W takim scenariuszu wzrost cen detalicznych będzie praktycznie nieunikniony, nawet gdyby właściciele stacji zrezygnowali z własnej marży. Zatem jeśli zmiana dokona się 1 lipca, to benzyna i olej napędowy podrożeją o około 40 - 60 groszy na litrze" - przewidują Cieślak i Zywert.
"Najwyższe ceny tradycyjnie mogą pojawić się na stacjach przy autostradach i drogach ekspresowych, gdzie litr benzyny lub diesla może ponownie kosztować ponad 7 zł" - dodają.
W prognozie biura, przy założeniu powrotu VAT do 23 proc., benzyna 95 miałaby kosztować 6,50 zł/l, benzyna 98 - 7,35 zł, olej napędowy 6,70 zł, a autogaz 3,29 zł.