Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

"Fantastyczna inwestycja". Ekspertka nie ma złudzeń

Najpewniejszą inwestycję wielu Polaków ma na wyciągnięcie ręki — to nadpłata kredytu hipotecznego. Katarzyna Iwuć, ekspertka z Finansów Bardzo Osobistych, tłumaczy w "Biznes Klasie", dlaczego bije ona lokaty, obligacje, a nawet giełdę. Zobacz fragment programu.

— Jeżeli kredyt jest oprocentowany na 6 proc., to na każdej złotówce nadpłaty zarabiasz 6 proc. rocznie — wyjaśnia Iwuć. To zysk pewny, niezależny od koniunktury, wahań giełdy czy decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Przy kredytach ze zmiennym oprocentowaniem, które dziś zwykle oscyluje wokół 6 proc., taka "stopa zwrotu" jest dla przeciętnego inwestora praktycznie nieosiągalna w bezpiecznych instrumentach.

Dlaczego 6 proc. z nadpłaty bije większość inwestycji

Kluczowy jest jeden niuans, o którym łatwo zapomnieć — podatek. Aby z inwestycji wyjść "na to samo" co z nadpłaty, nie wystarczy zarobić tyle, ile wynosi oprocentowanie kredytu. Jeśli zyski obciążone są 19-proc. podatkiem Belki, trzeba zarobić wyraźnie więcej.

- Musisz na inwestycjach zarobić nie 6, tylko jakieś 7,4 proc. Czyli 6 proc. plus 19 proc. podatku. Już znajdźmy inwestycję na 7,4 proc. rocznie, rok w rok. Nie da rady — mówi ekspertka.

Gdzie szukać takich wyników? Iwuć przechodzi przez kolejne opcje. Na lokatach tyle się nie wyciągnie — poza chwilowymi promocjami. Na obligacjach skarbowych również, chyba że inflacja mocno przyspieszy. Na giełdzie owszem, można liczyć średnio na 8 proc. lub więcej, ale z istotnym zastrzeżeniem: po drodze trzeba liczyć się ze spadkami sięgającymi nawet 50 proc. Nadpłata kredytu tej wady nie ma — to zysk gwarantowany i wolny od ryzyka.

Wyjątkiem są inwestycje "opakowane" w konta z ulgą podatkową, jak IKE — tam podatku Belki nie ma, więc próg opłacalności jest niższy. Ale i wtedy trzeba znaleźć instrument dający stabilne 6 proc.

Dla kogo to rozwiązanie

Ekspertka szczególnie poleca nadpłatę osobom, które dopiero zaczynają i nie mają jeszcze sprecyzowanego pomysłu na inwestowanie. — Jeżeli od dwóch lat myślisz o założeniu IKE, a wciąż jesteś w tym samym miejscu, to najprostsza rzecz: nadpłać kredyt, już masz fajne zyski — radzi.

Nadpłacać można nawet niewielkimi kwotami — 100, 200 czy 500 zł — bo każda z nich obniża kapitał, czyli realny dług wobec banku. Iwuć rozwiewa przy tym popularny mit: cała kwota nadpłaty ostatecznie pomniejsza zadłużenie, bank nie "zabierze" jej na odsetki.

Znaczenie ma jednak moment. W części banków na początku pobierane są naliczone odsetki, dlatego nadpłaty warto robić tuż po pobraniu raty. W innych dzień nadpłaty nie gra roli.


Zobacz całą rozmowę z Katarzyną Iwuć na money.pl.

Więcej wideo
Zaczynał jako handlowiec. Dziś ma firmę z obrotami 2,5 mld złZaczynał jako handlowiec. Dziś ma firmę z obrotami 2,5 mld zł
"Polska za chwilę będzie daleko przed Europą". W tej dziedzinie zyskujemy przewagę"Polska za chwilę będzie daleko przed Europą". W tej dziedzinie zyskujemy przewagę
Dlaczego trudno o drugą Dolinę Krzemową w Polsce? "To maleńki skrawek ziemi, powiat"Dlaczego trudno o drugą Dolinę Krzemową w Polsce? "To maleńki skrawek ziemi, powiat"
"Zimna wojna" na modele AI. Wyścig USA z Chinami przyspiesza"Zimna wojna" na modele AI. Wyścig USA z Chinami przyspiesza
Zaczynał od stodoły. Dziś sprzedaje tysiące stołów rocznieZaczynał od stodoły. Dziś sprzedaje tysiące stołów rocznie
Nadchodzi krach czy okazja? Co dalej z dolarem, złotem i rynkami?Nadchodzi krach czy okazja? Co dalej z dolarem, złotem i rynkami?
Jak globalne trendy wpłyną na twoje finanse?Jak globalne trendy wpłyną na twoje finanse?
Wybrane dla Ciebie