"Turyści, do domu"? W polskich miastach rośnie frustracja

Polskie miasta coraz mocniej odczuwają skutki rosnącej liczby turystów. W Krakowie pojawiają się już głosy o "czerwonej linii", po której mieszkańcy mogą zacząć protestować przeciwko nadmiernej turystyce i najmom krótkoterminowym - opisuje portalsamorządowy.pl.

"Turyści, do domu"? W polskich miastach rośnie frustracja"Turyści, do domu"? W polskich miastach rośnie frustracja
Źródło zdjęć: © East News | Albin Marciniak
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

– Zmierzamy już w stronę czerwonej linii, są w Krakowie ludzie gotowi wyjść na rynek z transparentami "Turyści, do domu" – twierdzi Maciej Fijak z ruchu Akcja Ratunkowa dla Krakowa.

Dyskusja o nadturystyce coraz mocniej wraca w polskich miastach. Kraków jest jednym z miejsc, gdzie presja związana z rosnącą liczbą odwiedzających staje się coraz bardziej widoczna.

Według danych przywoływanych przez Fijaka w 2024 r. miasto odwiedziło niemal 15 mln turystów, czyli o 7 proc. więcej niż rok wcześniej. Lotnisko regularnie bije rekordy, a w przestrzeni publicznej pojawiają się prognozy mówiące nawet o 20 mln odwiedzających rocznie. – Nie walczymy z turystyką, walczymy z turystyfikacją, czyli nadmiarową, niekontrolowaną, chaotyczną turystyką – podkreśla aktywista.

Rozwód, dzieci i auta premium. Ekspert: tak Polacy tracą pieniądze

Kraków chce nowych regulacji

Ruch Akcja Ratunkowa dla Krakowa postuluje wprowadzenie szeregu rozwiązań ograniczających skutki nadmiernej turystyki - podaje portalsamorządowy.pl.

Jednym z najważniejszych postulatów jest opłata turystyczna. Zdaniem Fijaka mogłaby ona przynieść miastu około 100 mln zł rocznie i pomóc finansować koszty związane z utrzymaniem infrastruktury, sprzątaniem czy komunikacją miejską.

Drugim kluczowym problemem pozostaje rynek najmu krótkoterminowego. – Tutaj panuje jedna zasada: hulaj dusza, piekła nie ma – ocenia Fijak.

Aktywiści chcą większej kontroli nad mieszkaniami wynajmowanymi turystom oraz zmian w planach miejscowych, które ograniczałyby dalszy rozwój hoteli i apartamentów w centrum miasta.

Coraz większa presja na mieszkańców

Mieszkańcy centralnych części Krakowa coraz częściej skarżą się na hałas, tłok i rosnące ceny mieszkań.

Fijak zwraca uwagę, że problem szczególnie widoczny jest w okolicach Starego Miasta, gdzie część lokali rozrywkowych działa do rana. – To jest ultra dysfunkcyjne, uniemożliwia normalne funkcjonowanie – mówi.

Jego zdaniem pojawienie się ruchów takich jak Zabytkowe Centrum pokazuje, że społeczna frustracja rośnie i może w przyszłości doprowadzić do protestów podobnych do tych obserwowanych wcześniej m.in. w Barcelonie czy na Majorce.

"Jakość zamiast ilości"

O potrzebie regulacji mówi również Polska Organizacja Turystyczna. Jacek Janowski z POT przyznaje, że symptomy overtourismu pojawiły się w Polsce już przed pandemią, szczególnie w dużych miastach i popularnych kurortach.

Jego zdaniem potrzebne są zarówno regulacje krajowe dotyczące najmu krótkoterminowego, jak i lokalne rozwiązania związane z zarządzaniem ruchem turystycznym. – Coraz większy nacisk powinien być kładziony nie na ilość, lecz na jakość turystyki – podkreśla Janowski.

Podobny kierunek deklaruje również Sopot, który chce rozwijać bardziej zrównoważoną turystykę i ograniczać negatywne skutki najmu krótkoterminowego dla mieszkańców.

Źródło: Portal Samorządowy

Wybrane dla Ciebie