SpaceX i OpenAI idą na giełdę. Historyczne debiuty
Największe amerykańskie firmy technologiczne szykują się do historycznego kroku. Chodzi o pierwszą ofertę publiczną. W świecie finansów ten proces nazywa się debiutem giełdowym.
Wkrótce akcje tych przedsiębiorstw trafią do otwartego obrotu. To oznacza, że każdy inwestor będzie mógł stać się ich współwłaścicielem. Wyścig o to, kto pierwszy zadebiutuje na parkiecie, właśnie nabiera tempa. Ambicje technologicznych gigantów są dziś znacznie bardziej sprecyzowane i jawne w porównaniu z sytuacją z początku kwietnia, gdy wewnętrzne przygotowania SpaceX do wejścia na giełdę ukrywano pod ścisłym kryptonimem "Project Apex".
Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"
Kosmiczne ambicje Elona Muska
Najbardziej konkretne plany ma obecnie firma kosmiczna Elona Muska. Przedsiębiorstwo złożyło już odpowiednie dokumenty do amerykańskich instytucji nadzoru finansowego. Debiut SpaceX zaplanowano na dwunastego czerwca. Analitycy rynkowi przewidują, że to wydarzenie przejdzie do historii jako największa oferta publiczna na świecie.
Celem firmy jest osiągnięcie kapitalizacji na poziomie niemal dwóch bilionów dolarów. Kapitalizacja to łączna wartość wszystkich wyemitowanych akcji. Taki wynik zdetronizowałby dotychczasowego rekordzistę. W dwa tysiące dziewiętnastym roku gigant naftowy Saudi Aramco ustanowił rekord na poziomie jeden i siedem dziesiątych biliona dolarów.
SpaceX to obecnie największy gracz w sektorze kosmicznym. Firma odnosi sukcesy między innymi dzięki sieci satelitów internetowych Starlink. Przemysł kosmiczny pochłania jednak ogromne fundusze. Budowa rakiet i wysyłanie ładunków na orbitę to niezwykle kosztowne procesy. SpaceX wygrywa z konkurencją, ponieważ potrafi wielokrotnie wykorzystywać te same elementy rakiet. To znacznie obniża koszty misji. Mimo to firma potrzebuje stałego dostępu do gotówki z giełdy, aby rozwijać kolejne projekty.
Wyzwania finansowe i kontrowersje wokół xAI
Przychody przedsiębiorstwa rosną w bardzo szybkim tempie. Pojawiają się jednak pewne wyzwania finansowe. Wyniki całej grupy obciąża inwestycja w sektor sztucznej inteligencji. Chodzi o zakup firmy xAI za ponad dziesięć miliardów dolarów. Dodatkowym ryzykiem dla inwestorów może być sam założyciel. Elon Musk budzi kontrowersje swoimi wypowiedziami oraz relacjami z amerykańską administracją. Po wejściu na giełdę miliarder zachowa ogromną władzę w firmie. Będzie posiadał zdecydowaną większość akcji i utrzyma najważniejsze stanowiska kierownicze. Sukces tego debiutu może przynieść mu tytuł pierwszego na świecie bilionera.
Wyścig twórców sztucznej inteligencji
Konkurencja nie zamierza jednak czekać. Na rynek giełdowy wybiera się również twórca popularnego programu ChatGPT. Firma OpenAI od kilku miesięcy przygotowuje się do debiutu. Ostatnio proces ten wyraźnie przyspieszył. Przedsiębiorstwo, którym kieruje Sam Altman, zamierza złożyć dokumenty finansowe pod koniec maja, a pierwsze notowania akcji mogą ruszyć już jesienią. Wycena tej spółki zbliża się do biliona dolarów.
Brytyjski dziennik "Financial Times" dotarł do osoby z otoczenia firmy. Ten informator wyjaśnia powody tego pośpiechu.
– Kierownictwo OpenAI chce wysłać jasny sygnał inwestorom giełdowym, że wkrótce będą mieli możliwość zainwestowania w OpenAI i powinni odłożyć na to kapitał – twierdzi anonimowy rozmówca, do którego dotarła brytyjska gazeta.
Presja inwestorów i walka o dominację rynkową
Zarząd OpenAI czuje ogromną presję ze strony rynku. Inwestorzy domagają się dowodów, że nowa technologia potrafi generować realne zyski. Sytuację komplikuje konkurencja, która rośnie w siłę. Głównym rywalem w tym wyścigu jest firma Anthropic. Przedsiębiorstwo to zdobywa coraz większą popularność wśród klientów biznesowych.
Rozwój systemów, które opierają się na algorytmach, wymaga potężnych nakładów finansowych. Firmy muszą kupować tysiące procesorów i opłacać gigantyczne rachunki za prąd. Własne środki z bieżącej działalności to często za mało. Dlatego zarządy tych spółek szukają kapitału na giełdzie. Pieniądze od nowych akcjonariuszy pozwolą na dalsze badania i walkę o dominację w sektorze technologicznym.
Temat wielkich technologicznych debiutów budzi ogromne emocje na rynkach już od kilku miesięcy. W przypadku planów Elona Muska, analitycy bacznie obserwują nie tylko same wyceny, ale i strukturę właścicielską. Pod koniec kwietnia informowaliśmy, że SpaceX tuż przed ofertą publiczną planuje mocno zacieśnić kontrolę samego miliardera nad spółką, przyznając jemu i wąskiej grupie "wtajemniczonych inwestorów" specjalne pakiety dające dodatkową władzę. To wyraźny sygnał, że Musk chce sięgnąć po kapitał, ale na własnych, bezkompromisowych zasadach.
Co ciekawe, rosnący apetyt na giełdę ze strony sektora kosmicznego i technologicznego nie jest zjawiskiem obserwowanym wyłącznie za oceanem. Choć amerykańskie spółki mówią o bilionowych wycenach, rykoszetem zyskują na tym również mniejsze firmy z branży, których notowania – jak w przypadku obecnego na warszawskim parkiecie Creotech Quantum – przyciągają coraz większą uwagę inwestorów szukających ekspozycji na ten perspektywiczny rynek.
Anthropic również planuje w tym roku zadebiutować na amerykańskiej giełdzie. Rozmowy z inwestorami już trwają. Firma liczy na wycenę wyższą niż ta, którą zakłada OpenAI. Spółka pochwaliła się wiosną gigantycznymi przychodami rocznymi. Daty debiutu Anthropic nie są jeszcze tak precyzyjne jak w przypadku rywali. Wyraźnie jednak widać, że branża nowych technologii przygotowuje się na potężny zastrzyk gotówki z rynków finansowych.