Putin walczy o wielki gazowy projekt. To może być pułapka
Władimir Putin przez dwa dni przebywał z wizytą w Pekinie. Razem z Xi Jinpingiem omawiał ramy dalszej współpracy gospodarczej i energetycznej. Jednym z tematów miał być projekt gigantycznego gazociągu Siła Syberii 2. - Ma fundamentalne znaczenie dla odbudowy rosyjskiego rynku gazu - tłumaczy Tymon Pastucha z PISM.
Władimir Putin do Pekinu zabrał najwyższych rangą urzędników i szefów największych banków oraz kluczowych firm, w tym Rosnieftu, Gazpromu i Novateku. Kreml od początku dawał sygnały o "poważnych oczekiwaniach" wobec spotkania z Xi Jinpingiem.
Podczas oficjalnej części spotkania Putin podkreślił, że "stosunki rosyjsko-chińskie osiągnęły bezprecedensowy poziom". Jak twierdził, łącznie osiągnięto około 40 porozumień, licząc z tymi podpisanymi w środę w Pekinie. Rosja wyraziła też gotowość do zwiększania dostaw energii i surowców energetycznych do Chin. Podkreślono również potencjał współpracy w zakresie odnawialnych źródeł energii z Chinami.
Putin i Xi spotkali się już ponad 40 razy od czasu objęcia przez tego drugiego władzy w 2013 r.
Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest
Putin chce odblokować wielki projekt
Jeszcze przed wizytą doradca Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow zapowiadał, że będą rozmawiać o wszystkich aspektach relacji dwustronnych, w tym o projekcie drugiej nitki gazociągu Siła Syberii.
Zakłada ona budowę gigantycznego gazociągu z Syberii na północy Rosji do Chin liczącego 6,7 tys. km o możliwościach przesyłu 50 mld m sześc. gazu.
Wicepremier Rosji Aleksandr Nowak w wywiadzie dla Channel One przekazał, że Rosja i Chiny zgodziły się przyspieszyć budowę gazociągu Siła Syberii 2. Choć w części oficjalnej Władimir Putin ani Xi Jinping nie odnieśli się do dalszych losów zawieszonego projektu, Nowak przekonywał, że kwestia była omawiana.
- Ta kwestia była dziś omawiana, prezydent powiedział, że osiągnięto porozumienia mające na celu przyspieszenie realizacji tego projektu - zapewniał Nowak.
"Pekin potrzebuje Rosji osłabionej i zależnej"
Putin, dla którego Siła Syberii II to projekt życia, od lat roztacza wizję wielkich korzyści, z jakimi łączyć się ma ta wielka magistrala. 50 mld m sześc., które miałyby trafiać do dziewięciu regionów prowincjonalnych w Chinach, zaspokajałoby około 10 proc. obecnego zapotrzebowania Państwa Środka. W perspektywie do 2030 ten wolumen miałby wzrosnąć nawet do 98 mld m sześc. gazu rocznie.
Nie przeszkodziło to Rosji już kilkukrotnie ogłosić sukces w negocjacjach z Pekinem. Prace miały ruszyć jeszcze w 2024 r. Mimo że rosyjski Gazprom i chiński koncern CNPC podpisały w 2025 r. prawnie wiążące memorandum w sprawie budowy drugiej nitki rurociągu, gigainwestycja utknęła w miejscu.
To nie jest partnerski układ. To Rosja jest stroną słabszą, potrzebującą pomocy zarówno gospodarczej, jak i politycznej. Jednak nie jest tak, że nie ma nic do zaoferowania. Surowce są jedną z mocnych kart. Poza tym w interesie Chin nie jest pełne zwasalizowanie Rosji, Pekin potrzebuje Rosji osłabionej i zależnej, ale nadal sprawczej - zdolnej do realizacji dostaw surowców, angażowania Zachodu i wspierania chińskiej wizji porządku międzynarodowego
Poparcie Putina spada. Potrzebuje sukcesu
- Kreml bardzo potrzebuje sukcesu komunikacyjnego. Sytuacja gospodarcza i działania na froncie podważają zaufanie społeczne, a wedle badań poparcie Putina spadło do najniższego poziomu od początku pełnoskalowej inwazji. Nie zdziwiłbym się, gdyby do ogłoszenia jakiegoś sukcesu w kwestii budowy Siły Syberii II jednak doszło, co później, już poza zainteresowaniem mediów, roztrzaska się o faktyczną realizację czy choćby opłacalność projektu - ocenia Pastucha.
Jak podkreśla nasz rozmówca, projekt Siła Syberii II ma fundamentalne znaczenie dla odbudowy rosyjskiego rynku gazu. Rosja straciła rynek europejski i próbuje przekierować nadwyżki produkcji na inne kierunki. - Dlatego dla Putina to bardzo ważny projekt. Jednak jego potencjał nie jest nawet zbliżony do europejskiego sprzed inwazji na Ukrainę - zaznacza ekspert PISM.
Druga nitka Siły Syberii ma przebiegać przez Mongolię (odcinek ten, nazywany Sojuz Wostok, ma mieć 962,9 km) - w odróżnieniu od Siły Syberii 1, która bezpośrednio łączy Chiny i Rosję. Ma jednak zagospodarować gaz ze złóż syberyjskich, który przed inwazją na Ukrainę kierowany był do europejskich klientów.
Rosja kusi Chiny
Dodatkowo Rosja snuje plany zwiększenia dostaw ropy na chiński rynek poprzez budowę ropociągu w tym samym korytarzu co planowany gazociąg Siła Syberii 2. Już po ubiegłorocznej wizycie w Pekinie Putin zapewniał, że dzięki tym inwestycjom Rosja stworzy przewagę konkurencyjną dla swoich chińskich przyjaciół, a Pekin otrzyma gaz po zrównoważonych cenach rynkowych.
- Z punktu widzenia Pekinu druga nitka gazociągu nie jest priorytetem. Chiny przechodzą transformację energetyczną, odchodzą od kopalnych źródeł energii, mają własne wydobycie, ale też zdywersyfikowany import z różnych kierunków. Nie są pod ścianą. Chcą być eksporterem, a nie wchodzić w nowe zależności importowe. Dlatego ten projekt od lat pozostaje w fazie koncepcji - zaznacza analityk PISM.
Eksperci szacują, że nawet po osiągnięciu porozumienia budowa potrwa co najmniej pięć lat, a pełna przepustowość zostanie osiągnięta dopiero po kolejnych pięciu latach. Przy tym koszt budowy oszacowano na 34 miliardy dolarów.
Prezes Gazpromu Aleksiej Miller określił proponowany gazociąg Siła Syberii 2 jako "największy, najbardziej masowy i kapitałochłonny projekt gazowy na świecie".
- Cieśnina Ormuz w optyce Rosji podnosi jej atrakcyjność jako dostawcy, dlatego nie jest przypadkiem, że teraz temat rurociągu powraca. Mimo tego obecny kryzys energetyczny nie wymusił dotąd na Chinach zmiany strategii energetycznej, a ich gospodarka już się dostosowuje do sytuacji. Pekin ma czas, może wyczekiwać i jeśli oferta będzie wyjątkowo atrakcyjna, np. Rosja weźmie na siebie większość kosztów budowy i zaoferuje wyjątkowo dobre ceny, wówczas może zatwierdzić projekt. Nie będzie to jednak najlepszy układ dla Rosji - ocenia Tymon Pastucha.
Rosja potrzebuje Chin, a Xi korzysta
Surowce energetyczne pozostają głównym atutem Moskwy, ale szerokie sankcje Zachodu spowodowały poważne problemy gospodarcze kraju. Chiny są obecnie głównym wentylem zabezpieczającym.
Są także największym partnerem handlowym Rosji. Jak wskazuje Bloomberg, generują 36 proc. całkowitego handlu zagranicznego Rosji. Mimo tego kraj Putina odpowiada za zaledwie 3,7 proc. chińskiego handlu zagranicznego.
Dla porównania import LNG z Rosji wzrósł w kwietniu o 41 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem w 2025 r. (import ropy naftowej z tego kraju wzrósł o 11 proc.) Chiny wznowiły bowiem import z rosyjskiego terminalu eksportowego na Jamale po czteromiesięcznej przerwie. To efekt decyzji UE, która ogranicza zakupy rosyjskiego paliwa, zakazując zawierania nowych krótkoterminowych umów na rosyjski LNG, a planuje szersze ograniczenia od 2027 r.
Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl