Trzy tankowce wpłynęły do cieśniny Ormuz. Spróbowały prześlizgnąć się nową trasą
Trzy jednostki nadające omańską przynależność obrały w czwartek trasę do cieśniny Ormuz wzdłuż wybrzeża Omanu. Dane śledzenia statków wskazują na odejście od północnego szlaku handlowego prowadzącego przez wody Iranu - poinformowała agencja Bloomberga.
Trzy statki - dwa supertankowce naftowe i jeden gazowiec LNG - kierowały się w czwartek na wschód do cieśniny Ormuz. Tak wynika z nadawanych przez nie sygnałów satelitarnych. Według bazy morskiej Equasis wszystkimi zarządza Oman Ship Management Company. Spółka nie odpowiedziała na prośbę Bloomberga o komentarz.
To ruch nietypowy, bo jednostki wyglądały na płynące tuż przy wybrzeżu własnego kraju, a nie północną trasą przez irańskie wody, jak podkreśla agencja prasowa. Od początku konfliktu przejście przez cieśninę Ormuz pozostaje w praktyce mocno ograniczone.
Cieśnina Ormuz i nowa trasa statków
Iran zaczął wcześniej negocjować przeprawy dla nielicznych jednostek powiązanych z przyjaznymi państwami. Te statki wybierały uzgodniony bardziej na północ położony szlak przez irańskie wody.
Motyka o paliwach. "Nie wiem, co będzie jutro"
W czwartek państwowa agencja IRNA podała, że wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi mówił o przygotowywaniu przez Teheran protokołu z Omanem do monitorowania ruchu w cieśninie Ormuz. Stanowisko Muskatu wobec tej wypowiedzi pozostało niejasne.
Nie wiadomo, czy statki zakończyły przeprawę, choć taki rejs zwykle trwa kilka godzin, jak podał Bloomberg. Śledzenie ruchu w rejonie cieśniny Ormuz utrudniają jednak silne zakłócenia sygnału oraz przypadki jego podszywania.
Rynek energii pod presją, Iran chce opłat
Faktyczne zamknięcie tej drogi morskiej mocno zaburzyło globalny rynek energii. Ceny poszły w górę, a presja międzynarodowa na prezydenta USA Donalda Trumpa rośnie. Iran próbuje też wprowadzić system opłat za tranzyt i ma oczekiwać nawet 2 mln dol. za jeden rejs przez cieśninę.
Trzy obserwowane jednostki zwracają uwagę także z innego powodu. To największy typ tankowców naftowych, a gazowiec mógłby być pierwszym przewoźnikiem LNG, który opuścił Zatokę Perską od początku wojny.
Dane trackingowe wskazują, że każdy z tankowców przewozi ok. 2 mln baryłek ropy. Z kolei gazowiec wyglądał na pusty. Jeden z tankowców załadował ropę w Arabii Saudyjskiej pod koniec lutego i nadawał jako cel Kyuakpyu w Mjanmie, skąd rurociąg transportuje surowiec do zachodnich Chin. Drugi płynął z ładunkiem z Abu Zabi do nieujawnionego portu.
Trasa wybrana przez te trzy statki przebiegała daleko od północnego korytarza między irańskimi wyspami Larak i Qeshm. W ostatnich dniach właśnie tamtędy przechodziła większość jednostek opuszczających Zatokę Perską. Ten północny wariant wiąże się z irańskim żądaniem zatwierdzania rejsów i pobierania opłat, ale płytsza woda i ciaśniejsze zakręty mogą utrudniać żeglugę największym tankowcom.
Od 28 lutego trwają naloty sił Izraela i USA na Iran. Irańczycy blokują również arcyważną dla globalnego handlu ropą cieśninę Ormuz, przepuszczając tylko jednostki z "przyjaznych" krajów. Zachód nie ma w tym gronie swoich przedstawicieli.
Źródło: Bloomberg