Ukraińcy nie odpuszczają. Kolejny atak na kluczowy bałtycki terminal Rosji
Ukraiński Sztab Generalny podał, że za sprawą ataku przeprowadzonego w nocy z poniedziałku na wtorek Ukraina wyrządziła kolejne szkody w terminalu naftowym w Ust-Łudze w Rosji. Skala strat nadal jest ustalana, a wstępne dane mówią o uszkodzeniu trzech zbiorników.
"Wstępnie potwierdzono uszkodzenie trzech zbiorników należących do przedsiębiorstwa Transnieft-Bałtika. Obiekt ten stanowi istotny element infrastruktury eksportowej produktów naftowych Federacji Rosyjskiej, a środki uzyskane z jego eksploatacji są przeznaczane na kontynuację agresji zbrojnej przeciwko Ukrainie" - napisał Sztab Generalny w komunikatorze Telegram. Terminal położony jest nad Morzem Bałtyckim, niedaleko Petersburga - tak samo jak druga tego typu instalacja nad Bałtykiem, terminal w Primorsku.
Sztab potwierdził też wyniki ataków z niedzieli – oznajmił, że doszło do uszkodzenia rosyjskich obiektów infrastruktury transportowej i rafinerii ropy naftowej, położonych na wybrzeżu Bałtyku. W wyniku niedzielnego uderzenia w port Transnieft-Port Primorsk uszkodzono trzy zbiorniki typu RVSP-20000, co doprowadziło do zapalenia się produktów naftowych. RVSP-20000 to zbiornik o pojemności 20 tys. metrów sześciennych - przekazał Sztab Generalny.
Buduje największe polskie firmy. Ucieczka do przodu i "błękitny ocean"
2 kwietnia Reuters, powołując się na trzy źródła branżowe, podał, że ograniczenie wydobycia ropy w Rosji jest nieuchronne. Według tej agencji ukraińskie ataki na porty, rurociągi i rafinerie zmniejszyły możliwości eksportowe Rosji o 1 mln baryłek dziennie, czyli o jedną piątą.
Port w Ust-Łudze wstrzymał eksport ropy tydzień temu po intensywnych atakach dronów, które wywołały pożary. Ukraińskie drony atakują zarówno infrastrukturę eksportową, jak też rafinerie, dlatego rosyjski system rurociągów został zablokowany przez nadmiar ropy, a magazyny się zapełniają. Oznacza to, że niektóre pola naftowe będą musiały ograniczyć wydobycie, aby uniknąć dalszego przeciążenia systemu.
Według źródeł Reutersa państwowa firma Transnieft - przez której rurociągi której przechodzi ponad 80 proc. rosyjskiej ropy - poinformowała eksporterów, że uszkodzony port w Ust-Łudze nie jest w stanie realizować załadunków ropy zgodnie z pierwotnym harmonogramem eksportowym. Jedno ze źródeł podało, że Transnieft oświadczył również, iż nie jest w stanie przyjąć do swojego systemu pełnych ilości ropy od producentów. Eksport tego paliwa miał odbywać się przez port w Ust-Łudze.
Ekspert: bezprecedensowa skala ataków na infrastrukturę eksportową
"W marcu Ukraina nasiliła ataki na rosyjską infrastrukturę naftowo-paliwową, uderzając przede wszystkim w obiekty obsługujące eksport ropy naftowej oraz paliw" - komentował Filip Rudnik, analityk w Zespole Rosyjskim Ośrodka Studiów Wschodnich, w publikacji na stronie internetowej OSW z ubiegłej środy.
- Choć do największych jak dotychczas ataków Ukrainy na infrastrukturę naftową Rosji doszło w 2025 roku, to ataki z marca 2026 roku różnią się od poprzednich tym, że Ukraińcy intensyfikują uderzenia na infrastrukturę służącą do eksportu ropy i paliw - tłumaczył w środowej rozmowie z money.pl Rudnik. - Na pewno mamy do czynienia z bezprecedensową skalą ataków na infrastrukturę eksportową. Jeśli chodzi o przeładunek paliw i ropy naftowej w portach bałtyckich, ten spadek jest bardzo widoczny - podkreślał.
źródło: PAP, money.pl