"Migrują" 200 km, by zameldować się i wygrać przetarg. Rolnicy rozkładają ręce
W powiecie drawskim trwa podział ponad 2 tysięcy hektarów ziemi z zasobu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Rolnicy alarmują w rozmowie z "Tygodnikiem Rolniczym", że w licytacjach wygrywa ten, kto da najwyższy czynsz, a to ma wypychać mniejszych gospodarzy, zarówno jeśli chodzi o przetargi ofertowe, jak i licytacje.
W powiecie drawskim realizowane są dwie duże restrukturyzacje gruntów: w gminach Drawsko Pomorskie i Kalisz Pomorski. Ziemia wróciła do państwowego zasobu głównie po spółkach Goodvalley oraz Su-Dal, a do rozdysponowania jest grubo ponad 2 tys. hektarów. Dla części gospodarstw to, jak opisują rolnicy, jedna z nielicznych okazji na powiększenie areału.
Państwowa ziemia miała pomagać rolnikom powiększać rodzinne gospodarstwa. Coraz częściej staje się jednak źródłem konfliktów. Rolnicy skarżą się na wysokie czynsze, "migrację przetargową" i kryteria, które ich zdaniem premiują dużych graczy. Sprawa jest na tyle poważna, że minister rolnictwa polecił weryfikację wytycznych KOWR.
KOWR i przetargi na ziemię rolną państwa. Mają wątpliwości
Jak relacjonowali branżowemu "Tygodnikowi Rolniczemu" przedstawiciele Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej w powiecie drawskim, zasady podziału ustalano podczas konsultacji z rolnikami i KOWR. Dyrektor oddziału terenowego KOWR w Koszalinie, po wniosku Rady Społecznej i rozmowach z zainteresowanymi, przyjął model: 70 proc. gruntów w przetargach ofertowych i 30 proc. w licytacyjnych, co ma dotyczyć restrukturyzacji powyżej 300 ha.
"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy
Damian Pacek z gminy Drawsko Pomorskie, startujący w obu typach przetargów, wskazał na wzrost progu punktowego w przetargach ofertowych. - W poprzednim roku wystarczały 72 punkty, natomiast obecnie konieczne są co najmniej 73 punkty. W mojej ocenie oznacza to pojawienie się nowych uczestników przetargów, którzy wcześniej nie brali udziału i obecnie uzyskują bardzo wysokie wyniki punktowe - zaznaczył Pacek.
Migracja pod przetargi
Rolnik opisał też zjawisko, które nazywa "migracją przetargową". Z jego relacji wynika, że część osób z miejscowości oddalonych o ponad 200 km miała meldować się w powiecie drawskim krótko przed przetargami, by zyskać punkty za miejsce zamieszkania i spełnić wymogi formalne. - Przepisy, szczególnie w przypadku młodych rolników poniżej 41. roku życia, nie określają bowiem obecnie minimalnego okresu zameldowania wymaganego przed udziałem w przetargu - dodał w rozmowie z serwisem.
Pan Sławomir z powiatu drawskiego dodał, że nawet prowadzenie produkcji zwierzęcej nie gwarantuje wygranej w części ofertowej. Choć sam prowadzi gospodarstwo z 60 krowami mamkami, nie udało mu się wygrać żadnego przetargu. - Liczba punktów uzyskanych dzięki produkcji zwierzęcej była niewystarczająca. Problemem okazały się między innymi kryteria odległości gospodarstwa od działek - zaznaczył w rozmowie z dziennikarką pan Sławomir.
Wątpliwości ma więcej rolników. Jak opisują, są sytuacje, w których ktoś podbija stawkę przy małych działkach położonych blisko lokalnych gospodarstw. Do tego dochodzą szanse w konkurowaniu z dużymi graczami.
Pani Weronika dowodzi, że obecnie można uzyskać dużo punktów "przy minimalnej skali działalności, np. posiadając jedną krowę i jeden hektar ziemi". - Taki układ pozwala osiągnąć korzystny wskaźnik DJP do hektarów, mimo że faktyczna skala produkcji jest minimalna. (...) Niedopuszczalna jest sytuacja, w której ktoś zdobywa dodatkowe 30 hektarów, nadal posiadając tylko jedną krowę, mimo że właśnie dzięki tej produkcji uzyskał wysoką punktację - podkreśliła rolniczka.
Twardych dowodów na to, że takie sytuacje miały miejsce, rolnicy jednak nie mają. Wśród postulatów zmiany obecnego stanu rzeczy jest pomysł weryfikacji, czy dzierżawca rzeczywiście uprawia pozyskaną ziemię.
Gigantyczne zasoby KOWR
KOWR zarządza ogromnym zasobem ziemi. Według danych ośrodka do końca września 2025 r. w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa było ok. 1,324 mln ha, z czego prawie 1,069 mln ha pozostawało w dzierżawie. W ciągu dziewięciu miesięcy 2025 r. odbyło się prawie 3,5 tys. przetargów na dzierżawę i ponad 12,5 tys. przetargów na sprzedaż.
W reakcji na problem minister rolnictwa Stefan Krajewski polecił dyrektorowi generalnemu KOWR weryfikację wytycznych. Pismo w tej sprawie wyszło 25 marca 2026 r. Krajewski podkreślił, że obie formy przetargów są równorzędnymi formami rozdysponowania gruntów rolnych Skarbu Państwa. Odpowiedzialność spoczywa jednak na regionalnych szefach KOWR. "Decyzję o wyborze trybu przetargu powinien podejmować dyrektor oddziału terenowego KOWR, z uwzględnieniem konkretnej sytuacji. Przed podjęciem decyzji powinien też skonsultować się ze stroną społeczną, m.in. z radą społeczną oraz izbami rolniczymi."
Źródło: tygodnik-rolniczy.pl, gov.pl