"Patrząc na ostatnie cztery miesiące wojny Ameryki z Iranem naprawdę trudno znaleźć scenariusz, który nie przewinąłby się przez plany Donalda Trumpa i jego administracji" – stwierdza Jakub Wiech, ekspert ds. energetyki, pytany przez money.pl o ostatnią decyzję Donalda Trumpa ws. cieśniny Ormuz.
Przypomnijmy, że prezydent USA ogłosił ponowną blokadę irańskich portów oraz "myto" za korzystanie z cieśniny Ormuz.
"Prezydent USA wraz z otoczeniem obiecywali już kilkukrotnie całkowite otwarcie Cieśniny Ormuz, mówili o zniszczeniu całej cywilizacji w Iranie, sugerowali zbrojne przejęcie wyspy Chark, przez którą przechodzi 90 proc. eksportu irańskiej ropy, deklarowali błyskawiczne osiągnięcie pokoju, a teraz informują o pobieraniu 20-proc. myta za przepływ przez Cieśninę, co miałoby rekompensować Stanom Zjednoczonym koszty utrzymania bezpieczeństwa w regionie" – przypomina Wiech.
USA ponownie uderzyły w Iran. Teheran zapowiada odwet
"Trudno do tego podchodzić w pełni poważnie, biorąc pod uwagę, że jak dotąd nie udało się Amerykanom przywrócić pełni żeglowności przez Ormuz, choć przecież - w narracji Białego Domu - blokujące ją siły irańskie miały już zostać całkowicie zniszczone (i to kilkukrotnie)" – dodaje.
Kto zapłaci "myto" Donaldowi Trumpowi?
"USA otrzymają zwrot kosztów - w wysokości 20 proc. wartości wszystkich przewożonych ładunków - za wszelkie wydatki niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony tego niezwykle niespokojnego zakątka świata" - napisał na Truth Social prezydent Donald Trump.
Rynki ropy naftowej zareagowały wzrostami cen surowca. Notowania ropy Brent podskoczyły w okolice 80 dol. za baryłkę, czyli o 4 proc. w skali dnia. Dlatego Jakub Wiech uważa, że decyzja amerykańskiego przywódcy odbije się na gospodarce.
"Jeśli spojrzy się poważnie na postulat prezydenta Trumpa w sprawie myta, to trzeba uzmysłowić sobie, że taki obowiązek podniósłby znacząco koszty frachtu oraz towarów transportowanych przez Cieśninę. Oczywiście żadnych szczegółowych mechanizmów naliczania tego myta nie ma, ale przykładając bardzo prosto jego wysokość do wartości ropy można postawić tezę, że surowiec słany przez Ormuz byłby droższy o 20 proc." – ocenia.
"Natomiast naprawdę trudno wyrokować, czy taki faktycznie będzie rezultat tych działań Amerykanów. Póki co, realnym skutkiem tej wojny jest przede wszystkim erozja powagi USA na świecie i kolejny kryzys energetyczny, przez który np. polscy kierowcy płacą po 7 zł za litr benzyny" – konkluduje.