Wojna w Iranie przyniosła Rosji miliardy dolarów zysku
Konflikt w Iranie przynosi niespodziewane korzyści rosyjskiej gospodarce. Dzięki wojnie w rejonie Zatoki Perskiej ceny rosyjskiej ropy i innych surowców znacząco wzrosły, co przekłada się na znaczne zyski dla Kremla - informuje Bloomberg.
Pierwsze oznaki poprawy sytuacji gospodarczej Rosji pojawiły się w wyniku wojny w Iranie. Cieśnina Ormuz, ważny szlak handlowy, została zablokowana, co ograniczyło przepływy ropy z Zatoki Perskiej i podniosło ceny surowców.
Wojna w Iranie. Tak zyskuje Rosja
W efekcie, cena rosyjskiej ropy Urals osiągnęła średnio 93,40 dolara za baryłkę. Analitycy przewidują, że jeśli cena ropy utrzyma się na tym poziomie do końca roku, eksport rosyjski może wzrosnąć o 40 miliardów dolarów - informuje Bloomberg.
Dlaczego USA zaatakowały Iran? "To jest konsekwentna linia"
Choć ropa naftowa pozostaje ważnym źródłem dochodów kremlowskiej kasy, na konflikcie na Bliskim Wschodzie zyskują również inne surowce.
Aluminium, którego cena wzrosła o 12 proc., może osiągnąć czteroletnie maksimum po ataku na zakłady w Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zyskać na tym może rosyjska spółka United Co. Rusal, odpowiadająca za ponad 5 proc. światowej produkcji aluminium.
Konflikt w regionie wzmacnia także pozycję Rosji na rynku gazu LNG, gdzie konkurencja wśród np. azjatyckich nabywców rośnie.
Jeśli sytuacja się ustabilizuje i szlaki handlowe zostaną odblokowane, szanse na długoterminowe korzyści mogą zostać ograniczone.
Dane think tanku Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) wskazują, że w dwa tygodnie od początku wojny na Bliskim Wschodzie i wzrostu cen surowców Rosja uzyskała równowartość ok. 6 mld euro z eksportu ropy, gazu i węgla. W marcu ceny wzrosły średnio o 14 proc., co przełożyło się na dodatkowe setki milionów euro wpływów.
Według CREA zdecydowana większość dodatkowych wpływów, bo ok. 625 mln euro – ma pochodzić z handlu ropą. Think tank zebrał dane kilka dni po tym, jak władze USA ogłosiły częściowe zawieszenie sankcji na rosyjską ropę do 11 kwietnia - tę już załadowaną na tankowce i transportowaną przez tzw. flotę cieni.
Źródło: Bloomberg