Spadki od Warszawy po Londyn. Europa czeka na "wyrok" Trumpa

Wtorkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie upłynęły pod znakiem przewagi podaży, wpisując się w szerszy trend widoczny na całym kontynencie. Indeks dwudziestu największych spółek, WIG20, zakończył dzień na poziomie nieco ponad 3416 punktów, co oznacza spadek o niespełna pół procenta w stosunku do poprzedniego zamknięcia.

WEYMOUTH, ENGLAND - MARCH 28: American ship the USNS Red Cloud (T-AKR 313) Military Sealift Command, Large, Medium-Speed Roll-on/Roll-off Watson-class vehicle cargo ship (LMSR) is moored in the bay, on March 28, 2026 in Weymouth, United Kingdom. It functions as a floating warehouse for U.S. Army pre-positioning stocks, storing tanks, trucks, and equipment at sea to support rapid deployment, humanitarian aid, and combat missions. (Photo by Finnbarr Webster/Getty Images)Giełdy reagują na eskalację
Źródło zdjęć: © GETTY | Finnbarr Webster
Robert Kędzierski

To kolejna sesja, w której czerwień dominuje na warszawskim parkiecie. Podobne nastroje obserwowaliśmy już pod koniec lutego, kiedy to główne indeksy notowały solidne spadki, a presja sprzedających była jeszcze wyraźniejsza.

Największym obciążeniem dla warszawskiego parkietu okazały się spółki odzieżowe oraz surowcowe. Akcje Modivo potaniały o ponad siedem procent, stając się najsłabszym ogniwem zestawienia. Wyraźne, blisko trzyprocentowe zniżki zanotował również odzieżowy gigant LPP oraz miedziowy KGHM. Pod presją sprzedających znalazł się także sektor energetyczny, w tym walory Tauronu i PGE, które straciły ponad dwa procent.

Sytuację na warszawskim parkiecie próbował ratować sektor finansowy oraz paliwowy, co uchroniło główny wskaźnik przed głębszą przeceną. Największy polski bank, PKO BP, zyskał ponad jeden procent, a na plusie sesję zakończyły również walory Pekao, Santandera, Aliora oraz paliwowego Orlenu.

Zbudował potężną firmę. Mówi, czego potrzebuje polska gospodarka

Czerwień na europejskich parkietach

Spadki w Warszawie nie były zjawiskiem odosobnionym. Dane zebrane przez portal StockWatch.pl pokazują jednoznacznie, że inwestorzy w Europie Zachodniej również decydowali się we wtorek na wyprzedaż akcji, a nastroje były tam wręcz gorsze niż nad Wisłą.

Niemiecki DAX, będący jednym z najważniejszych barometrów europejskiej gospodarki, stracił ponad jeden procent. Podobną skalę przeceny zaobserwowano we Francji, gdzie indeks CAC 40 również zamknął się ponad jeden procent pod kreską. Najszerzej opisujący rynek wskaźnik Euro Stoxx 50 zanotował spadek rzędu 1,2 proc. Nieco łagodniejsze, choć wciąż zauważalne zniżki, odnotowano na giełdach w Londynie oraz Madrycie, gdzie indeksy straciły poniżej jednego procenta.

Rynki czekają na "wyrok" Trumpa

Wtorkowa sesja doskonale obrazuje mechanizmy rządzące warszawskim parkietem. Przypomnijmy, że WIG20 jest indeksem cenowym ważonym kapitalizacją. W jego skład wchodzą spółki o największej wartości rynkowej i najwyższej płynności, co w praktyce oznacza, że wagi poszczególnych firm nie są równe.

Wcześniej wielokrotnie obserwowaliśmy na GPW sytuacje, w których kondycja sektora bankowego ratowała polski rynek przed potężną korektą. To kontynuacja rynkowego trendu, w którym stabilne wzrosty największych spółek, takich jak Orlen czy PKO BP, potrafią amortyzować głębokie spadki mniejszych podmiotów zrzeszonych w indeksie. Gdyby nie ich wtorkowa postawa, końcowy wynik WIG20 z pewnością byłby znacznie bliższy temu, co obserwowaliśmy na parkietach we Frankfurcie czy w Paryżu.

Ostatnie miesiące pokazały, jak wrażliwy jest warszawski parkiet na nastroje globalne i wydarzenia geopolityczne. W marcu europejskie giełdy reagowały na eskalację konfliktu, a fala wyprzedaży przetaczała się przez wszystkie główne rynki. Podobnie było na początku roku, kiedy groźba ceł i napięcia międzynarodowe topiły indeksy już w styczniu. Wtorkowa sesja wpisuje się w ten szerszy wzorzec, w którym inwestorzy zachowują ostrożność i szybko reagują na każdy sygnał niepewności na rynkach globalnych.

Wybrane dla Ciebie