Rzucą rękawice PKP? Na liście wymienia się Orlen. Ekspert: to duża szansa

Od 2030 r. rynek dalekobieżnych przewozów kolejowych ma się szerzej otworzyć na konkurencję. "Gazeta Wyborcza" wskazuje, że jednym z potencjalnych graczy mógłby być nawet Orlen. Koncern ma dużą spółkę kolejową, setki lokomotyw i zaplecze techniczne. Tyle że dziś pociągi spółki Orlen Kolej nie przewożą pasażerów i nie mają licencji na takie przewozy.

Zmiany rynkowych zasad gry na polskiej kolei do 2030Zmiany rynkowych zasad gry na polskiej kolei do 2030. Będzie to szansa dla... Orlenu?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Materiały prasowe | Tomasz Warszewski, Ondrej Hajek | ZipZapic.com
Bartłomiej Chudy

Rok 2030 ma być ważną cezurą dla polskiej kolei. Po wygaśnięciu obecnego modelu zamawiania dotowanych połączeń dalekobieżnych przewozy w kraju i międzynarodowe mają być zlecane w konkurencyjnych postępowaniach. Centrum Unijnych Projektów Transportowych rozpoczęło już konsultacje z rynkiem dotyczące m.in. podziału przyszłych zamówień na pakiety, taboru czy systemu taryfowego.

Kolej w Polsce. 2030 rok przyniesie przetasowania na rynku?

Prof. Michał Wolański ze Szkoły Głównej Handlowej zwraca w gazecie uwagę, że jedną z przyczyn wciąż niewykorzystanego potencjału kolei jest bardzo bezpieczna pozycja publicznych przedsiębiorstw. Jak ocenia, skoro państwo w dużej mierze gwarantuje pokrycie kosztów ich funkcjonowania, presja na walkę o pasażera jest mniejsza.

– Co by nie zrobiły, to państwo musi w jakiś sposób gwarantować pokrycie ich kosztów i funkcjonowanie. Nie ma tak dużej presji na walkę o pasażera – ocenił prof. Wolański. Podkreślił, że w Polsce państwo dotuje nawet pociągi dalekobieżne, co na Zachodzie nie występuje.

To właśnie w tym kontekście "Gazeta Wyborcza" zastanawia się, czy do rywalizacji o przewóz pasażerski nie włączą się kolejowe "odnogi" państwowych gigantów – Orlenu czy KGHM.

Dla podmiotów, które dysponują lokomotywami i procedurami operacyjnymi, a mierzą się ze spadkiem przewozów towarowych lub szukają możliwości wzrostu, wejście w segment pasażerski mogłoby stanowić dużą szansę – powiedział "GW" prof. Michał Wolański.

Orlen Kolej nie jest podmiotem, którego należy traktować jako kolejowego outsidera. Spółka pozostaje jednym z największych przewoźników towarowych w kraju. Według ostatnich pełnych danych Urzędu Transportu Kolejowego za 2024 r. spółka miała 11,97 proc. rynku cargo pod względem pracy przewozowej, ustępując jedynie gigantowi, PKP Cargo.

Sam Orlen podaje, że spółka przewozi ok. 17 mln ton ładunków rocznie. Po integracji działalności z czeskim Orlen Unipetrol Doprava kolejowa część grupy ma dysponować ponad 200 lokomotywami i realizować przewozy na poziomie ok. 20 mln ton rocznie. Wciąż jednak mowa o sferze wożenia towarów, nie pasażerów. Z drugiej strony Orlen już ma całe zaplecze – maszynistów, infrastrukturę utrzymaniową, doświadczenie w dostępie do infrastruktury, znajomość rynku kolejowego, nie pomijając kapitału dużej grupy.

Pod koniec 2025 r. spółka Orlen Kolej zamówiła od Pesy i Newagu 40 nowych lokomotyw za ponad 800 mln zł. Koncern wprost tłumaczył inwestycję potrzebami przewozów towarowych oraz zwiększeniem bezpieczeństwa dostaw dla rafinerii i petrochemii. Kwestia możliwego wejścia w przewozy pasażerskie pozostaje scenariuszem brzmiącym obecnie jako railway fiction, jednak – przy określeniu takiego kierunku przez Grupę – przestałaby to być jedynie fantastyka.

źródło: wyborcza.biz, orlenunipetrol.cz

Wybrane dla Ciebie