Budżetówka płaci za mało. Talentów nie przyciąga

Pandemia koronawirusa poturbowała finanse państwa, remedium ma być zamrożenie wynagrodzeń w budżetówce. Ma to negatywne konsekwencje, bowiem odbija się na jakości usług publicznych.

zus urząd emerytury skarbówka emeryt świadczeniaKiepskie płace w budżetówce odbijają się na jakości usług
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Paweł Orlikowski

Zamrożenie wynagrodzeń w sferze budżetowej ma być sposobem na oszczędności w kasie państwa. Jednak nawet biznes zauważa, że to negatywnie odbije się na jakości usług publicznych - podaje "Rzeczpospolita".

Rząd, łatając finanse publiczne, proponuje, by wynagrodzenia w budżetówce w 2022 roku pozostały na niezmienionym poziomie, co oznacza brak automatycznej waloryzacji pensji około 565 tys. pracowników. I to w momencie, gdy inflacja sięga 4,8 proc., a drożyzna dotyka każdego Polaka.

Taką zapowiedzią zaniepokojona jest wiceprzewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Skarbowych (FZZPS) Maria Kochańska.

- Oznacza to brak podwyżek w przyszłym roku, a pamiętać należy, że do tej pory nie została zrealizowana uchwała modernizacyjna dla Krajowej Administracji Skarbowej, przyjęta przez Radę Ministrów w 2019 r., w której takie podwyżki przewidziano – podkreśla w "Rzeczpospolitej" Kochańska.

Pensja minimalna 2022. Jest postulat rewolucji

Jak dodaje Kochańska, związek zawodowy skarbowców negatywnie odniesie się do takich propozycji podczas negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego.

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", nieprzychylną opinię wystawić ma też Związek Zawodowy Pracowników ZUS. Jak przekonuje jego przewodnicząca Beata Wójcik, pracownicy administracji publicznej obarczani się coraz większą liczbą obowiązków, a niekoniecznie idzie za tym systemowy wzrost wynagrodzeń.

Gazeta wyjaśnia, że zamrożenie funduszu płac w sferze budżetowej oznacza, że ogólna kwota na ten cel nie wzrośnie w porównaniu z poprzednim rokiem. Taki mechanizm nie oznacza jednak wprost, że zarobki urzędników stoją w miejscu.

Poszczególne jednostki mogą sobie pozwolić na podwyżki, choć decyduje o tym nie ustawa, ale kierownik w ramach przewidzianej puli. W efekcie płace w sferze budżetowej rosną, choć zwykle wolniej niż w sektorze przedsiębiorstw.

Wybrane dla Ciebie