Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Paweł Orlikowski
|

Budżetówka płaci za mało. Talentów nie przyciąga

32
Podziel się:

Pandemia koronawirusa poturbowała finanse państwa, remedium ma być zamrożenie wynagrodzeń w budżetówce. Ma to negatywne konsekwencje, bowiem odbija się na jakości usług publicznych.

Budżetówka płaci za mało. Talentów nie przyciąga
Kiepskie płace w budżetówce odbijają się na jakości usług (money.pl, Rafał Parczewski)

Zamrożenie wynagrodzeń w sferze budżetowej ma być sposobem na oszczędności w kasie państwa. Jednak nawet biznes zauważa, że to negatywnie odbije się na jakości usług publicznych - podaje "Rzeczpospolita".

Rząd, łatając finanse publiczne, proponuje, by wynagrodzenia w budżetówce w 2022 roku pozostały na niezmienionym poziomie, co oznacza brak automatycznej waloryzacji pensji około 565 tys. pracowników. I to w momencie, gdy inflacja sięga 4,8 proc., a drożyzna dotyka każdego Polaka.

Taką zapowiedzią zaniepokojona jest wiceprzewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Skarbowych (FZZPS) Maria Kochańska.

- Oznacza to brak podwyżek w przyszłym roku, a pamiętać należy, że do tej pory nie została zrealizowana uchwała modernizacyjna dla Krajowej Administracji Skarbowej, przyjęta przez Radę Ministrów w 2019 r., w której takie podwyżki przewidziano – podkreśla w "Rzeczpospolitej" Kochańska.

Zobacz także: Pensja minimalna 2022. Jest postulat rewolucji

Jak dodaje Kochańska, związek zawodowy skarbowców negatywnie odniesie się do takich propozycji podczas negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego.

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", nieprzychylną opinię wystawić ma też Związek Zawodowy Pracowników ZUS. Jak przekonuje jego przewodnicząca Beata Wójcik, pracownicy administracji publicznej obarczani się coraz większą liczbą obowiązków, a niekoniecznie idzie za tym systemowy wzrost wynagrodzeń.

Gazeta wyjaśnia, że zamrożenie funduszu płac w sferze budżetowej oznacza, że ogólna kwota na ten cel nie wzrośnie w porównaniu z poprzednim rokiem. Taki mechanizm nie oznacza jednak wprost, że zarobki urzędników stoją w miejscu.

Poszczególne jednostki mogą sobie pozwolić na podwyżki, choć decyduje o tym nie ustawa, ale kierownik w ramach przewidzianej puli. W efekcie płace w sferze budżetowej rosną, choć zwykle wolniej niż w sektorze przedsiębiorstw.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(32)
Ketjow
12 miesięcy temu
osoby tam pracujace nie odnajda sie w zadnym innym miejscu a juz napewno nie u prywaciarza. Rzad moze z nimi robic co chce bo takich ludzi z dwoma lewymi rekami nie brakuje na rynku.
Zenon888
rok temu
Ja ukończyłem kierunek technik ortopeda w Studium Pracowników Medycznych i Społecznych i nie narzekam na swoje zarobki. Dodatkowo pracę znalazłem od ręki.
J. N.
rok temu
Budżetówka talentów nie przyciąga? Bo nie ma tam dla nich miejsca. Jest tak od zawsze. Talenty są wyłącznie w sektorach prywatnych.
OBSERWATOR
rok temu
I tak mają za dobre zarobki i gwarancję pracy na etacie jak im źle to niech idą do szpitala do pracy??.
rfd
rok temu
Pensja jest ważna. Im wyższa tym lepiej, ale niektórzy myślą że większe zarobki rozwiążą ich problemy. Ważniejsze jest to, jak wydajemy pieniądze. Wielu dobrze zarabiających zostało bankrutami. Kiedy źle zarządza się pieniędzmi, każdy majątek można roztrwonić. Patrz przykłady sławnych sportowców, aktorów, muzyków itp. Zarabiali miliony i co? Wydawali miliony! Przeczytajcie sobie ksiazke pt. Emerytura nie jest Ci potzerbna Opisuje jak można skutecznie budować swój majątek i stać się też finansowo wolnymi niekoniecznie dopiero na starość
...
Następna strona