Kursy walut. Pole do silniejszego spadku euro jest ograniczone

Obawy o dynamikę PKB w czwartym kwartale, nasilane słabymi odczytami makroekonomicznymi i wysokimi statystykami COVID-19, mogą ciążyć polskiej walucie. Będą ograniczać silniejsze spadki kursu euro.

Kursy walut. Co z euro?Kursy walut. Co z euro?
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski

W ostatnich dniach złoty nadal pozostawał głównie pod wpływem czynników globalnych, kierowany zmieniającym się nastawieniem rynków do ryzyka. Kurs euro oscylował pomiędzy 4,457 a 4,51 zł, piątek kończąc w okolicach 4,48.

Z technicznego punktu widzenia złoty nadal utrzymuje podwyższone poziomy (jeszcze tydzień temu euro było na poziomie 4,54, a pod koniec października przekraczało nawet 4,60), po tym jak (podobnie jak inne waluty krajów CEE), wyraźnie skorzystał z rosnącego apetytu na ryzyko w reakcji na ogłoszenie przez amerykańskie media Bidena wygranym w wyścigu do Białego Domu.

To wraz z nieoczekiwanymi informacjami o bliższej perspektywie wprowadzenia szczepionki przeciwko COVID-19, jakie obiegły rynek na początku ub. tygodnia, nasiliło popyt na waluty rynków wschodzących, sprowadzając notowania euro do poziomu najniższego od miesiąca.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Rynkowa euforia nie zdołała jednak utrzymać się do końca tygodnia, niemniej złoty nadal pozostaje zaskakująco mocny, poniżej 4,50 względem euro. Inwestorzy zaczęli zastanawiać się, czy patrzeć i dyskontować lepszą przyszłość (na korzyść EMFX), czy też obawiać się tego, co jest obecnie, czyli nadal wysokich zachorowań na COVID-19 grożących kolejnymi obostrzeniami, które ważyć będą na aktywności gospodarczej w czwartym kwartale.(kierując kapitał w stronę bezpiecznych aktywów).

Entuzjazm związany z pozytywnymi wynikami firmy Pfizer wygasł wraz z powrotem obawy o skutki pandemii COVID-19 dla gospodarek Europy i USA. Niepokój wyrażali sami prezesi Rezerwy Federalnej USA i EBC, którzy nadal podkreślali niepewne perspektywy gospodarek, ostrzegając przed nadmiernym ekscytowaniem się informacjami o szczepionce.

Christine Lagarde ostrzegła jednocześnie, że Europę nadal może czekać przyspieszenie transmisji wirusa COVID-19 i związane z tym ostrzejsze obostrzenia. Rynek oczekuje, że jeszcze w tym roku EBC poluzuje warunki monetarne w strefie euro, a ostatnie wypowiedzi Lagarde wskazywały, że decyzja zostanie podjęta w już grudniu (prawdopodobne jest zwiększenie skali skupu aktywów i/lub poluzowanie warunków TLTRO).

Na rynek powróciły więc obawy o wpływ negatywnych skutków lockdownów na gospodarki, które są już coraz bardziej widoczne w danych makro, co ograniczyło skalę popytu na ryzykowne aktywa.

Szczególnie niepokoi blokada Niemiec i Francji która może spowodować, że dwie największe gospodarki strefy euro mocno ucierpią z powodu zamknięcia wielu biznesów (co też będzie miało negatywne konsekwencje dla rynków wschodzących).

Perspektywy dla gospodarki strefy euro pozostają więc niepewne, a obawy o możliwą recesję w postaci podwójnego dna ciążą wspólnej walucie. EUR/USD nie ma więc siły na powrót do strefy 1,19-1,20, w ostatnich dniach oscylując bliżej 1,18.

W kraju RPP opublikowała protokół z październikowego posiedzenia. Choć spodziewa się, że ożywienie gospodarcze będzie kontynuowane w najbliższych miesiącach, to jednak podkreślono, że druga fala pandemii podtrzymuje wysoką niepewność.

Z danych makro, GUS opublikował inflację CPI za październik (3,1 proc. r/r) oraz wstępny odczyt PKB w III kwartale (-1,6 proc. r/r). Dane miały jednak ograniczony wpływ na kurs złotego.

Z rynkowego punktu widzenia odnosiły się już do historii. Potwierdziły tylko to, co widzieliśmy w innych odczytach, wskazując, że III kwartał był bardzo dobry, ale gospodarka nie wróciła jednak do stanu sprzed pandemii. Z kolei stopniowo wprowadzane obostrzenia niemal gwarantują słaby koniec roku.

W tym tygodniu GUS opublikuje dane o październikowej produkcji przemysłowej. Spowolnienie wzrostu produkcji w strefie euro i dalszy spadek wskaźnika Composite PMI pozwalają przypuszczać, że równie słabe będą krajowe odczyty. Rynek oczekuje, że październikowa produkcja przemysłowa wyniesie 0,5 proc. r/r wobec 5,9 proc. miesiąc wcześniej.

Te słabe dane w połączeniu z utrzymującym się, wysokim wzrostem liczby nowych zakażeń COVID-19 i obawami o efektywność systemu opieki zdrowotnej, powinny w najbliższym czasie ciążyć złotemu, szczególnie jeśli pod ich wpływem w dół zaczną być rewidowane prognozy PKB na IV kwartał (pogorszenie aktywności gospodarczej może wręcz zmusić RPP do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej). Dlatego w najbliższych dniach prawdopodobny wydaje się więc ruch EUR/PLN w kierunku 4,50.

Autor: Joanna Bachert, PKO BP

Wybrane dla Ciebie