Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
KRO
|
aktualizacja

Podatek od deszczu obowiązuje od lat, choć firmy o tym nie wiedzą. Wkrótce zaboli je to podwójnie

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
276
Podziel się:

Opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, nazywana popularnie podatkiem od deszczu, obowiązuje w Polsce już od kilku lat. Mało która jednak firma wie o tym obowiązku. Niewiedza jednak może zaboleć. Zgodnie z prawem wkrótce skarbówka będzie mogła zażądać od nieszczęśnika opłacenia daniny za ostatnie pięć lat. Wraz z odsetkami.

Podatek od deszczu obowiązuje od lat, choć firmy o tym nie wiedzą. Wkrótce zaboli je to podwójnie
Podatek od deszczu rządzący wprowadzili w 2018 r. W 2022 r. natomiast rozszerzyli grupę podmiotów, które muszą go płacić (Materiały WP, Envato)

Susza z roku na rok staje się coraz poważniejszym problemem Polski. Jej dewastujący wpływ potęgujemy sami, poprzez m.in. wycinkę drzewzalewanie betonem każdego skrawka ziemi wokół nas. Grunt ma wtedy ograniczone możliwości wchłaniania wody deszczowej i przez to coraz mocniej ograniczana jest naturalna retencja terenowa.

Dlatego właśnie rządzący wprowadzili podatek od deszczu w 2018 r. Ma on m.in. rekompensować państwowym podmiotom walkę ze skutkami suszy, zachęcać właścicieli nieruchomości do budowy zbiorników retencyjnych oraz stawiania na ekologiczne rozwiązania, które zmniejszą zużycie wody na posesji.

Podatek od deszczu. Firmy nie wiedzą, że mają obowiązek go płacić

Co istotne, podatek od deszczu muszą opłacać właściciele nieruchomości. Oznacza to, że ten obowiązek spoczywa nie tylko na przeciętnym Kowalskim, posiadającym kawałek zabetonowanej ziemi, lecz także na firmach czy gminach. A sporo z nich - świadomie bądź też nie - ignoruje ten obowiązek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Nowe podatki od samochodów? KE odpowiada Polsce

Przyczyną unikania uiszczania daniny mogą być przede wszystkim braki kadrowe u firm i samorządów oraz niejasne procedury dotyczące sposobu określenia podstawy opodatkowania - uważa Małgorzata Pałys, manager działu podatków i opłat lokalnych w Ayming Polska. Przy swojej opinii ekspertka powołuje się na informacje pochodzące z urzędów gminnych i miejskich.

Obowiązek uiszczenia daniny spoczywa na właścicielach nieruchomości o powierzchni przekraczającej 3,5 tys. m kw. w przypadku, gdy jest ona zabudowana w co najmniej 70 proc., a także nie jest podłączona do kanalizacji. Stawka podatku jest uzależniona od tego, czy nieruchomość posiada urządzenia do retencji i waha się w granicach od 10 gr do 1 zł za m kw.

Obecnie opłatą obciążone są głównie przedsiębiorstwa posiadające rozbudowane zakłady produkcyjne, centra logistyczne, jak również podmioty handlowe dysponujące sklepami wielkopowierzchniowymi. Osoby fizyczne będące właścicielami mniejszych działek nie są zobligowane do uiszczania opłaty od deszczu – wyjaśnia Aleksandra Kania, starsza konsultantka w dziale podatków i opłat lokalnych w Ayming Polska.

Podatek od deszczu. Unikanie jego opłacania odbije się czkawką

Jeżeli jednak optymistycznie założymy, że większość podatników po prostu nie wie, że od kilku lat ma dodatkowy obowiązek, to już wkrótce okaże się, że niewiedza zaboli ich podwójnie. Nie dość, że będą musieli opłacić podatek w najbliższym czasie, to jeszcze skarbówka upomni się o zaległe przelewy za ubiegłe lata, a przy tym doliczy sobie ustawowe odsetki.

Dlaczego? Ponieważ tak skonstruowana jest ordynacja podatkowa w Polsce. Ayming Polska w swoim komunikacie prasowym przypomina, że po upływie pięciu lat fiskus zwraca się do nieszczęśnika o uiszczenie zaległych podatków wraz z odsetkami. A skoro podatek od deszczu został wprowadzony w 2018 r., to pięć lat mija dokładnie w 2023 r.

Mając świadomość, jak wygląda kondycja finansowa gmin oraz biorąc pod uwagę fakt, iż w 2023 r. zgodnie z ordynacją podatkową zobowiązania będą ściągane za pięć poprzednich lat, możemy zakładać, że wkrótce organy podatkowe zaczną się upominać o daninę wraz z należnym oprocentowaniem. Jest to więc dobry moment, aby przedsiębiorcy zweryfikowali wysokość należnego podatku - podpowiada Małgorzata Pałys.

Tak można zmniejszyć stawkę podatku od deszczu

Nie miejmy złudzeń, podatek od deszczu zostanie z nami na dobre, a rządzący wręcz rozważają rozszerzenie go o kolejne podmioty. Zresztą w Sejmie od 2020 r. trwają prace nad nowelizacją przepisów w tym zakresie, tak by daninę opłacali właściciele nieruchomości większej niż 600 m kw. i zabudowanej co najmniej w połowie. Choć rząd na razie wstrzymał dalszy bieg noweli, to jednak należy się spodziewać, że z czasem zwiększą się stawki podatku oraz będzie musiała zapłacić go większa grupa podatników.

Trudno też spodziewać się, że właściciele będą celowo wyburzać część zabudowy, byle by tylko uniknąć tego obowiązku. Szczególnie że przez zabudowę legislatorzy rozumieją nie tylko budynki, ale również m.in. taras, pomieszczenie gospodarcze czy powierzchnię wybrukowaną kostką.

Stawkę podatku podatnicy mogą jednak zmniejszyć za sprawą inwestycji w urządzenia zwiększające retencję wody, np. w zbiorniki na deszczówkę. Istotne jest też odpowiednie zaprojektowanie przyszłych placów czy terenów zabudowanych.

Planując nowe nieruchomości, firmy powinny zwrócić uwagę na takie rozwiązania, jak np. pokrywanie placów płytami ażurowymi, które w odróżnieniu od kostki czy asfaltu umożliwiają częściowe wnikanie wody do gruntu – podpowiada Aleksandra Kania.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
firma
podatki
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(276)
niszczą Polsk...
miesiąc temu
Obojtkoza grozna choroba zakazna .
asdd
miesiąc temu
Ja nie mam firmy a wiedziałem o tym od lat. A firmy nie wiedzą jakie mają obowiązki podatkowe. Jasne:/
stanisław
miesiąc temu
A miasta dalej betonują rynki i skwery. Moda na beton się nie kończy , ale to zwykli obywatele muszą za to płacić. Tak jak wielkie korporacje niszczą i zartuwają środowisko a obciąża się za to ludzi i im każe się wymieniać piece i wprowadza dodatkowe opłaty. Wielkopowierzchniowe sklepy marnują i wyrzucają tony żywności ale to zwykłego obywatele obwinia się o marnowanie jedzenia. Tak wygląda dzisiaj świat - możnym i bogatym można wszystko!!!
Polak
miesiąc temu
Mafia pispicnic znowu kradnie. Firmy obciąża nas klientów. Przecież my nie kradniemy to przedsiębiorcy , Pan Tusk, Putin i korniki w drewnie :)
Bogdan
miesiąc temu
Jakie Wody Polskie. Polska jest tylko nazwa. Wszystkie zasoby wody w RP tj głebinowe, powierzchniowe, jeziora, stawy rzeki wraz ze sprzetem na nich plywajacym np lodolamacze sprzedano izraelskiej firmie TAHAL. Ci tam ze wzgorz zakupili wode pitna na calym swiecie wiedzac,ze era ropy naftowej sie skonczyla, a woda bedzie drozsza od ropy. Beda wojny o wode w swiecie, Mamy pierwsza wojna o zywnosc i nikt nawet nic nie pisnie, bo to byloby nienosne, moza skaleczyc kariere wnoszacemu ten temat to wojna na Ukrainie.No ale cicho sza lody sie zaczynaja same krecic coraz szybciej, nawet jak najszybciej.
...
Następna strona