Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wydatki na dojazd do pracy mogą obniżyć podatek PIT. Trzeba jednak spełnić kilka warunków

Wydatki na dojazd do pracy mogą obniżyć podatek PIT. Trzeba jednak spełnić kilka warunków

Fot. Bartosz Wawryszuk

Dojeżdżasz do pracy do innej miejscowości? Wydatki z tego tytułu możesz wykazać w PIT jako koszty uzyskania przychodu za 2016 rok. Jeszcze więcej możesz zyskać na przejazdach komunikacją publiczną. Wystarczy że potwierdzisz ten fakt imiennymi biletami okresowymi.

W zeznaniu rocznym, oprócz przychodów z danego roku, możemy też uwzględnić koszty ich uzyskania. Pracownik rozliczy w ten sposób wydatki poniesione z własnej kieszeni, ale na potrzeby związane z pracą. Może w to włączyć np. opłaty za przejazd transportem publicznym.

Dojazd do pracy poza miejscem zamieszkania

Bilety miesięczne na pociąg czy autobus można rozliczyć w PIT. Zrobią to wyłącznie osoby, które dojeżdżają do firmy z siedzibą poza miejscem zamieszkania. Ich sytuacja pozwala na zastosowanie podwyższonych kosztów przychodu, ale muszą wcześniej poinformować zakład pracy, np. o przeprowadzce do innego miasta. W tym celu złożą stosowne oświadczenie.

Pracodawca co miesiąc odliczy te koszty od wypłaty pracownika i przekaże je fiskusowi w formie zryczałtowanej razem z zaliczkami na podatek dochodowy. Pobierane kwoty są limitowane. Standardowa stawka dla jednej umowy o pracę wynosi 111,25 zł. W przypadku podwyższonych kosztów uzyskania przychodu wzrasta do 139,06 zł (za rok podatkowy maksymalnie 1 668,72 zł).

Limity pracowniczych kosztów uzyskania przychodu w 2016 roku
Z jednego stosunku pracy 111,25 zł miesięcznie
1335 zł rocznie
Z kilku stosunków pracy Łącznie 2002,05 zł rocznie
Z jednego stosunku pracy dla dojeżdżających 139,06 zł miesięcznie
Łącznie 1668,72 zł rocznie
Z kilku stosunków pracy dla dojeżdżających Łącznie 2502,56 zł rocznie
Limit 50 proc. dla twórców 42 764 zł rocznie

Jak to wykazać w PIT? Kwotę wpłaconą przez płatnika znajdziemy w informacji podatkowej PIT-11. Pracodawca powinien przekazać ją na ręce podatnika najpóźniej z końcem lutego, następującego po roku podatkowym. Wystarczy więc przenieść sumę do właściwej rubryki w składanej deklaracji.

Imienny bilet okresowy może się przydać

Preferencja w formie podwyższonych kosztów uzyskania przychodu przysługuje po spełnieniu kilku warunków. Adres pracownika poza miejscowością z siedzibą firmy to nie jedyne wymaganie. Przede wszystkim, podatnik musi być zatrudniony na podstawie o umowę o pracę. Co więcej, wydatków nie rozliczy, jeśli pracodawca zwraca pieniądze za dojazd w innej formie lub wypłaca tzw. dodatek za rozłąkę.

O czym jeszcze trzeba pamiętać? Podwyższone koszty możemy zastosować jedynie, jeśli dojeżdżamy środkami komunikacji publicznej. Z przepisów wynika wprost, że chodzi o transport autobusowy, kolejowy, promowy lub o komunikację miejską. Podatnik nie odliczy jednak zwykłych biletów jednorazowych. Dowodem podróży mogą być wyłącznie imienne bilety okresowe.

Takich potwierdzeń nie trzeba dołączać do deklaracji. Mogą się okazać przydatne w razie ewentualnej kontroli fiskusa. Zobowiązanie podatkowe przedawnia się dopiero po upływie pięciu lat od końca roku kalendarzowego, w którym składa się dane zeznanie. Do tego czasu należy przechowywać potrzebne potwierdzenia.

Wyższe wydatki to niższy dochód

W rzeczywistości dojazd do pracy okazał się bardziej kosztowny? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozliczyć wydatki wyższe nawet od zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu. Dojeżdżający pracownik musi w tym wypadku samodzielnie obliczyć kwoty i odnotować je na deklaracji PIT. Wskazane stawki pozwolą obniżyć podstawę opodatkowania, a w efekcie również podatek dochodowy.

Przykład
Pan Jan pracuje na etacie w firmie zlokalizowanej w innej miejscowości. Pracodawca wie o dojazdach i uwzględnia z tego tytułu podwyższone koszty uzyskania przychodu, czyli 1 688,72 zł rocznie. Na miesięczny bilet PKP pan Jan wydaje 160 zł. Roczny wydatek na przejazdy wynosi więc 1920 zł (o 231,28 zł więcej od sumy zaliczek). Taką kwotę może wykazać w deklaracji podatkowej.

Po raz kolejny decydujące znaczenie ma środek transportu. W grę wchodzą wyłącznie przejazdy wyżej wymienioną komunikacją publiczną (np. autobusem, koleją podmiejską czy pociągiem). Odpada dojazd taksówką czy własnym samochodem. Co więcej, do udokumentowania poniesionych wydatków i tym razem nie wystarczą faktury czy paragony. Musimy dysponować imiennymi biletami okresowymi.

Potwierdza to interpretacja (nr 2461-IBPB-2-2.4511.1033.2016.2.AR) Izby Skarbowej w Katowicach, która uznała, że "użyty przez ustawodawcę zwrot „wyłącznie” jest jednoznaczny i zobowiązuje do udokumentowania wydatków faktycznie poniesionych imiennymi biletami okresowymi, tj. biletami, które w swej treści określają osobę uprawnioną do korzystania z niego i uprawniają do korzystania z komunikacji przez pewien okres czasu".

ROZLICZ PIT EKSPRESOWO Z WP money

Czytaj także
Polecane galerie
Daleko od szosy
2017-10-25 15:16
Co tu szukać zagranicy. Codzienny dojazd do Warszawy z miejscowości położonej o 75 km od stolicy, w obydwie strony daje 150 km, można wyliczyć do granic administracyjnych, wtedy rzeczywiście będzie mniej kilometrów. Tylko co z tego, z mojego miasteczka do Warszawy nie ma żadnej komunikacji zbiorowej, publicznej czy jak ją zwał, najbliższy przystanek PKP to 20 km, gdzie dojazd tylko własnym autem, na miejscu w Warszawie od pociągu, z przesiadkami jeszcze 30 minut jazdy, wszystko razem: 20 minut do PKP, 1 godz. 20 minut pociągiem, 30 minut miejskim + dwie godziny + 2 powrót to razem 4 godziny, do tego trzeba doliczyć czas oczekiwania, przesiadek itp. razem 6 godzin dziennie prawie, na osiem godzin pracy. Samochodem około 1 godziny z domu pod miejsce pracy = razem dwie godziny dziennie. I jaki tutaj jest sens podróżowania publicznymi środkami komunikacji. Są tańsze to zwracają a ja muszę utrzymywać samochód w dobrym stanie technicznym, kupić paliwo, opłacić ubezpieczenie itp. to nic odliczyć nie mogę. Świetnie.
pero
2017-08-12 12:10
@gość podam Tobie przykład, jak jest z dojazem za granicę w przypadku Niemiec. Miesięczny na pociąg 178,20 EUR, przy czym załóżmy, że średnio jest 28 dni urlopu plus święta, różne takie weekendowe sprawy, zatem kupuj się bilet 11 razy w roku. Niemiecki Urząd Skarbowy liczy ryczałtem 220 dni roboczych. Ustawowe ograniczenie dla podróży koleją wynosi 4000 EUR zdejmowanych z podstawy opodatkowania, ale możesz bez ograniczeń odliczać koszty dojazdów samochodem, jednak żeby się nie bawić w wielką dokumentację tych podróży najlepiej liczyć systemem mieszanym, na dworzec kolejowy samochodem, a potem pociągiem. Podsumowując, zwracają wszystko, co wydałeś na przejazdy. Jeżeli załatwisz sobie tańszy bilet niż oficjalny, wtedy nieznacznie na przejazdach zarobisz.
gość
2017-06-04 19:03
A co z dojazdem do pracy za granicę?!!!!!!!!!!!!!!!
Bandyckie państwo!!!
Pokaż wszystkie komentarze (38)