Dyskusja o zmianach w systemie podatkowym nabiera tempa za sprawą ostatnich wypowiedzi członków rządu. We wtorek na antenie RMF FM minister finansów Andrzej Domański odniósł się do kwestii ewentualnej podwyżki drugiego progu. Szef resortu zaznaczył, że trwają prace nad ustawą budżetową na 2027 r. Z tym wiążą się propozycje modyfikacji w podatkach. Domański podkreślił, że w ministerstwie zawsze toczą się dyskusje o uszczelnianiu systemu oraz zmianach w progach.
Zaledwie kilka chwil po wywiadzie ministra finansów, głos zabrała szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz opublikowała wpis w mediach społecznościowych. Jej interpretacja słów szefa resortu finansów okazała się bardzo jednoznaczna i optymistyczna. – Będzie podwyższenie II progu podatkowego - deklaruje Andrzej Domański – napisała minister. Dodała również, że sama deklaracja to sukces formacji Polska 2050 oraz wszystkich osób, które podnosiły ten temat publicznie.
WIDEOOd malucha do listy najbogatszych Polaków. Tak zbudowali znaną polską markę
Ostrożność w obietnicach: co planuje minister finansów?
Tymczasem sam minister finansów wypowiadał się w tonie znacznie bardziej zachowawczym. Kiedy dziennikarze pytali go o konkretne decyzje, stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie na jasne deklaracje. Szef resortu tłumaczył, że musi prowadzić odpowiedzialną politykę budżetową i równoważyć wydatki z dochodami. Przyznał jednocześnie, że chce, aby podwyżka drugiego progu stała się możliwa jeszcze w tej kadencji parlamentu. Ostateczne decyzje poznamy jednak dopiero w najbliższych tygodniach lub miesiącach.
Warto przypomnieć, jak wyglądają obecne zasady rozliczeń. Pierwszy próg podatkowy wynosi 12 proc. i dotyczy dochodów do 120 tys. zł. Z kolei osoby z dochodami powyżej tej kwoty muszą płacić podatek w wysokości 32 proc. Jak podał minister Domański, obecnie 11 proc. podatników na zasadach ogólnych wpada w wyższą stawkę.
Przed wyborami w 2023 r. Koalicja Obywatelska zapowiadała podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. do 60 tys. zł. Z kolei Polska 2050 złożyła projekt, który zakłada przesunięcie drugiego progu do poziomu 140 tys. zł. Celem tego rozwiązania ma być odciążenie klasy średniej i pomoc osobom, które pod koniec roku nieoczekiwanie wpadają w wyższą stawkę podatkową.
Koszty reformy dla budżetu państwa
Realizacja tych politycznych postulatów wiąże się z ogromnymi kosztami dla państwowej kasy. Ministerstwo Finansów wyliczyło niedawno skutki finansowe obu propozycji dla budżetu na 2027 r. Podniesienie kwoty wolnej kosztowałoby budżet państwa ponad 58 mld zł. Z kolei koszt przesunięcia progu do 140 tys. zł resort szacuje na ponad 11 mld zł. Wprowadzenie obu tych rozwiązań jednocześnie to wydatek rzędu 70 mld zł. Dlatego ostateczny kształt reformy zależy od możliwości finansowych państwa, które resort finansów wciąż skrupulatnie weryfikuje.