Wzrost tzw. turystyki granicznej odnotowano w regionie płd.-wsch. Estonii.
Przyjezdni pytają czy w pobliżu granicy z Rosją jest nadal bezpiecznie i czy mieszkańcy nie boją się wojny. Dotychczas większość gości odwiedzała skansen i zapoznawała się z miejscową kulturę ludową, teraz chcą zobaczyć przekopane rowy i instalacje przeciwpancerne - powiedziała Helen Alumae, lokalna przewodniczka w Setomaa, historycznym regionie położonym na południe od Jeziora Pejpus i zamieszkałym przez ugrofińską ludność Seto.
WIDEOSzkieletowy czy murowany? Daria wybudowała dom za 466tys. w 3 miesiące
W ramach umocnienia wschodniej granicy łącznie do 2027 r. ma powstać około 40 km rowów przeciwpancernych, a także prawie 600 bunkrów. Plan zakłada również budowę strefy obronnej o długości około 100 km, i szerokości około 40 km w głąb terytorium. Pierwsze instalacje powstały tej jesieni.
Cała estońska granica z Rosją liczy 338 km, z czego ok. 135-kilometrowy odcinek lądowy jest głównie w trudnym zalesionym i bagiennym terenie, z kolei 76 km przebiega przez rzekę Narwę, zaś 127 km przez jezioro Pejpus.
"Bałtycka Linia Obrony" to wspólny międzypaństwowy projekt Litwy, Łotwy i Estonii, uzgodniony na początku 2024 r. Jego celem jest wzmocnienie flanki wschodniej UE, w tym ochrona przed wtargnięciem obcych wojsk ze strony Rosji i Białorusi. Linia bałtycka ma być w przyszłości połączona z polską "Tarczą Wschód".
źródło: PAP