UE podzielona ws. Ukrainy. Dwa kraje są przeciw
Przywódcy 25 państw UE poparli dalsze wsparcie dla Ukrainy, ale Węgry i Słowacja sprzeciwiły się wspólnym konkluzjom szczytu. Nie udało się też odblokować 90 mld euro unijnej pożyczki dla Kijowa.
Sprzeciw Budapesztu nie był zaskoczeniem. Premier Węgier Viktor Orban jeszcze przed szczytem zapowiadał, że nie poprze decyzji korzystnych dla Ukrainy, dopóki nie zostanie wznowiony tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń. Do jego stanowiska dołączył premier Słowacji Robert Fico.
Spór o ropę i miliardy
Brak jednomyślności oznacza także utrzymanie blokady dla unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro na lata 2026–2027. Środki te mają pochodzić z dochodów z zamrożonych rosyjskich aktywów i stanowić wsparcie dla ukraińskiej gospodarki.
Bez telefonu komórkowego doszła do 600 mln zł
Szef Rady Europejskiej Antonio Costa przypomniał, że decyzja o pożyczce została przyjęta w grudniu 2025 r. jednomyślnie, również przy poparciu Węgier. Jak podkreślił, obecna postawa Budapesztu narusza zasady lojalnej współpracy zapisane w traktatach.
Costa zaznaczył, że przywrócenie działania rurociągu Przyjaźń zależy od zdolności Ukrainy do jego naprawy oraz od tego, czy Rosja nie dokona kolejnych zniszczeń.
Apel o deeskalację
Podczas szczytu unijni liderzy połączyli się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Zapewnił on o gotowości do jak najszybszego przywrócenia pełnego tranzytu ropy i utrzymania roli Ukrainy jako wiarygodnego partnera energetycznego.
Szef Rady Europejskiej odniósł się także do napięć w relacjach Kijowa z Budapesztem, wskazując, że eskalacja sporu nie leży w interesie żadnej ze stron.
Mimo braku jednomyślności, większość państw UE podtrzymała deklarację dalszego wsparcia finansowego i wojskowego dla Ukrainy oraz konieczność kontynuowania presji na Rosję, w tym prac nad kolejnym pakietem sankcji.
Źródło: PAP