Unia wesprze wieloletniego sojusznika Rosji. Wielka liberalizacja handlu

Unia Europejska formalnie przyjęła w czwartek rozporządzenie tymczasowo zawieszające cła importowe na około 80 proc. armeńskich towarów eksportowanych na rynek UE. Decyzja ta jest odpowiedzią na niedawne restrykcje handlowe nałożone na ten kraj przez Rosję - tradycyjnego sojusznika Armenii - i ma na celu wsparcie armeńskiej gospodarki.

Premier Armenii Nikol PaszynianPremier Armenii Nikol Paszynian
Źródło zdjęć: © Getty Images | Kevin Lamarque, Pool
Tomasz Sąsiada

Zwolnienia z ceł obejmą szeroki wachlarz produktów, w tym wybrane towary rolne, i będą obowiązywać przez okres dwóch lat. Unijny mechanizm przewiduje klauzule ochronne, które pozwolą na zabezpieczenie rynku UE w przypadku, gdyby zwiększony napływ armeńskich produktów wpłynął niekorzystnie na unijnych producentów.

- Zwiększamy nasze wsparcie dla Armenii i jej obywateli, którzy pomimo presji zewnętrznej wyraźnie wybrali proeuropejską ścieżkę. Dzisiejsza decyzja pomoże armeńskiej gospodarce dotkniętej ograniczeniami handlowymi i pokazuje, że nasi partnerzy zawsze mogą liczyć na UE - oświadczyła minister spraw zagranicznych i handlu Irlandii, Helen McEntee. Rozporządzenie zostanie opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Wejdzie w życie dzień po publikacji.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Armenia bliżej Unii, dalej od Rosji

Armenia to tradycyjny sojusznik Rosji, ale w ostatnim czasie relacje między tymi krajami się ochłodziły. Moskwa zagroziła, że nie będzie w stosunkach gospodarczych traktować Armenii przychylnie, jeśli Erywań zdecyduje się na członkostwo w UE. Pod koniec sierpnia rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert stwierdził, że Armenia nigdy nie była tak blisko Unii Europejskiej, jak jest obecnie. W ten sposób skomentował zapowiedź premiera Armenii Nikola Paszyniana, że wkrótce Erywań rozpocznie proces ubiegania się o członkostwo w UE.

Jak przypomina serwis The Brussels Times, Moskwa pod koniec maja wprowadziła zakazy i ograniczenia dotyczące eksportu do Rosji szeregu armeńskich produktów, w tym owoców, warzyw i kwiatów. Środki te zostały wprowadzone przed wyborami parlamentarnymi w Armenii, które odbyły się 7 czerwca, a w których mimo wszystko zdecydowane zwycięstwo odniosła proeuropejska partia Nikola Paszyniana.

W Armenii, w pobliżu granicy tego kraju z Turcją, od 1995 r. działa rosyjska baza wojskowa. Pierwotnie miała ona funkcjonować przez 25 lat, ale w 2010 r. wydłużono ten okres do 2044 roku. Według ogólnodostępnych źródeł stacjonuje w niej do 5 tys. rosyjskich żołnierzy i jest to największy tego typu obiekt w regionie Kaukazu.

Na początku września prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził, że Moskwa "nie zamierza narzucać swojej obecności wojskowej" w Armenii. - Jeśli Armenia uzna, że nie potrzebuje rosyjskiej bazy wojskowej, wycofamy się, nawet jutro. (…) Nikomu niczego nie będziemy narzucać. Jeśli jednak naród ormiański chce mieć u swojego boku rosyjskie skrzydło wojskowe, to zostaniemy; będziemy działać i współpracować – zadeklarował Putin.

- Jeśli Rosja zdecyduje się wycofać tę bazę z Republiki Armenii, nie będziemy mieli nic przeciwko temu - oświadczył Nikola Paszynian. Dodał zarazem, że "jeśli jednak Rosjanie wyrażą chęć pozostania, jesteśmy gotowi to omówić".

Wybrane dla Ciebie