Zarządzający Evonikiem poinformowali o planach cięć po posiedzeniu poświęconym strategii koncernu. Tym samym spółka potwierdziła założenia programu oszczędnościowego przedstawionego już w czerwcu. - Zarząd, rada nadzorcza i przedstawiciele pracowników podzielają jedno przekonanie: znajdujemy się w strukturalnym kryzysie naszej branży - przekazał Claus Rettig.
W ramach restrukturyzacji koncern zamierza m.in. nie szukać nowych pracowników na część nieobsadzonych obecnie stanowisk, odsyłać na wcześniejsze emerytury i oferować dobrowolne odejścia za odprawą.
WIDEONie gryzie się w język. Profesor z USA ujawnia problem polskich uczelni
Wtorkowa zapowiedź likwidacji 3,1 tys. miejsc pracy to kolejny etap programu oszczędnościowego niemieckiego giganta. Do końca 2026 r. w ramach wcześniej ogłoszonych cięć w koncernie ma zniknąć około 2,8 tys. miejsc pracy. Łącznie programy restrukturyzacyjne prowadzone od 2024 r. mają więc objąć redukcję około 6 tys. stanowisk.
Na koniec 2025 roku Evonik zatrudniał nieco ponad 31 tys. osób na całym świecie.
Jak zauważa agencja dpa, niemieckie firmy chemiczne mierzą się z niskim popytem związanym z nikłym wzrostem gospodarczym, co dodatkowo pogłębiają wyższe ceny energii oraz nowe amerykańskie cła nałożone przez prezydenta Donalda Trumpa.
Problem dla wielu firm
Te problemy dotykają wielu niemieckich firm. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jest koncern Volkswagen. Na początku września gigant ogłosił, że ograniczy zatrudnienie o dodatkowe 50 tys. osób wobec już wcześniej zapowiedzianych planów, co podnosi łączną oczekiwaną redukcję etatów do 100 tys. Plan obejmuje także odchudzenie portfela aktywów oraz zmianę struktury grupy.
Koncern szykuje się również do zmniejszenia liczby oferowanych modeli o ok. 50 proc. do 2035 r. Zarząd i rada nadzorcza wskazują, że cięcia mają pomóc w walce z rosnącą konkurencją, a także odpowiedzieć na presję kosztową i słabszy popyt na rynku motoryzacyjnym.