Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Wykrywanie awarii firm, łapanie dronów. Tym zajmują się dziś firmy ubezpieczeniowe

Sztuczna inteligencja, systemy paraliżujące drony szpiegowskie i walka z hakerami - na to dziś stawiają ubezpieczyciele. - Nowe rozwiązania w branży ubezpieczeniowej mają jasny cel, czyli ograniczyć liczbę wypadków, zniwelować awarie w przemyśle i polepszyć życie klientów - tłumaczy w rozmowie z money.pl Tomasz Huś, prezes PZU LAB.

Prezes PZU LAB Tomasz Huś przekonuje, że sztuczna inteligencja nie jest jedynie modą, a rzeczywistością biznesową również w branży ubezpieczeniowej. Jak wyjaśnia prezes PZU LAB, czyli spółki zajmującej się doradztwem w zakresie oceny i optymalizacji ryzyka, sztuczna inteligencja pojawia się w coraz to nowych dziedzinach życia. Powstaje coraz więcej rozwiązań biznesowych, które korzystają z możliwości AI (sztucznej inteligencji - red.). Z prezesem PZU LAB rozmawialiśmy podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdrój.

Money.pl jest partnerem medialnym Forum. Najważniejsze relacje, wywiady i informacje z Krynicy Zdrój można znaleźć tutaj.

Jak wykorzystać wiedzę maszyn w branży ubezpieczeniowej? Między innymi w przemyśle. W skrócie: inteligentne maszyny pomogą wykryć nieprawidłowości w firmie i uratują ją przed stratami finansowymi.

- Są na rynku systemy, które badają na bieżąco awaryjność maszyn produkcyjnych. Są w stanie przekazać dokładną informację, czy przypadkiem fabryka nie jest na trzy godziny przed poważną awarią taśmy produkcyjnej i nie czeka ją kosztowny przestój w produkcji. Dzięki takim rozwiązaniom większości awarii po prostu można uniknąć. I nie mówimy o pomyśle, a o funkcjonujących rozwiązaniach - wyjaśnia money.pl Tomasz Huś.

Zobacz także: PZU przebił prognozy. Rekord składek w drugim kwartale

Nie trzeba nikogo przekonywać, że wykrycie problemów w firmie produkcyjnej jest kluczowe dla jej finansów. Czasami drobna naprawa potrafi uchronić przed milionowymi stratami.

Problem z dronami

Jak zaznacza Huś, w branży ubezpieczeń dla przedsiębiorstw wiele się dzieje. Jedną z nowości są na przykład systemy antydronowe, czyli sposób na walkę z małymi bezzałogowcami.

- Drony to specyficzny i wielowymiarowy problem. Jednym z wymiarów jest szpiegostwo przemysłowe, które istnieje, a o którym wciąż mało się mówi. Drugi problem to możliwość uszkodzenia istotnych elementów infrastruktury przez nieostrożnych operatorów dronów, którzy wlecą nimi w obszar przemysłowy – tłumaczy Huś. I właśnie dlatego PZU LAB koncentruje się na systemach antydronowych. Dzięki nim można zabezpieczyć konkretny obszar i sprawić, że niepożądany dron nie będzie w stanie w takie miejsce wlecieć. Po prostu utraci kontakt z operatorem i się zatrzyma lub spadnie (o ile będzie to w danym miejscu bezpieczne).

Jak zwraca uwagę Huś, drony to problem nie tylko dla biznesu, ale i funkcjonariuszy policji czy służby więziennej. – Bardzo łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdy ktoś za pomocą drona podczas imprezy masowej rozsypie jakiś proszek. Może to być nawet proszek do prania, ale wywoła panikę. Z kolei służba więzienna od dawna boryka się z problemem dostarczania wiadomości za pomocą dronów. Nie zagraża to bezpieczeństwu, ale z takim zjawiskiem można się już spotkać - wyjaśnia Huś.

Jak przyznaje prezes PZU LAB, odpowiednie systemy już istnieją i są sprzedawane. - To dopiero początek rozwoju tego segmentu, ale z pewnością będzie on się dynamicznie rozwijał - mówi.

Zobacz także: Lekarz, sprzęt i pielęgniarka w... firmie. Tak wygląda przyszłość profilaktyki medycznej

Walka z hakerami

W ofercie ubezpieczycieli na całym świecie coraz częściej pojawiają się również ubezpieczenia od ataków hakerskich. - To rosnący rynek i niestety rosnący problem dla przedsiębiorców. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że z takich rozwiązań korzysta się powszechnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Tam mieliśmy doczynienia z najbardziej spektakularnymi atakami, więc przedsiębiorcy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. W Europie to raczkujący temat, głównie ze względu na niską świadomość ryzyka - mówi Huś.

I jak przekonuje, ryzyko ataku hakerskiego na firmę jest spore. - Przekonanie, że to problem tylko wielkich korporacji to mit. Większość ataków dotyka właśnie tych, którzy byli przekonani, że są za mali, są poza radarem cyberprzestępców - dodaje.

I wyjaśnia, że najgorszą możliwością jest przekonanie się o tym wtedy, gdy jest się ofiarą ataku. Przejęcie danych to jedno, ale często cyberprzestępcy żądają okupu na przykład za odblokowanie sprzętu. Huś przekonuje, że świadomość zagrożeń powinna rosnąć wraz z kwalifikacjami kadry zarządczej. Dlatego PZU LAB w najbliższym czasie przygotuje specjalne programy edukacyjne dla menedżerów, którym będzie wyjaśniać skalę zagrożeń.

Dlaczego firmy ubezpieczeniowe zajmują się hakerami, dronami i sztuczną inteligencją? Bo wdrożenie w firmach systemów zabezpieczających przed opisanymi wydarzeniami, jest kluczowa dla obniżenia ryzyka. A dla firm z branży ubezpieczeniowej to kluczowa kwestia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

ubezpieczenia, innowacje, rynek ubezpieczeń, innowacyjne firmy, pzu lab
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Miki
2018-09-08 20:25
Zmierzam do tych ciekawskich strzelać z wiatrówki jak latają nad moja posesją.
pisowskiWój
2018-09-08 15:00
jakiś totalny odjechany bełkot
agda
2018-09-08 13:13
no dobrze, tylko dlaczego za pieniądze ubezpieczonych?
Pokaż wszystkie komentarze (9)