Błyskawiczne powodzie miejskie kosztują nas miliardy. "Do garażu wali woda z całego osiedla"
Rzeki na ulicach, jeziora na miejskich placach, zalane piwnice, garaże, szyby wind. Wystarczy jedna burza, aby miasta tonęły. Wszystko przez powszechną "betonozę" i zbyt wolne tempo zmian. O ironio, to specustawa o suszy jest lekiem na powodzie, niestety po roku prac wciąż nie doczekała się wdrożenia, więc ten sezon przyniesie kolejne straty.