pieniądze (strona 56 z 380)

Tak nas widzą na świecie. "Odcisk na plaży"
WIDEO

Tak nas widzą na świecie. "Odcisk na plaży"

- Każdy, kto pracuje z Polakami, mówi: świetnie pracujecie i nie politykujecie. Nie walczycie o stołki, tylko chcecie coś osiągnąć, coś zostawić. Dla was ważny jest ten odcisk na plaży - mówi Brunon Bartkiewicz w Horyzontach. Choć przyznaje, że „świat nie jest idealny” i gierki w firmach się zdarzają, podkreśla, że nie jest to nasza cecha narodowa. - To jest jeden z powodów, dlaczego tak wiele firm chce wytwarzać w Polsce. Bo w Polsce jest mało tych gierek. Polacy chcą coś stworzyć. Podstawowa cecha przedsiębiorcy jest wśród Polaków dość powszechna - wyjaśnia były prezes ING Banku Śląskiego. Bartkiewicz dodaje, że zagraniczni partnerzy oceniają nas bardzo dobrze. - Warto popatrzeć z boku i popytać tych, którzy nas widzą z zewnątrz. Oni są zachwyceni - mówi. Pytany o przyszłość gospodarki, Bartkiewicz wskazuje, że Polska nie musi koncentrować się na jednej branży. - Rozwijamy się w bardzo wielu kierunkach. Nie ma u nas dominacji jednego przemysłu, jesteśmy przez to mniej podatni na zmiany rynku. Mamy rozwój w wielu ośrodkach, w wielu dziedzinach - usług, wytwórczości i przemysłu - wylicza. Jednocześnie zauważa słabość, która może ograniczać nasz rozwój. - Mamy za słabą naukę. Jesteśmy świetnym innowatorem kopiującym, ale nie innowatorem w oparciu o badania podstawowe - podkreśla. Dodaje, że inwestowanie w naukę to proces wymagający cierpliwości. - Dzisiaj zacznijmy inwestować w polską naukę - zobaczymy efekty, ale nie od razu możemy spodziewać się wielkich rezultatów - dodaje.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Ujawnia ściemę w polskiej piłce? "Zawyżone ceny"
WIDEO

Ujawnia ściemę w polskiej piłce? "Zawyżone ceny"

- Ja bym w ogóle nie polegał na kwotach, które padają, bo one są w dużej mierze po prostu zawyżone. Widziałem takie zestawienie ostatniego okienka transferowego, gdzie Raków był na pierwszym miejscu z kwotą blisko 10 milionów euro, a wiem, że ta kwota jest dużo mniejsza - mówi szef rady nadzorczej Rakowa Częstochowa Wojciech Cygan w "Biznes Klasie". Wojciech Cygan od 15 lat jest związany z polskim futbolem. Od dawna współpracuje z Michałem Świerczewskim, właścicielem firmy x-kom i Rakowa Częstochowa. Gość "Biznes Klasy" zwraca uwagę, że negocjacje dotyczące transferów często nie mają nic wspólnego z tym, co przedstawiają media. - Jak śledzi się doniesienia medialne, czy patrzy się na ten najpopularniejszy portal dotyczący wyceny piłkarzy, czyli Transfermarkt i widzi się kwoty, które tam padają, to one, nie chcę powiedzieć, że w zdecydowanej, ale mam wrażenie, że w większości, nie polegają na prawdzie. Jest tak, że one są w pewien sposób zawyżane, czy to przez środowisko agentów, samych piłkarzy, czy też kluby, które chcą udowodnić, że sprzedały drożej, sprzedały lepiej, albo że agent uważa, że wycena zawodnika w ten sposób będzie wyższa, więc ja bym w ogóle nie polegał na tych kwotach, które tam padają, bo one są w dużej mierze po prostu zawyżone. Widziałem takie zestawienie tego ostatniego okienka transferowego, gdzie Raków był na pierwszym miejscu z kwotą bliską 10 milionów euro, a wiem, że ta kwota jest dużo mniejsza - dodaje.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Pytała Polki, czy inwestują. Oto co wyszło z badań
WIDEO

Pytała Polki, czy inwestują. Oto co wyszło z badań

- To, co jest taką fajną statystyką i dającą mocno do myślenia, akurat to było takie badanie, które robiłam z udziałem Polek. Pytałam je o to, czy inwestują, potem pytałam o to, czy chciałyby inwestować, jeśli nie inwestują, lub czy chciałyby inwestować więcej, jeżeli już inwestują. To, co się okazało, to że po pierwsze niemal każda Polka, która inwestuje, chciałaby inwestować więcej, było to dokładnie 95 proc. A spośród Polek, które nie inwestują, 77 proc. powiedziało "chciałaby zacząć" - mówiła w programie "Horyzonty" w serwisie YouTube prof. Katarzyną Sekścińską, psycholożka i ekonomistka. - I teraz pytanie, dlaczego, skoro by chciały, to tego nie robią. Pojawia się pierwsza, najbardziej oczywista odpowiedź - bo nie mają za co. Natomiast kiedy pytałam Polki o to, jakie są te główne powody, to wyodrębniłam sobie takie dwie kategorie, na które chcę zwrócić uwagę. Pierwsza to było to "nie stać mnie", a druga to było, upraszczając, "stać mnie, ale powstrzymują mnie moje myśli, które mam w głowie". To, co się okazało, że jeżeli wyciąć zupełnie kwestie finansowe, to nadal mamy 35 proc. inwestujących Polek, które nie inwestują więcej, bo różne myśli im w tym przeszkadzają, i mamy prawie 40 proc. tych, które nie inwestują, a chciałyby inwestować, ale nie robią tego z tych samych powodów. A zatem pieniądze to jedno. I musimy też pamiętać, że ta grupa, która mówiła "blokują mnie pieniądze", to nie jest tak, że nie blokują ich myśli - tłumaczyła. - A zatem to, że my nie inwestujemy, w pewnym stopniu oczywiście zależy od tego, jak my stoimy finansowo, choć w moim przekonaniu nawet bardziej zależy od tego, jak nam się wydaje, że stoimy finansowo i jak my tę sytuację odbieramy. Ale przede wszystkim zależy od tego, co się dzieje w naszej głowie - dodała.
Tomasz Sąsiada Tomasz Sąsiada
"Dobrze udokumentowany mechanizm". Ekspertka mówi o autozapisie do PPK
WIDEO

"Dobrze udokumentowany mechanizm". Ekspertka mówi o autozapisie do PPK

Wprowadzając Pracownicze Plany Kapitałowe, rząd zastosował mechanizm, zgodnie z którym każdy pracujący jest domyślnie zapisany do PPK, a jeśli nie chce w tym brać udziału, trzeba się wypisać. - To jest dobrze udokumentowany mechanizm psychologiczny, który mówi o tym, że trudniej jest mi skądś wyjść, niż podjąć decyzję o wejściu. Ten sposób zapisu do PPK powoduje, że zdecydowanie więcej osób weźmie w nim udział, niż wzięłoby, gdyby należało wykonać jakiś ruch, żeby się zapisać - tłumaczyła w programie "Horyzonty" w serwisie YouTube prof. Katarzyną Sekścińską, psycholożka i ekonomistka. - Badania pokazują, że potrzebny jest mały bodziec, który sprawi, że zaczniemy wykonywać pierwsze kroki w kierunku inwestowania i zabezpieczenia odległej przyszłości finansowej. I okazuje się, że jakiekolwiek pierwsze doświadczenia inwestycyjne stanowią milowy krok w kierunku regularnego inwestowania. Zatem jeżeli ten pierwszy krok to jest PPK, no to jest duży krok w kierunku tego, żebym ja zaczęła inwestować - wyjaśniła. - Pewnym problemem jest to, że ludzie w znakomitej większości nie utożsamiają PPK z inwestowaniem. Zatem myślę, że sam autozapis zrobił wiele dobrego, tylko przydałoby się takie komunikacyjne wsparcie i pokazanie, że jesteśmy w inwestycjach. Ale to jest trochę miecz obosieczny, bo jeżeli to jest tak, że my poszukujemy bezpiecznych rozwiązań finansowych i boimy się inwestować, to jeśli uświadomimy sobie, że PPK to jest inwestowanie, to pytanie, czy efekt będzie taki, że zaczniemy też inwestować gdzieś indziej, czy wyjdziemy z PPK, bo się zaczniemy bać, bo jest ryzyko. Ale niewątpliwie PPK zaczęło pokazywać nam przynajmniej tyle, że jesteśmy w stanie regularnie odkładać - dodała.
Tomasz Sąsiada Tomasz Sąsiada