Chcieli dorobić przy pracy sezonowej, a trafili do piekła. Nazywali ich tam "polskimi świniami"
Mieszkali w kilka osób w ciasnym i śmierdzącym autobusie. Spali zaledwie kilka godzin, a później mieli się kąpać w okolicy ubojni dla świń. Na koniec nie dostali pełnej pensji. Takie warunki pracy czekały na grupę kilku Polaków, która wyjechała do Danii. Wytrzymali 37 dni. Gdy zaczęli protestować, szef wywiózł ich na dworzec i po prostu zostawił. Teraz ostrzegają emigrujących rodaków. Radzą dobrze prześwietlić firmę, do której ktoś ma zamiar się wybrać.