Kilka słów na temat kredytów i Open Finance:
Nie jest łatwo dobrze wybrać kredyt mieszkaniowy. W reguły aby poznać warunki na jakich dostanie się taki kredyt trzeba złożyć wniosek kredytowy i przeczytać konkretną umowę. Zapewnienia „ustne” to z reguły różnego rodzaju pół-prawdy, w umowie na pewno będzie gorzej. „Latanie” po bankach jest uciążliwe i czasochłonne, więc wiele osób decyduje się na tzw. doradcę, np. w Open Finance. Czy taki bezpłatny doradca aby na pewno wybierze kredyt, który będzie najbardziej korzystny dla klienta? Już słowo „bezpłatny” wiele mówi o doradcy. Za darmo przecież nie pracuje. Jednak klient swój rozum ma i przynajmniej w teorii potrafi porównywać. Jak więc jest to możliwe, że wybierze jeden z droższych kredytów i jeszcze będzie zadowolony że kredyt został uruchomiony prawie na czas? Oto przykład jak może – ale nie musi - zadziałać taki mechanizm:
- Klient przychodzi do doradcy odpowiednio wcześniej. Doradca: jest jeszcze tyle czasu, lepiej poczekać, będą przecież takie super promocje.
- Klient przychodzi później: Doradca: nie ma za dużo czasu, ale może jeszcze poczekamy parę dni na banki bo właśnie mają być nowe promocje.
- Następne spotkanie: kilka banków, ale jeden – bank A - ma korzystne warunki. Klient składa. Profesjonaliści powinni szybko załatwić sprawę.
- Decyzji nie ma, więc lepiej złożyć jeszcze w banku B i C. Ten ostatni to Getin Bank, drogi i niepopularny. Ale co tam, zostają jeszcze A i B, na pewno szybko to załatwią.
- Czas płynie i zbliża się data uruchomienia kredytu. Deweloper raczej nie poczeka. Trzeba się sprężać. Więc pytania – co z decyzjami. A tu się ciężko dodzwonić. A jak się uda to okazuje się, że nic nie wiadomo. Mija chwila i bank B prosi o potrzebne papiery. To nic, że pośrednik już je ma w papierach.
- Data uruchomienia kredytu tuż tuż, a tu został tylko jeden bank. I tu klient ma do wyboru Getin. Kredyt drogi i obarczony dodatkowymi ubezpieczeniami, z którym będzie bujał się przez następne 25 lat. Może być to również wybór pomiędzy dwoma bankami. Pytanie brzmi wtedy „Czy szanowny klient wybiera dżumę czy cholerę?”.
Co można zrobić aby się tak nie stało:
- Mieć duży zapas czasu
- Dużo chodzić po bankach i zorientować się w kredycie, np. co to jest LTV?
- Czytać umowy. Im dłuższa tym mniej osób zorientuje się, ile to naprawdę kosztuje.
- Nie polegać na jednej instytucji
- Nauczyć się używać Google, mały przykład:
http://www.comperia.pl/wyniki-kredyty-hipoteczne,zakup-wtorny-mieszkanie_lub_dom-420000-240000-10000-eur-2-30-25-0-----1---.html I na którym miejscu jest Getin?
A dlaczego akurat ten? Oto odpowiedź: http://pl.wikipedia.org/wiki/Getin_Holding
Przed zaciągnięciem kredytu radzę zastanowić się nad pytaniem „jak nie dać się wkopać”. Szkoda nabijać kabzę pasożytom.