Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Silne spadki w USA i Europie. Źle z gospodarką USA

Silne spadki w USA i Europie. Źle z gospodarką USA

Wbrew temu, co mówił prezydencki minister Maciej Łopiński na konferencji prasowej przedstawiając projekt ustawy o frankowiczach, treść projektu nie jest neutralna dla polskiej giełdy. Kursy banków zareagowały mocno i ciągną indeksy w dół.

Pytanie dziennikarza dlaczego projekt został zaprezentowany 1,5 godziny wcześniej stowarzyszeniom, broniącym interesów frankowiczów, minister Łopiński zbagatelizował. Czas, w którym można było oszacować konsekwencje dla banków mógł być jednak kluczowy. Ci którzy przeanalizowali wcześniej wpływ proponowanych, dość skomplikowanych zasad przewalutowania kredytów, mogli wcześniej zareagować.

W trakcie konferencji faktycznie nie można powiedzieć, żeby działo się coś szczególnego. Akcje banków nie reagowały z przesadą, rynek zastygł na analizie tego co wyprodukowała kancelaria prezydenta.

Po kilku godzinach wyniki analizy przełożyły się negatywnie na kursy akcji. WIG-Bank traci po 16:00 -3,2 proc. Największe spadki notują banki o największym udziale kredytów walutowych w portfelach, czyli Getin Noble Bank (-9,4 proc.), Millennium (-6,3 proc.), mBank (-5,2 proc.) i PKO BP (-4,4 proc.).

WIG20 ciągnięty w dół przez spadające banki traci 1,8 proc. Największe obroty są na akcjach Pekao (-2,8 proc.), który co prawda w walutach za bardzo nie pożyczał, ale wycena sektora wpłynie też i na jego kurs.

Kolejne wieloletnie minima cenowe wyznacza KGHM (-5,2 proc.). Kurs spółki poniżej 53 zł widziany ostatnio był w maju 2009 r. Cena miedzi słabnie dziś o 1,2 proc. i umocnienie złotego o 0,5 proc. tylko w niewielkim stopniu koi nerwy akcjonariuszy kombinatu.

Dodatkowo słabe dane opublikował Fed dla przemysłu USA. Tak źle w przemyśle nie było od apogeum kryzysu finansowego w 2009 roku - długi jest już przede wszystkim okres spadków produkcji. Do najniższych poziomów spadł też wskaźnik produkcji Fed z Nowego Jorku za styczeń. Bardziej niż prognozowano spadała też sprzedaż detaliczna.

Mimo że słabość gospodarki doprowadzi do prawdopodobnego przesunięcia kolejnych podwyżek stóp procentowych, giełda przy Wall Street zareagowała silnymi spadkami. Przemysłowy indeks DJIA traci ponad 2 proc., a technologiczny Nasdaq aż 2,3 proc.

Giełdy europejskie nieco poprawiły swoje notowania od otwarcia giełdy nowojorskiej, ale nadal spadki są znaczące. Niemiecki DAX traci 2,5 proc., francuski CAC40 2,3 proc., a brytyjski FTSE100 1,9 proc.

Notowania w Europie

 

 

 

Aktualizacja: 12:58

 

Giełdowe banki pod presją. Traci nie tylko GPW

Damian Słomski

Za nami pierwsza część sesji na GPW. Emocji nie brakuje m.in. za sprawą polityków. Kancelaria prezydenta zaprezentowała projekt pomocy dla frankowiczów.

Na prezydencki projekt inwestorzy w pierwszym momencie zareagowali wyprzedażą akcji banków. Notowania Getin Noble Banku czy mBanku spadały nawet 4 proc. Sprowadziło to w ciągu chwili indeks WIG20 kilkanaście punktów w dół. Równie szybko nastąpiło otrzeźwienie i notowania powróciły do stanu poprzedniego. Na półmetku handlu WIG20 jest 0,6 proc. na minusie.

Wśród blue chipów słabiej od banków radzą sobie obecnie KGHM i Tauron. Miedziowy gigant jest już 4 proc. pod kreską, schodząc poniżej 54 zł. Po drugiej stronie rynku jest Enea i Orange, które zyskują około 1,5 proc.

Przebieg piątkowej sesji na GPW

Od największych spółek lepiej radzą sobie mniejsze - zgrupowane w mWIG40 i sWIG80. Wśród "średniaków" uwagę zwracają notowania JSW. Spółka zyskiwała do południa nawet ponad 10 proc. Wszystko za sprawą spekulacji odnośnie pomocy ARP i PIR. Czytaj więcej na ten temat...

GPW jest pod presją sprzedających akcje. Nie jest to jednak wyjątkowa sytuacja. W Europie jedynie węgierska giełda jest minimalnie na plusie. Reszta indeksów traci na wartości około 1,5 proc. Rosyjski RTS jest pod kreską ponad 4 proc.

Aktualizacja: 9:51

Słaby złoty i tania ropa. GPW reaguje nerwowo

Autor: Damian Słomski

Od spadków sięgających 1 proc. rozpoczęła się sesja na giełdach w Europie. Nastroje psuje taniejąca mocno ropa. Krajowych inwestorów niepokoi też słabość złotego.

Za jedno euro trzeba już zapłacić powyżej 4,41 zł. To najwyższy kurs wspólnej waluty od 3 i pół roku. Kapitał ucieka z kraju, co jest dziś widoczne także na GPW. WIG20 w ciągu pierwszej godziny handlu traci na wartości ponad 0,5 proc.

Obserwuj bieżące notowania indeksu WIG20

Wyprzedaż akcji kontynuują inwestorzy z pozostałych największych rynków akcji w Europie. Dużo spokojniej wyglądają notowania CAC40. M.in. ze względu na wyciszenie emocji inwestorów wokół akcji Renault, które są na poziomie zamknięcia z wczoraj. W czwartek na rynku pojawiła się zaskakująca informacja, o tym że koncern mógł fałszować testy spalin podobnie jak Volkswagen.

Problemem dla rynków finansowych jest wciąż tracąca na wartości ropa naftowa. Baryłka surowca po wczorajszym odbiciu, znowu wraca w okolice 30 dolarów. Przecena wyraźnie przekracza 2 proc. Nerwowo zrobiło się też znów w Chinach. Na zamknięciu Shanghai Composite znalazł się 3,5 proc. pod kreską.

Aktualizacja: 6:35

Źle zapowiada się piątkowa sesja na giełdach

Autor: Damian Słomski

Spadki ceny ropy naftowej, wyprzedaż na rynkach akcji w Azji oraz słabsze notowania kontraktów terminowych na S&P500 czy DAXa - to nie nastraja pozytywnie przed startem notowań na giełdach w Europie. To koniec dobrej passy WIG20?

Dotychczasowy bilans tygodnia wypada dla WIG20 bardzo dobrze. Indeks jest na plusie blisko 3 proc., co oznacza diametralną poprawę nastrojów wśród inwestorów, którzy w pierwszym tygodniu stycznia doprowadzili do aż 7-proc. wyprzedaży akcji największych spółek z GPW.

Po 4 ostatnich sesjach krajowe blue chipy są liderami w Europie. Nie tylko, że najważniejsze indeksy notują sporo niższe wzrosty, to kilka jest nawet pod kreską. Mowa o m.in. niemieckim DAX-ie czy francuskim CAC40, które wczorajszą sesję zakończyły prawie 2 proc. na minusie. Tymczasem po rajdzie w końcówce dnia WIG20, jako jedyny indeks europejski, wyszedł nad kreskę.

Dotychczasowy przebieg tygodnia na giełdach w Europie

Pod dużym znakiem zapytania stoi możliwość utrzymania tej dobrej passy na WIG20. Chociaż sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami dochodzącymi nawet do 2 proc., to już kontrakty terminowe na główne tamtejsze indeksy wskazują, że optymizm prysł. Future na S&P500 traci około godziny 6:00 prawie 1 proc. Podobnie wygląda m.in. kontrakt na DAX-a.

Ponowne pogorszenie nastrojów wynika m.in. z powrotu spadków na rynku ropy naftowej. Kurs zmierza w stronę 30 dolarów, tracąc względem fixingu już blisko 2 proc. Do tego dochodzi przecena na rynkach akcji w Azji. Nie ma paniki, ale chętnych do kupowania akcji nie jest wielu.

Piątkowa sesja na giełdach w Chinach i Japonii

Jeszcze nie ruszył handel w Europie, a już jest ciekawie. Sesja też nie powinna być nudna. Emocje będą zapewniać przede wszystkim publikacje danych makro. Wśród najciekawszych pozycji są wskaźniki inflacji dla największych gospodarek Europy. Poznamy też bilans handlowy strefy euro.

Nie zabraknie dziś polskiego wątku. GUS o godzinie 14:00 poda informacje na temat dynamiki cen. Według szacunków deflacja w grudniu zmniejszyła się do 0,5 proc. Przypomnijmy, że miesiąc wcześniej wskaźnik inflacji był na minusie 0,6 proc.

To będą ostatnie dane makro z regionu. W drugiej części dnia oczy inwestorów będą zwrócone na USA. W kalendarium mamy m.in. wyniki sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. W centrum uwagi będą też wyniki kwartalne.

Porównaj na wykresach spółki i indeksy
Money.pl

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 

Czytaj także
Polecane galerie
Ostatni gasi światło
37.128.9.* 2016-01-16 00:12
Osłabienie złotego jest więc jak obniżka stóp % i bodziec do uruchomienia gospodarki opartej na własnych zasobach, jakimi dysponujemy, podobnie jak dobrze wykształconymi kadrami, którym tylko trzeba pozwolić działać, a nie krępować jakimiś drobiazgowymi biurokratycznymi socjalistycznymi dyrektywami urzędników, centralnego sterowania wszystkim nie z tej epoki, bo nie ma to nic wspólnego z gospodarką wolnorynkową.
Każdy kraj ma swoją specyfikę i swoje interesy, o które przede wszystkim ma dbać, a nie jakieś utopie, które od samego początku skazane na niepowodzenie, co właśnie dogorywa w coraz większym chaosie i kryzysie, do czego samo doprowadza.
Ostatni gasi światło
37.128.9.* 2016-01-15 23:59
Ruch S&P z obniżką ratingu jest idiotyzmem, z którego należy się cieszyć, bo do tej pory RPP trzymała zawyżone mocno stopy %, szkodząc polskiej gospodarce.
Teraz na szczęście odchodzi i zostanie ustalony skład, który zadba o służenie interesom polskiej gospodarki, a nie obcym.
Ale konieczne jest odzyskanie suwerenności, wyzwolenie się z dyktatu biurokracji unijnej pod komendą Niemiec, i zbliżenie z Unią Euro-Azjatycką, w ramach współpracy wywodzących się z tej samej rodziny narodów słowiańskich, która dzięki temu stanie się czołowym graczem w gospodarce światowej i dzięki temu Polska uzyska należne jej miejsce, a nie drugorzędnego partnera quasi kolonii i ciągłą degradację z czym mieliśmy do czynienia przez wiele lat i ten kierunek już nie może być kontynuowany.

Mamy naprawdę wiele do wygrania.
Ostatni gasi światło
37.128.9.* 2016-01-15 23:32
Obniżkę ratingu powinna dostać UE i Niemcy za sprowadzenie imigrantów nie dających żadnego wsparcia gospodarce, za to drenujących ją w coraz większym kryzysie, a do tego powodujących chaos i zamieszki, atakowanie miejscowej ludności, szczególnie kobiet, do których u siebie nie mają dostępu.

Polska z uwagi na błędne poprzednie ratingi powinna odrzucić stanowisko S&P, nie stosować się do niego i nie płacić zawyżonych sztucznie długów.
A najlepiej wyjść z UE, odzyskać suwerenność i skończyć z dyktatem.

I nie wspierać inicjatyw lansowanych przez UE i Niemcy, które już same mają problem u siebie i rząd Merkel nie dotrwa do wyborów.
Zobacz więcej komentarzy (186)