wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ponad 8 tysięcy stołków dla ludzi PO i PSL

Ponad 8 tysięcy stołków dla ludzi PO i PSL

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Platformersi i ludowcy kontrolują wspólnie blisko 600 spółek skarbu państwa, przedsiębiorstw państwowych, agencji oraz państwowych jednostek budżetowych. Wśród spółek-łupów są największe tłuste koty z warszawskiego parkietu, takie jak PKN Orlen, PZU, KGHM czy PGNiG. Prezesi-rekordziści zarabiają po kilka milionów złotych rocznie. Do tego dochodzą stołki w administracji państwowej i samorządach. - Skala politycznych zmian w spółkach Skarbu Państwa pod rządami PO-PSL była porażająca - grzmią politycy opozycji.

- Klucz partyjny był używany do obsady stanowisk. Im wyższa pozycja w partii albo im wyżej postawiony mentor, tym lepsze stanowisko można było dostać - mówi Money.pl Marek Suski, poseł PiS zasiadający w komisji skarbu państwa. - Swego czasu zadałem pytanie Donaldowi Tuskowi: ile z tego tytułu pieniędzy wpływa na konto PO. Mimo jawności życia publicznego i finansów partii odpowiedzią było ukaranie mnie przez komisję etyki poselskiej za cytowanie instrukcji finansowej PO podpisanej przez Mirosława Drzewieckiego, który był wtedy skarbnikiem partii - dodaje.

Instrukcja, zatwierdzona przez zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej w 2007 roku, którą poseł Suski przekazał Money.pl, mówi, że członkowie PO, którzy sprawują funkcje publiczne, są zobowiązani do płacenia do 10 procent miesięcznego wynagrodzenia z tytułu zajmowanego stanowiska na konto partii.

Zobacz instrukcję finansowania Platformy Obywatelskiej:
(kliknij żeby powiększyć)

- Zarzucano mi kłamstwo i że nie ma takiej instrukcji, ale jak położyłem dokument z podpisem, pieczątką na stole, to przyznali, że jest. Wtedy zarzucili mi, że go cytowałem, aby oszkalować Platformę. Zupełnie jak w czasach PRL - dodaje Suski.

Użyte w instrukcji sformułowanie funkcje publiczne nie jest jednak jednoznaczne i nie musi dotyczyć prezesów spółek skarbu państwa. Ponadto zwyczaj odprowadzania pewnych kwot na konto partii jest praktykowany także w innych ugrupowaniach. Próbowaliśmy porozmawiać z posłami PO na temat tego dokumentu, jednak nie udało nam się z nikim skontaktować.

70 procent dla Platformy, 30 dla PSL

Granatowo-zielony rząd nadzoruje obecnie 25 przedsiębiorstw państwowych, 236 jednoosobowych spółek skarbu państwa oraz 59 spółek z jego większościowym udziałem. Do tego dochodzi jeszcze blisko 500 spółek, w których państwo posiada co prawda mniejszościowe udziały, ale zachowało wpływ na obsadę części stanowisk.

Pod nadzorem Ministerstwa Rolnictwa pozostaje ponad 40 agencji, ośrodków doradczych i różnego rodzaju fundacji oraz instytucji. Do największych z nich z nich należą Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Agencja Rynku Rolnego, Agencja Nieruchomości Rolnych czy Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS).

- Jako członek Sejmowej Komisji Skarbu Państwa monitorowałem zmiany personalne w spółkach Skarbu Państwa i obsadzanie tych stanowisk przez działaczy Platformy Obywatelskiej bądź PSL. Odnotowywaliśmy tego typu zmiany i informowaliśmy o nich opinię publiczną. Skala politycznych zmian w spółkach Skarbu Państwa pod rządami PO-PSL była porażająca. Niestety, nie wzbudzało to zbyt wielkiego zainteresowania mediów, aż do wybuchu tzw. afery taśmowej PSL - mówi Dawid Jackiewicz, poseł PiS, wiceprzewodniczący Komisji Skarbu Państwa.

Czytaj więcej Nepotyzm nie ma legitymacji partyjnej Poseł PO mówi, że na państwowych posadach jest zbyt wielu krewnych PSL.

Paweł Olszewski, rzecznik klubu parlamentarnego PO pytany o to, ile osób należących do Platformy albo z nią powiązanych może obecnie piastować różne funkcje w zarządach i radach nadzorczych spółek skarbu państwa odpowiedział nam krótko: Nie mam zielonego pojęcia. Szczególnie jeśli chodzi o kluczowe miejsca, czyli zarządy spółek, to zawsze były postępowania konkursowe. Nie umiem ocenić ile osób jest w jakikolwiek sposób związana z Platformą - powiedział Olszewski.

W sumie we wszystkich spółkach i instytucjach całkowicie kontrolowanych przez rząd lub takich, w których Skarb Państwa ma udziały, pracuje ponad 200 tysięcy ludzi. Z danych Ministerstwa Skarbu Państwa wynika, że tylko w zarządach i radach nadzorczych, rządzący mają decydujący wpływ na obsadę blisko 8 tysięcy stołków. Około 30 procent tych stanowisk - jak wynika z szacunków opozycji - obsadzili ludowcy, cała reszta to łupy PO. Ludzie z Platformy lub przez nią popierani skolonizowali finanse i na przykład branżę górniczą. Ludowcy i osoby przez nich popierane, dominują przede wszystkim w spółkach i agencjach związanych z rolnictwem i z energetyką.

Źródło: Szacunki Money.pl

W takich instytucjach, jak Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa czy Agencja Nieruchomości Rolnych, PSL jest praktycznie monopolistą. Zarobki w tych instytucjach znacznie przewyższają średnią krajową i wahają się od blisko 4 tysięcy złotych brutto do blisko 8 tysięcy złotych.

To jednak tylko ułamek tego, co zgarniają kierujący największymi instytucjami. W zarządach i radach nadzorczych spółek z WIG20, kontrolowanych przez państwo, koalicjanci podzielili między siebie ponad 120 foteli. Pensje wahają się w nich od kilkudziesięciu tysięcy do ponad 6 mln złotych rocznie. Na przykład Alicja Kornasiewicz w 2011 roku, jako prezes Banku Pekao SA, zarobiła łącznie ponad 6,2 mln złotych. Kornasiewicz jeszcze w latach 90. była działaczką Unii Demokratycznej, a później Unii Wolności.

Z kolei Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU, w ubiegłym roku zarobił ponad 2,148 mln złotych. Nie sposób nie zaobserwować jego dobrych związków z Donaldem Tuskiem. Od blisko dwóch lat prezes Klesyk jest członkiem Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów.

Rekordowe zarobki wybranych zarządów spółek skarbu państwa
Źródło: PwC
PKO BP 10,9 mln zł (7 osób)
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo 5,8 mln zł (5 osób)
PZU S.A. 5,3 mln zł (6 osób)
KGHM Polska Miedź S.A. 4,6 mln zł (3 osoby)
Polska Grupa Energetyczna 3 mln zł (5 osób)
Polskie Koleje Państwowe 1,6 mln zł (3 osoby)

Kolejnym przykładem może być prezes KGHM Herbert Wirth, który zarobił w sumie 1,87 mln zł. Krytycy prezesa podkreślają, że swoją pozycję i niezatapialność na fotelu prezesa miedziowego giganta zawdzięcza poparciu Grzegorza Schetyny, niepodzielnie władającego dolnośląską Platformą, na której terenie znajduje się siedziba koncernu. Wreszcie prezes spółki, o której ostatnio było szczególnie głośno, czyli Jerzy Marciniak, szef Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach S.A. Zanim stanął na czele nawozowego potentata, był doradcą w gabinecie politycznym ministra skarbu Aleksandra Grada.

Czytaj więcej Nagrody dla ludzi Pawlaka pod lupą NIK NIK zarzuca urzędnikom resortu gospodarki naruszenie dyscypliny budżetowej.

- Nie ma oczywiście pełnego katalogu nazwisk działaczy i osób powiązanych z partiami koalicyjnymi usadowionych w spółkach skarbu państwa i różnych agencjach państwowych, ale to są setki, a nawet tysiące nazwisk - twierdzi Marek Suski. - Platforma próbuje oczywiście skrzętnie ukryć swoje wpływy.

Osoby zidentyfikowane przez posła Suskiego to działacze partyjni, radni samorządowi, członkowie rodzin. - Generalnie ta choroba, która teraz wykryto przy okazji Elewarru, można powiedzieć była bardzo zakaźna i dotyczyła PO w większym stopniu niż PSL, tyle że ludowcy jako koalicjant dostali mniej w ramach podziału kompetencji, przez co zagęszczenie ich działaczy w spółkach i agencjach było większe niż w przypadku ludzi związanych z PO - mówi.

- Teraz po zmianie ministra skarbu, gdy odszedł Aleksander Grad - następuje zmiana ekip. Ludzie Schetyny i Grada odchodzą, a wprowadzani są ci powiązani z Bieleckim i Budzanowskim, o którym mówi się, że jest człowiekiem Gowina - dodaje Suski. Według niego np. spółka Azoty Tarnów jest właśnie obsadzona przez ludzi poprzedniego ministra skarbu. - O Gradzie mówią w Tarnowie, który jest jego zapleczem finansowym - car Aleksander - mówi. Polityk zwrócił się z interpelacją do ministra Budzanowskiego, żeby wymienił wszystkich członków Platformy i ich rodzin w spółkach skarbu państwa oraz od kiedy i gdzie są zatrudnieni. - Zobaczymy czy odpowie. W czasach SLD złożyłem podobne pytanie o przekazywanie pieniędzy na fundacje, to SLD dało informacje o fundacji żony Kwaśniewskiego. Wili się wili, ale dali. Zobaczymy, co odpowie PO, która zasłania się tajemnica handlową - dodaje.

Poseł relacjonuje też sytuację, która zdarzyła się na początku poprzedniej kadencji w spółce Ton Agro. - Nazwa spółki sugerowała związek z rolnictwem, więc objęli ją działacze PSL. Jednak kiedy okazało się, że spółka zarządza gruntami w Warszawie, PO odebrała ją koalicjantowi. Tam była bardzo zacięta walka - relacjonuje.

Suski mówi też o listach osób do wyrzucenia mianowanych za czasów PiS, które pojawiły się po przejęciu władzy przez PO. - Na innych listach byli swoi - do zatrudnienia. Takie listy przychodziły faksami, co wyszło przy okazji afery hazardowej, gdy za pomocą faksu zatrudniano się w spółkach skarbu państwa. Kuriozalne było to, że listy zawierały nazwisko i kwotę, ile ma zarabiać dana osoba. Nie było ważne gdzie, tylko minimum tyle i tyle tysięcy złotych - dodaje Suski.

Stołki w spółkach to tylko wierzchołek góry lodowej. Zobacz co jeszcze zagarnęła koalicja

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
giełda, spółki, PO, psl, zarobki, stołki, g20
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Robson47
37.47.1.* 2015-11-04 06:47
Zawsze tak bylo, jest i bedzie. Niestety
ludowiec
80.55.141.* 2013-08-16 13:33
o nie na Dolnym Ślasku PO ma 340 ludzi w ANR a PSL jednego i to jeszcze nieudacznika z metra cietego. ARR nie ma PSL- owcow. W inspekcjach sa ludzie PiS i PO oraz SLD :) Ktos chyba przesadził z tymi 2400 posadami
antoni realista
87.205.162.* 2013-08-13 23:31
Zaraz zaraz. Czyżby w chwili zmiany rządów stołków ubyło? Czy może tylko tyłki się zmienią? Natomiast z tekstu wynika, że to coś strasznego i dawniej tak nie było!
Zobacz więcej komentarzy (113)