Anglia bez papierosów. Urodzeni po 2008 r. nie kupią legalnie tytoniu
Brytyjski parlament zatwierdził ustawę zakazującą sprzedaży tytoniu osobom urodzonym po 2008 r. Celem jest stworzenie "pokolenia bez dymu" oraz zmniejszenie liczby zgonów związanych z paleniem - podaje "The Guardian".
Ustawa zakazująca sprzedaży tytoniu osobom urodzonym po 2008 roku w Wielkiej Brytanii została zatwierdzona przez parlament. Zostanie wkrótce zatwierdzona królewskim podpisem, a jej celem jest stworzenie tzw. "pokolenia bez dymu" poprzez walkę z uzależnieniem od nikotyny oraz redukcję obciążenia dla National Health Service.
Jak podkreślił minister zdrowia, Wes Streeting, decyzja ta jest "historycznym momentem dla zdrowia narodowego", ponieważ ma na celu ochronę przyszłych pokoleń przed szkodliwym wpływem tytoniu. Szacuje się, że palenie przyczynia się do 400 tys. hospitalizacji i 64 tys. zgonów rocznie w Anglii, generując każdego roku koszty społeczne sięgające nawet 27,6 mld funtów.
Ustawa przewiduje także rozszerzenie istniejących zakazów palenia w miejscach publicznych. Ustawa zakazuje również promocji i reklamy e-papierosów dla dzieci. Rząd chce regulować także kwestie e-papierosów, które uzależniają i szkodzą przede wszystkim sięgającym po nie najmłodszym.
O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"
Serwis Polonii z Birmingham bham.pl dodaje, że "vaping ma zostać zakazany w samochodach przewożących dzieci, na placach zabaw, a także na zewnątrz szkół i szpitali".
Walczą też z e-papierosami
Krajem, który walczy ze szkodliwością papierosów i e-papierosów, jest Australia, która dwa lata temu zakazała sprzedaży e-papierosów w sklepach, na stacjach benzynowych oraz u innych drobnych sprzedawców detalicznych. Nowe regulacje ograniczają ją wyłącznie do aptek.
Australia wyrzuciła też z rynku liczne smaki, które miały uatrakcyjniać produkt. Od tego czasu dostępne są jedynie trzy: miętowy, mentolowy i tytoniowy.
Także Nowa Zelandia walczy z paleniem. Papierosów nie kupią tam legalnie obywatele urodzeni 1 stycznia 2009 r. i później. - Tysiące ludzi będzie żyło dłużej i zdrowiej, a system opieki zdrowotnej zyska 5 mld dol., ponieważ nie będzie musiał leczyć chorób spowodowanych paleniem, takich jak liczne rodzaje raka, zawały serca, udary i amputacje - tłumaczyła Ayesha Verrall, minister ds. badań, nauki i innowacji Nowej Zelandii.
Źródło: The Guardian, bham.pl