EEC 2026 w Katowicach. "Budowaliśmy przez lata system ilościowy"
22 kwietnia rozpoczął się w Katowicach 18. Europejski Kongres Gospodarczy. Dlaczego zdrowie jest jednym z kluczowych czynników wzrostu gospodarczego? O tym podczas panelu "Zdrowie, gospodarka, konkurencyjność" dyskutowali przedstawiciele administracji publicznej, biznesu i sektora farmaceutycznego.
Podczas pierwszej części panelu "Zdrowie, gospodarka, konkurencyjność" w ramach 18. Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk odniosła się do kwestii finansowania ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych (ASDK).
– Nie mamy cięć w ASDK ze względu na problemy finansowe NFZ. Finansowanie ochrony zdrowia jest pod presją nie dlatego, że Fundusz zbankrutował, ale dlatego, że mamy ogromne potrzeby przy określonym poziomie składki zdrowotnej – wskazała Kacperczyk.
"Największy zwycięzca". Konflikt na Bliskim Wschodzie namieszał na rynku
"Budowaliśmy przez lata system ilościowy"
Wyjaśniła, że nowy mechanizm ma przede wszystkim ograniczyć marże podmiotów leczniczych w obszarach, gdzie dochodziło do generowania dużej liczby badań bez wyraźnego przełożenia na jakość leczenia.
Zdaniem wiceminister, dotychczasowy system promował podejście ilościowe, co nie eliminowało kolejek, a prowadziło do rozproszenia środków.
– Budowaliśmy przez lata system ilościowy. Teraz od tego odchodzimy. Reforma ASDK jest tego przykładem - powiedziała Kacperczyk. – Tam, gdzie badania przynoszą konkretny efekt zdrowotny i szybszą diagnozę, finansowanie nadal będzie wynosić 100 proc. – zadeklarowała.
Jako przykład dysproporcji podała diagnostykę raka jelita grubego. Mimo zwiększenia nakładów na kolonoskopie przesiewowe, ich liczba spadła o 15 proc., podczas gdy rośnie liczba kolonoskopii diagnostycznych. Resort chce odwrócić ten trend, stawiając na profilaktykę, która jest w pełni finansowana przez państwo.
Druga część debaty pokazała wyraźnie, że zdrowie przestało być tematem wyłącznie medycznym, a stało się jednym z kluczowych elementów myślenia o gospodarce.
Paweł Wojciechowski, prezes zarządu Instytutu Finansów Publicznych, zwrócił uwagę na konkretne wyliczenia, które dobrze oddają skalę zjawiska. – Złotówka wydana na zdrowie wraca do gospodarki na poziomie 1,70 zł. To jest bardzo dużo – mówił.
Jak podkreślił, to tylko część korzyści – w dłuższej perspektywie dochodzą m.in. niższa absencja i dłuższa aktywność zawodowa. – Zdrowie jest bardzo ważne, ale jest niewidoczne – zaznaczył.
O potrzebie zmiany podejścia mówiła także Sandra Zimmerman, head of scientific dialogue w Wifor Institute. Jej zdaniem zdrowie to inwestycja, a nie koszt. – Musimy mieć bardziej pozytywny pogląd, że jest to inwestycja, a nie koszt. Mamy lepsze badania naukowe, lepsze leki, ludzie mniej chorują, są dłużej na rynku pracy – podkreśliła, wskazując, że choroby przewlekłe realnie obniżają potencjał gospodarczy państw.
"Nie ma rozmowy o gospodarce bez rozmowy o zdrowiu"
Jeszcze mocniej wybrzmiało to w wypowiedzi Rameza Mohsen-Fawzi (managing director w Johnson & Johnson Innovative Medicine Central Europe & Baltics). – Nie ma rozmowy o gospodarce bez rozmowy o zdrowiu – powiedział. Zwrócił też uwagę na konieczność skracania ścieżki od diagnozy do leczenia i dalszego wzmacniania potencjału systemu.
Z kolei Michał Byliniak, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA, wskazał na konkretne efekty inwestycji w nowoczesne terapie.
Na przykładzie cukrzycy podkreślił spadek absencji chorobowej, widoczny w danych. Zaznaczył jednak, że Polska wciąż ma do nadrobienia dystans w dostępie do innowacyjnych leków oraz w lepszym wykorzystaniu danych do oceny efektów leczenia.
– Jeszcze jesteśmy przed tym momentem, w którym metoda analityczna i różnego rodzaju raportowanie pozwolą nam do tego jeszcze lepiej przekonywać – zaznaczył.
Problem niewykorzystanego potencjału profilaktyki podniósł Marcin Mikos, członek zarządu PZU Zdrowie. – Ta profilaktyka jest dostępna dla ludzi. Są na to środki, a mimo to nie korzystamy z niej – zauważył. Jego zdaniem kluczowe są edukacja zdrowotna i ograniczenie dezinformacji.
Na znaczenie profilaktyki i jakości zwrócił uwagę także Artur Białkowski, prezes zarządu Medicover i prezes zarządu Pracodawcy Medycyny Prywatnej. Przytoczył dane dotyczące absencji. – Średnia absencja na pracownika w Polsce wynosi 10 dni. W przypadku pacjentów pod opieką Medicover to 4,2 dnia – zaznaczył.
– Społeczeństwo się starzeje, a koszty ochrony zdrowia systematycznie rosną. Dlatego inwestowanie w profilaktykę oraz rozwiązania poprawiające zdrowie pacjentów może w dłuższej perspektywie ograniczyć wydatki na leczenie. Jeśli nie podejmiemy takich działań już dziś, za 10 czy 20 lat możemy znaleźć się w sytuacji, w której finansowanie systemu opieki zdrowotnej stanie się poważnym wyzwaniem. To inwestycja, która po prostu musi się opłacać – zwrócił uwagę.
Debatę uzupełnił głos Krzysztofa Kępińskiego, członka zarządu i dyrektora relacji zewnętrznych w GSK Commercial Sp. z o.o., który przypomniał o znaczeniu szczepień.
– Od 1974 roku dzięki szczepieniom udało się uratować 150 milionów istnień – powiedział. Wskazał, że inwestycje w zdrowie przekładają się nie tylko na długość życia, ale także na sprawniejsze funkcjonowanie całego systemu.
Źródło: money.pl