"Brzmi niewiarygodnie". Donald Tusk reaguje na decyzję prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. "Jest w to chyba bardziej uwikłany, niż wszyscy myśleli" – stwierdził premier Donald Tusk na platformie X.
Prezydent Karol Nawrocki trzecie weto do ustawy mającej uregulować rynek kryptoaktywów uzasadnił tym, że rządowi "chodzi o to, by mówić o problemie z kryptoaktywami, a nie żeby ten problem realnie rozwiązać". – Rząd z uporem maniaka uprawia walkę z "kryptocieniem", zamiast realnie rozwiązywać problem – stwierdził.
Na tę decyzję zareagował premier Donald Tusk. "Brzmi niewiarygodnie, ale prezydent znów zawetował ustawę o kryptowalutach. Jest w to chyba bardziej uwikłany, niż wszyscy myśleli" – napisał szef rządu na platformie X.
Sceny w Senacie. Politykom puściły nerwy ws. kryptowalut
Nawrocki stawia warunek rządowi. "Podpiszę, jeśli zostanie poprawiona"
Wcześniej w wygłoszonym oświadczeniu prezydent podkreślił, że jest zwolennikiem uregulowania tego rynku. Nie akceptuje jednak rozwiązań zaprezentowanych przez rząd. – Na moje biurko trafiła ustawa, która jest niemal identyczna z projektem wcześniej dwukrotnie zawetowanym. Decyzje w sprawie weta odnoszą się do meritum tej ustawy. Ustawa uzyska podpis, jeśli zostanie poprawiona. Gotowe poprawki leżą w Sejmie – dodał Nawrocki.
Co sugeruje Donald Tusk?
Ustawa o rynku kryptoaktywów po raz pierwszy trafiła na biurko prezydenta w listopadzie 2025 r. Od tamtej pory została zawetowana trzykrotnie. Drugie i trzecie weto nastąpiły w cieniu afery Zondacrypto.
Zondacrypto, o której stało się głośno za sprawą publikacji WP i money.pl, to giełda kryptowalut wywodząca się z Polski, ale należy do spółki BB Trade Estonia OÜ, zarejestrowanej w Estonii. W rozmowie z money.pl Domański odpierał zarzuty części komentatorów, że polska ustawa i tak nie chroniłaby klientów Zondacrypto.
– Poprzez wprowadzenie mechanizmu tzw. paszportyzacji Komisja Nadzoru Finansowego miałaby narzędzia do tego, aby podejmować działania wobec podmiotów działających na licencji z państw trzecich, takich jak Estonia – przekonywał.
W połowie kwietnia, gdy giełda kryptowalut zaczęła tonąć, premier powiedział wprost o jej powiązaniach z Rosją.
"Kariera firmy Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii, a u źródeł jej sukcesu finansowego stoją też pieniądze powiązane z rosyjskimi służbami" - stwierdził wtedy Donald Tusk.
Jednak, jak napisali Karolina Wysota i Szymon Jadczak w money.pl, z naszych ustaleń wynika, że rosyjskie powiązania, o których mówił premier i które analizowały media - nie istnieją.
"Polityczny upór i słabość obecnego rządu"
Odniósł się do tego również Karol Nawrocki w czwartkowym oświadczeniu.
– Tylko polityczny upór i słabość obecnego rządu w tym obszarze powodują niechęć do projektu prezydenckiego i odpowiedzialnego uregulowania tego rynku. Po drodze doszło do sytuacji haniebnej, w której informowano opinię publiczną o ruskim śladzie w tej sprawie. Media ostatecznie poinformowały, że cała ta opowieść opierała się na niesprawdzonej informacji pochodzącej od osoby oskarżonej o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która sama miała prowadzić nielegalne interesy z Rosjanami – powiedział Karol Nawrocki.
Ocenił, że służby podległe rządowi zamiast sprawdzić wiarygodność tego informatora, "postanowiły wykorzystać jego opowieść do uderzenia w politycznych przeciwników". – W czasie, gdy rządzący zajmowali się szukaniem politycznych haków na konkurencję polityczną, nie zajmowali się ochroną Polaków inwestujących w kryptoaktywa – dodał.
Źródło: X.com