FPP krytykuje kontrole PIP. Ostrzega przed groźbą zwolnień

Federacja Przedsiębiorców Polskich wydała stanowisko w sprawie działań Państwowej Inspekcji Pracy. Organizacja wskazuje na pilne kontrole w firmach. Jedną z firm, w której trwa kontrola, jest spółka Takeaway Express Poland, która zarządza marką Pyszne.pl. FPP uważa, że państwo nie powinno inicjować takich kontroli, aby wywierać presję na biznes i wymuszać zmiany modeli biznesowych.

Federacja Pracodawców Polskich o skutkach ustawyFederacja Pracodawców Polskich o skutkach ustawy
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | FPP, ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Przedstawiciele FPP przypominają, że ostrzegali przed zagrożeniami jeszcze przed zmianą prawa. Teraz obserwują pierwsze negatywne efekty. Reforma miała poprawić sytuację na rynku pracy. FPP twierdzi, że zamiast bezpieczeństwa mamy brak stabilności. Organizacja odnotowuje masowe redukcje etatów oraz spadek standardów pracy.

Federacja proponowała w przeszłości inne rozwiązanie. Związek apelował, aby rząd wprowadził pełne składki na ubezpieczenia społeczne od umów zlecenia. Według FPP taki model daje pracownikom osłonę socjalną i zapewnia firmom uczciwą konkurencję. FPP krytykuje władze za to, że zignorowały głos biznesu i wybrały regulacje, które ograniczają swobodę gospodarczą.


WIDEO
Trzeba mieć pieniądze, żeby oszczędzać? Nie zgadzam się


Nowe uprawnienia inspektorów PIP

Nowe prawo o Inspekcji Pracy działa od 8 lipca 2026 r. Reforma realizuje cele z Krajowego Planu Odbudowy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało nowe zasady. Kluczowa zmiana daje inspekcji prawo do zamiany umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B na umowy o pracę.

Procedura ma kilka etapów. Najpierw PIP nakazuje pracodawcy, aby usunął naruszenia. Jeśli firma odmówi, inspektor składa wniosek do Okręgowego Inspektora Pracy. Wtedy ten urzędnik może wydać decyzję o transformacji umowy. Zarówno pracodawca, jak i pracownik mogą odwołać się do sądu pracy. Odwołanie wstrzymuje wykonanie decyzji do czasu, aż sąd wyda wyrok.

Skargi pracowników i wysokie kary finansowe

Rząd widzi sytuację inaczej niż pracodawcy. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister pracy, mówiła o pierwszych dniach reformy na antenie TVP Info. Poinformowała, że PIP otrzymała 70 skarg w ciągu dwóch pierwszych dni od wejścia w życie nowych przepisów. Minister dodała, że inspekcja uznała te skargi za zasadne i zajmie się nimi. Przed 8 lipca obywatele wysłali około 1000 podobnych zgłoszeń w sprawie umów cywilnoprawnych.

Szefowa resortu wspomniała też o reakcjach firm. Docierają do niej sygnały, że część pracodawców samodzielnie zamienia umowy cywilnoprawne na umowy o pracę, aby ominąć kary finansowe. Kary te wynoszą 60 tys. zł, a przy kolejnym naruszeniu prawa rosną nawet do 90 tys. zł.

– Jest się czego bać. Ale jest też prosty sposób, żeby tej kary uniknąć. Trzeba przestrzegać prawa pracy – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

FPP ostrzega, że obecna sytuacja to dopiero początek. Organizacja obawia się, że inne branże wkrótce odczują podobne skutki. Dotyczy to szczególnie sektorów, gdzie dominują elastyczne formy współpracy. Federacja apeluje o systemowe rozwiązania, które ochronią pracowników i zagwarantują stabilność pracodawcom.

Wybrane dla Ciebie