Wraca niepewność. Cena ropy przebiła psychologiczną barierę
Ropa naftowa drożeje w środę wskutek deklaracji Iranu o niemożliwości otwarcia cieśniny Ormuz dla swobodnej żeglugi. Baryłka ropy Brent podrożała w ciągu dnia o ponad 2,5 procent, przebijając psychologiczną barierę 100 dolarów.
Główny negocjator Iranu, przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, powiedział w środę, że otwarcie cieśniny Ormuz jest niemożliwe wobec naruszenia warunków zawieszenia broni przez USA. Na taki obrót spraw zareagowały ceny ropy naftowej.
Ropa znów drożeje. Brent powyżej 100 dol. za baryłkę
O poranku, gdy świat obiegała informacja o przedłużeniu zawieszenia broni przez USA, baryłka Brent wyceniana była poniżej 97 dolarów. W środę wieczorem, już po deklaracji Ghalibafa, że Iran nie otworzy cieśniny Ormuz, cena ropy Brent podskoczyła do 102 dolarów. Jeszcze wyższy wzrost notuje amerykańska WTI. Baryłka poszła w górę o blisko 3 proc., z 88 do 93 dolarów.
Rynek zareagował nerwowo, bo wypowiedź Ghalibafa zbiegła się z kolejnym wzrostem napięcia w samym Ormuzie. Tego samego dnia Iran przejął dwie jednostki, a według doniesień Reutersa co najmniej trzy statki zostały ostrzelane. To wystarczyło, by na rynek wróciła premia geopolityczna, nawet jeśli formalne zamknięcie szlaku nie zostało ogłoszone.
"Zamknęliśmy 20 rafinerii w Europie". Oto dlaczego wojna w Zatoce ma takie znaczenie
Jeszcze 17 kwietnia przekaz z Teheranu był zupełnie inny. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi informował wtedy, że cieśnina Ormuz jest otwarta dla wszystkich statków handlowych na czas rozejmu.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna oceniła w kwietniowym raporcie, że marcowe ograniczenia ruchu tankowców przez Ormuz i ataki na infrastrukturę energetyczną doprowadziły do największego zakłócenia podaży ropy w historii, z ubytkiem 10,1 mln baryłek dziennie.
źródło: money.pl, Reuters