Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Elon Musk opublikował ostry wpis, w którym zarzuca władzom RPA dyskryminację i próby korupcji przy wydaniu licencji dla Starlinka. Spór dotyczy przepisów wymagających 30 proc. udziałów dla czarnoskórych obywateli.
Elon Musk zaostrzył spór z władzami Republiki Południowej Afryki. W niedzielę, 12 kwietnia 2026 r., opublikował na platformie X wpis, w którym zarzucił rządowi dyskryminację rasową oraz nieprawidłowości przy procesie licencyjnym dla systemu Starlink.
"Afryka Południowa nie pozwoli na uzyskanie licencji dla Starlinka, mimo że urodziłem się tam, tylko dlatego, że nie jestem czarny" – napisał Musk. W tym samym wpisie dodał, że jego firmie "wielokrotnie oferowano możliwość przekupstwa w celu uzyskania licencji", polegającą na pozorowaniu lokalnego zarządu, czego – jak podkreślił – odmówił "z powodów zasadniczych".
"Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Miliarder poszedł dalej w swoich oskarżeniach. "Rasizm nie powinien być nagradzany, niezależnie od tego, do jakiej rasy jest stosowany" – stwierdził, a następnie skrytykował południowoafrykańskich polityków, nazywając ich "bez wstydu rasistami", którzy – jego zdaniem – nie powinni być szanowani na arenie międzynarodowej.
Starlink to globalna sieć satelitarna zapewniająca szybki dostęp do internetu, należąca do firmy SpaceX. Za jej obsługę i komercjalizację odpowiada spółka zależna Starlink Services, LLC. Usługa działa obecnie w 17 krajach Afryki, w tym w państwach sąsiadujących z RPA – Namibii, Botswanie i Mozambiku – ale nie jest dostępna na rynku południowoafrykańskim.
Polska w G20? Twórca giganta mówi, jak powinniśmy wykorzystać tę szansę
Jak wynika z wcześniejszych informacji, przeszkodą są lokalne regulacje Black Economic Empowerment (BEE). Prawo to wymaga, aby co najmniej 30 proc. udziałów w spółkach działających w RPA należało do czarnoskórych obywateli. Musk odmówił dostosowania struktury właścicielskiej Starlinka do tych wymogów.
Jednocześnie – jak informowały w ubiegłym roku południowoafrykańskie media – przedsiębiorca rozważał inwestycję w tym kraju o wartości 2 mld randów (ok. 112,7 mln dolarów), związaną z rozwojem usług internetowych. Rząd w Johannesburgu miał analizować możliwość przyznania firmie specjalnego zwolnienia z przepisów dotyczących współwłasności, aby umożliwić jej działalność.
Według tych doniesień prezydent Cyril Ramaphosa był zainteresowany złagodzeniem napięć ze Stanami Zjednoczonymi, których postrzeganie RPA – jak wskazywano – w dużej mierze kształtowały wypowiedzi Muska, wcześniej blisko współpracującego z Donaldem Trumpem.
Musk uderza w rząd RPA
Spór wokół Starlinka trwa od miesięcy. Już w marcu ubiegłego roku Musk krytykował południowoafrykańskie regulacje, określając je jako "haniebne".
Na jego słowa odpowiedział wówczas Clayson Monyela, zastępca dyrektora generalnego departamentu dyplomacji publicznej RPA. "To nie jest prawda i pan o tym wie. To nie ma nic wspólnego z kolorem pańskiej skóry" – stwierdził.
Monyela podkreślił, że Starlink może działać w Republice Południowej Afryki, jeśli spełni obowiązujące wymogi prawne. "To globalna zasada międzynarodowego handlu i inwestycji. Ponad 600 amerykańskich firm działa w RPA – wszystkie przestrzegają prawa i prosperują" – zaznaczył przedstawiciel rządu.