O Gawryszczaku szeroko pisał wcześniej Szymon Jadczak. Jak wówczas ujawniał dziennikarz WP, "wiceprezes państwowego Totalizatora Sportowego i zaufany człowiek wiceministra aktywów państwowych Roberta Kropiwnickiego, jest udziałowcem i do niedawna kontrolował spółkę powiązaną z 'Sokiem z Buraka'. To profil na Facebooku z milionem obserwujących, który na ogromną skalę rozsiewa nienawiść i propagandę wspierającą Platformę Obywatelską. Spółka dzieli siedzibę z fundacją założoną przez wiceministra Kropiwnickiego".
Sam Gawryszczak został zawieszony w pełnieniu obowiązków już 17 kwietnia poprzedniego roku. "Decyzja ta jest motywowana starannością i chęcią ochrony wizerunku Spółki w sytuacji publicznego postawienia zarzutów wobec członka Zarządu Spółki, w której wiarygodność i transparentność jest kluczowa" - tłumaczył wówczas Totalizator.
Stało się to dzień po publikacji innego tekstu Wirtualnej Polski, w której opisaliśmy, że Centralne Biuro Antykorupcyjne przez wiele miesięcy analizowało majątek Szymona Gawryszczaka i w rezultacie złożyło do prokuratury zawiadomienie o poważnych nieprawidłowościach w jego oświadczeniu majątkowym z wnioskiem o wszczęcie śledztwa w tej sprawie.
"Zwykle popełnia się ten błąd". Kiedy wprowadzać produkt na rynek?
Według nieoficjalnych ustaleń Onetu powodem decyzji o odwołaniu Gawryszczaka jest wszczęcie dochodzenia w warszawskiej prokuraturze.
— Chodzi o dochodzenie w sprawie złożenia nieprawdziwego oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka osoby zajmującej kierownicze stanowisko państwowe - tłumaczyła w poniedziałek Karolina Staros, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.