Nawozy z Polski podbijają Ukrainę. Wielka szansa dla krajowych gigantów
Ukraina zwiększa zakupy nawozów za granicą, a czołowym dostawcą tych produktów została Polska. Na sytuacji korzystają przede wszystkim krajowi potentaci - Grupa Azoty i Anwil, które wypełniają lukę po rosyjskich i częściowo ukraińskich producentach.
Rosyjska agresja mocno uderzyła w ukraiński przemysł nawozowy. Wskutek okupacji i zniszczeń na niezajętych terenach pod koniec 2025 r. działały dla Ukrainy tylko dwa z sześciu głównych zakładów nawozowych. Unieruchomione pozostawały zakłady w Odessie i obwodzie dniepropetrowskim, a Rosjanie okupowali obiekty w Siewierodoniecku oraz Stirol w Donbasie. Problemem pozostawał też dostęp do gazu ziemnego, kluczowego surowca dla tej branży, który podrożał wiosną o kilkadziesiąt procent wskutek wojny na Bliskim Wschodzie.
Z uwagi na skalę upraw Ukraina nadal ma bardzo duże potrzeby nawozowe, wynikające z produkcji żywności. Na gruntach ornych dominują pszenica, kukurydza i jęczmień, a wysokie plony tych upraw wymagają regularnego nawożenia.
Import nawozów do Ukrainy przyspieszył
Przed inwazją znaczną część popytu pokrywała produkcja krajowa, a istotny udział miał też import z Rosji i Białorusi. Dziś sytuacja wygląda inaczej. W 2024 r. Ukraina sprowadziła nawozy o wartości 1,27 mld dol., co dało jej 18. miejsce wśród światowych importerów tych produktów.
10 zł za paliwo? "Większość stacji jest technicznie gotowa"
Po odcięciu od dostaw z Rosji Ukraińcom utworzyła się luka w zakupach nawozów z eksportu, co w ostatnich latach wykorzystały czołowe polskie spółki. Według danych Arkadiusza Zalewskiego, analityka Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w okresie styczeń-listopad 2025 r. Polska sprzedała do wschodniego sąsiada 722 tys. ton nawozów, co stanowi 25 proc. polskiego eksportu. Ukraina była głównym zagranicznym odbiorcą naszych nawozów.
Zmieniło się to dopiero w styczniu br. "Najwięcej nawozów wyeksportowano do Niemiec 42,9 tys. ton oraz do Ukrainy 36,3 tys. ton" - przytoczył w kwietniu Arkadiusz Zalewski, analityk rynku nawozów w IERiGŻ.
źródło: IERiGŻ, wnp.pl