Już za miesiąc. Tak Unia odpowiada na zalew paczek z Chin
Od 1 lipca przesyłki z krajów spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro (obecnie to ok. 634 zł) będą objęte tymczasowym cłem w wysokości 3 euro (ok. 12,7 zł). Zmiana dotyczy towarów kupowanych na odległość i kończy dotychczasowe zwolnienie dla małych paczek. Ocenia się, że to
Nowe zasady wynikają ze zmiany przepisów unijnych, o której Ministerstwo Finansów przypomniało w piątek podczas webinaru. Cło ma być naliczane już w chwili zapłaty za towar. Ten model będzie obowiązywał do 1 lipca 2028 r.
Cła na towary zmierzające do Europy. Już od lipca
Wysokość należności będzie zależeć od liczby pozycji w zgłoszeniu celnym. Jeśli kilka produktów trafi do jednego zgłoszenia, importer zapłaci 3 euro. Gdy towary zostaną rozdzielone na różne zgłoszenia celne, opłata zostanie policzona osobno dla każdej pozycji.
Do tej pory, niewielkie paczki spoza UE, do wspomnianego limitu 150 euro, zwolnione były z opłat celnych. Już w grudniu ubiegłego roku ministrowie finansów państw UE podnosili, że prowadzi to nie tylko do nieuczciwej konkurencji wobec unijnych sprzedawców, ale zagraża także zdrowiu i bezpieczeństwu unijnych konsumentów.
"Niestety słabo". Tak ocenia sprzedawców w Polsce
Rada UE podkreślała wcześniej, że chodzi cła, które obowiązują odrębnie na każdą kategorię towarów. Dla przykładu - jeśli w paczce zamówionej spoza UE znajdą się bluzka z jedwabiu i druga bluzka z wełny, to cło dotyczy dwóch różnych towarów i wynosi 6 euro.
Dodatkowo od 1 listopada ma wejść unijna opłata manipulacyjna dla towarów sprzedawanych na odległość. Resort finansów wskazuje więc na dwa etapy zmian w rozliczaniu zakupów internetowych z importu. Ocenia się, że te przepisy uderzą szczególnie w gigantów internetowego handlu z Chin - Aliexpress, Temu czy Shein.
Rada UE podała, że w 2024 r. do UE trafiło 4,6 mld małych paczek, z czego aż 91 proc. pochodziło z Chin. Komisja Europejska w nowszym zestawieniu wskazuje, że w 2025 r. towary z Chin stanowiły 93 proc. wolumenu takiego importu.
Źródło: PAP