Rząd sprawdzi przejęcie TVN. Jakie ma możliwości? "Sprawa jest delikatna"

Polski rząd bierze pod lupę przejęcie TVN przez amerykańskiego giganta Paramount Skydance. Eksperci przyznają, że przepisy dają państwu daleko idące możliwości. Nie wierzą jednak w nagły zwrot. – Trudno sobie wyobrazić, żeby transakcja z udziałem podmiotu pochodzącego z kraju będącego naszym sojusznikiem została uznana za zagrażającą bezpieczeństwu Polski – twierdzi radca prawny Krzysztof Łyszyk.

  Szef Paramount Skydance David Ellison i minister aktywów państwowych Wojciech Balczun
Źródło zdjęć: © Getty, PAP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Malwina Gadawa

Paramount Skydance sfinalizował 6 października przejęcie Warner Bros. Discovery, dotychczasowego właściciela stacji TVN. Wartość całej transakcji wynosi 110 mld dol. W lipcu warunkową zgodę wydała Komisja Europejska, a we wrześniu zawarto ugodę przed sądem w USA.

Przejęcie właściciela TVN pod lupą. "Uspokajam rozgrzane głowy"

Zmiana właściciela amerykańskiej grupy oznacza również pośrednią zmianę kontroli nad TVN. Polska spółka znajduje się na liście podmiotów objętych ochroną na podstawie ustawy o kontroli niektórych inwestycji. To sprawia, że transakcja podlega dodatkowej analizie w Polsce.

"Minister aktywów państwowych, działając jako organ kontroli, będzie zobowiązany do przeprowadzenia postępowania administracyjnego w tej sprawie w celu weryfikacji wpływu dokonanej transakcji na bezpieczeństwo lub porządek publiczny w Polsce. Czas na przeprowadzenie postępowania to 90 dni od daty otrzymania zawiadomienia" – poinformował resort.

Co to oznacza w praktyce? "Interpretacja przepisów dokonana przez prawników Rady Ministrów jest taka, że zmiana zarządów i rady nadzorczej w polskiej spółce TVN byłaby nieważna z mocy prawa bez uprzedniej zgody rządu. Oczywiście nie oznacza to zablokowania całej transakcji, która odbyła się w USA. Jednak skutki tej transakcji w Polsce nie mogą zaistnieć, dopóki rząd nie wyda zgody. Po prostu do jakiejkolwiek zmiany władz TVN (nawet dokonywanej za zgodą obecnych władz) potrzeba zgody rządu. Taki mechanizm działa przy wszystkich spółkach strategicznych, a od dekad działa tak w bankach czy innych instytucjach finansowych. To nic nadzwyczajnego. Obecnie rząd będzie musiał rozważyć, czy przejęcie spółki TVN przez firmę wprost powiązaną z przedstawicielami administracji amerykańskiej, która oficjalnie określa Putina swoim przyjacielem i prezydentem USA, który zdjęcie ze spotkania z Putinem wiesza w Białym Domu, stanowi niebezpieczeństwo, czy nie dla Polski" – napisał na platformie X mecenas Roman Giertych, poseł klubu Koalicji Obywatelskiej.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami rząd musi wyrazić zgodę na tę transakcję. Jeżeli z różnych względów uzna ją za niedopuszczalną, to Paramount Skydance nie będzie mógł przejąć TVN i na przykład będzie musiał sprzedać polską spółkę medialną. Decyzja ta na pewno będzie elementem analizy całego materiału w ramach postępowania - mówi w rozmowie z money.pl Robert Kropiwnicki, poseł Koalicji Obywatelskiej i były wiceminister aktywów państwowych.

– Wszystko zależeć będzie od tego, jakie będzie ciśnienie, czy pójdzie to zwykłą ścieżką urzędniczą i nic się w tej sprawie nie wydarzy, czy w ramach postępowania będą czynione dalsze kroki. Rząd ma w tej kwestii dużą dowolność ws. oceny materiału - słyszymy nieoficjalnie od jednego z polityków KO.

Sam minister aktywów państwowych Wojciech Balczun studzi jednak emocje.

– Uspokajam rozgrzane głowy, bo X się wczoraj rozgrzał do czerwoności. To po prostu czysta procedura administracyjna wynikająca z ustawy. Mamy na to 90 dni i po tym czasie zostanie podjęta decyzja ministra – powiedział Wojciech Balczun w Kanale Zero, komentując komunikat MAP o przeprowadzeniu postępowania ws. przejęcia TVN przez grupę Paramount Skydance. Zapewnił, że będzie to procedura "merytoryczna, obiektywna, wynikająca z obowiązku ustawowego".

Rząd może zablokować przejęcie TVN?

Zapytaliśmy prawnika o możliwe scenariusze. – Są dwie płaszczyzny tego problemu: praktyczna i teoretyczno-prawna. W tej drugiej sferze można sobie wyobrazić zablokowanie tego typu transakcji przez administrację rządową. Wciągnięcie TVN na listę spółek strategicznych już wtedy było decyzją mocno rozgrzewającą opinię publiczną. W ten sposób rząd uzyskał de facto kompetencje do blokowania lub wpływania na proces przejęcia podmiotów znajdujących się na tej liście. Pamiętajmy, że okoliczności były jednak wtedy inne. Istniało ryzyko przejęcia przez osoby związane np. z byłym premierem Węgier Viktorem Orbánem – komentuje w rozmowie z money.pl Krzysztof Łyszyk, radca prawny i partner w kancelarii LWW Łyszyk Wesołowski i Wspólnicy, specjalizujący się m.in. w prawie handlowym, fuzjach i przejęciach.

– Natomiast w obecnej sytuacji trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś zdecydował się wywrzeć wpływ na transakcję, która została przeprowadzona zgodnie z prawem, w ramach amerykańskiego porządku prawnego, a dodatkowo była kontrolowana także przez Komisję Europejską. Trudno też sobie wyobrazić, żeby transakcja z udziałem podmiotu pochodzącego z kraju będącego naszym sojusznikiem została uznana za zagrażającą bezpieczeństwu Polski. W teorii konsekwencje mogłyby być daleko idące. W praktyce samo wszczęcie postępowania jeszcze niczego nie przesądza i stanowi wykonanie obowiązków wynikających z ustawy. W mojej ocenie minister przeprowadzi to postępowanie i stwierdzi, że nie ma przesłanek do zablokowania tej transakcji – dodaje prawnik.

"My chcemy Fort Trump, a Trump może chcieć telewizję"

Prof. Maciej Mrozowski z Uniwersytetu SWPS zwraca uwagę, że sprawa może przebiegać dwutorowo.

– W tym postępowaniu są dwie ścieżki. Pierwsza to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która odpowiada za kontrolę stosunków właścicielskich i wydaje koncesje. To ona powinna określać, co dzieje się w przypadku zmiany właściciela. Druga ścieżka to rząd, który wpisał TVN na listę spółek strategicznych. W praktyce państwo ma więc możliwość zablokowania przejęcia tej spółki przez innego właściciela – mówi w rozmowie z money.pl medioznawca prof. Maciej Mrozowski z SWPS.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że w praktyce gwałtowne działania nowego właściciela TVN są mało prawdopodobne. Wskazuje również na polityczny wymiar relacji polsko-amerykańskich.

– Tutaj jednak sytuacja jest o tyle trudna, że jedna firma amerykańska przekazuje aktywa innej firmie amerykańskiej. Należałoby odbyć rozmowę z nowym właścicielem, który powinien potwierdzić albo zaprzeczyć, że zamierza kontynuować dotychczasową linię programową. Czy Polska skorzysta z tych możliwości, to inna sprawa. Stosunki polsko-amerykańskie są delikatne. My chcemy "Fort Trump", a Trump może chcieć telewizję. Sprawa jest więc delikatna. Moim zdaniem nic z tego nie wyniknie. Ellison (szef Paramount Skydance, które przejęło Warner Bros – przyp. red.) nie deklaruje żadnych zmian, przeciwnie, zapowiada kontynuację. Mało prawdopodobne jest, żeby dokonał nagłego zwrotu. To biznesmen i będzie postępował ostrożnie. Nie kupił tego po to, żeby robić Trumpowi przyjemność. TVN jest zresztą tylko malutką częścią tego biznesu – przekonuje ekspert.

Wybrane dla Ciebie