Pani Irena ma pompę ciepła. Po mrozach dostała taki rachunek
Mieszkanka szeregówki pod Białymstokiem z pompą ciepła spodziewała się po styczniowych mrozach i kryzysowej sytuacji w domu rachunku "grozy". "Fakt" poinformował, że wgląd w fakturę okazał się dla niej pozytywnym zaskoczeniem.
Pani Irena mieszka w nowoczesnej szeregówce pod Białymstokiem, ogrzewanej pompą ciepła. Styczniowe mrozy wiązały się z większym zużyciem energii, co - w przytaczanych wielokrotnie historiach użytkowników pomp ciepła - oznaczało radykalną podwyżkę rachunków za prąd.
I właśnie tego obawiała się mieszkanka narożnego segmentu. Jej przestrzeń mieszkalna o powierzchni 118 mkw. ma wiele sprzętów elektrycznych, m.in. płytę indukcyjną, czajnik i telewizor. Jakby tego było mało, w styczniu doszło do zalania łazienki, a właścicielka zdecydowała o użyciu osuszaczy. Rachunek za prąd za styczeń przyszedł 5 lutego.
Myślałam, że to będzie minimum 2,5 tysiąca. Byłam przygotowana na najgorsze, a tu takie pozytywne zaskoczenie - zauważyła pani Irena. Do zapłaty było 1262 zł, a więc dwa razy mniej, niż spodziewała się mieszkanka segmentu.
Postawił firmę z problemami na nogi. Mówi, od czego zaczął
Serwis WP Finanse zwrócił się do ekspertów w temacie rachunków, jakie otrzymują użytkownicy pomp ciepła. Z czego wynika sytuacja, w której jedni posiadacze tego źródła ogrzewania płacą wysokie rachunki, a inni właśnie takie, jakich się spodziewali po inwestycji?
- Bardzo często spotykamy się z sytuacją, że montażem pomp ciepła zajmują się osoby, które wcześniej instalowały kotły gazowe albo fotowoltaikę. Niestety nie mają one zielonego pojęcia w tym zakresie, a mimo to podejmują się montażu - mówił WP Finanse Krystian Łuczak z firmy Kromic. W przypadku nieprawidłowej instalacji pompy ciepła jednym ze "skutków ubocznych" może być zamarzanie urządzenia i tworzenie się tzw. "lodowiska" pod jednostką zewnętrzną.
Paweł Lachman, prezes zarządu Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła "PORT PC", podkreślił też sezonowość zużycia energii.
- Takie sytuacje występują szczególnie intensywnie w latach z długotrwałymi falami mrozów, niezależnie od rodzaju źródła ogrzewania - zaznaczył ekspert. Wskazał przy tym, że w grudniu, styczniu i lutym zużycie na ogrzewanie może być 1,5-2 razy wyższe niż średnia sezonowa.
źródło: Fakt.pl, WP Finanse