Próg podatkowy w górę. Nie chcą już czekać. Zgłaszają projekt

Podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł zakłada projekt ustawy Polski 2050, który we wtorek zostanie zaprezentowany w Sejmie. Formacja nie dogadała się w tej sprawie z ministrem finansów, dlatego forsuje go jako projekt poselski. W koalicji słychać głosy niezadowolenia, a w klubie Centrum oskarżenia o przywłaszczenie ich pomysłu.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-NałęczMinister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | KPRM
Tomasz ŻółciakGrzegorz Osiecki
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Polska 2050 wychodzi z długo zapowiadanym projektem podwyżki progu podatkowego. Od kilkunastu tygodni takie zapowiedzi i zgłaszanie chęci dyskusji na temat słychać było ze strony przewodniczącej tego ugrupowania Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Polska 2050 kieruje swój przekaz do klasy średniej i liczy, że w ten sposób odbuduje poparcie do kolejnych wyborów. 

- Przewodnicząca Pełczyńska-Nałęcz przez miesiąc zapraszała koalicjantów do rozmowy o wspólnym projekcie podnoszącym próg. Minister Domański odpowiedział publicznie brakiem zainteresowania. Idziemy więc ścieżką poselską - mówi Jan Szyszko z Polski 2050.

- Tak samo, jak skutecznie wprowadziliśmy w życie trzy ustawy mieszkaniowe tą drogą, tak mamy nadzieję z taką samą skutecznością obniżyć podatki dla klasy średniej. Obniżka podatków dla klasy średniej jest kluczem do przywrócenia jej bezpieczeństwa codziennego życia. Stąd propozycja projektu, który wpisuje się w DNA Polski 2050 - dodaje wiceminister funduszy.

10 zł za paliwo? "Większość stacji jest technicznie gotowa"

Co jest w projekcie?

Projekt jest bardzo prosty, zawiera jedynie dwa artykuły. Pierwszy podnosi próg podatkowy z obecnych 120 tys. zł do 140 tys. zł oraz drugi, który wprowadza zmianę od pierwszego stycznia 2027 roku. Jeśli taka zmiana wejdzie w życie, to zysk podatników z takiej podwyżki wyniósłby 4 tys. zł, ponieważ dla podwyższonego progu o 20 tys. zł zapłaciliby 2,4 tys. zł podatku, zamiast 6,4 tys. zł. 

To gest pod adresem rosnącej grupy podatników, których zarobki wpychają w wyższy podatek. Jak wynika z danych z rozliczenia podatkowego za 2025 rok, na 25 milionów podatników rozliczających się według skali podatkowej blisko 2 miliony weszło w drugi próg. To prawie 8 proc. podatników. Jak wygląda sytuacja obecnie - nie wiadomo, ponieważ rozliczenie podatku PIT za 2025 rok właśnie trwa i liczby będą znane w maju. Eksperci podatkowi spodziewają się, że z powodu wzrostu pensji w 2025 roku w drugim progu mogła się znaleźć już dwucyfrowa liczba podatników. 

- Liczby nie kłamią: z roku na rok przybywa osób obarczonych wyższym podatkiem. Z 5,18 proc. w 2023 roku, 7,6 proc. w 2024 roku, do prognozowanych 9-10 proc. w 2025 roku. To będzie niebawem nie dwa, a trzy miliony podatników. A kto wpada w fiskalną pułapkę drugiego progu? Nauczyciele, logistycy, ratownicy, pielęgniarki - zauważa polityk Polski 2050.

Partia uważa, że mrożenie progu to cicha podwyżka podatków. Koszt projektu dla budżetu, a więc zyski dla MF z trzymania progu na obecnym poziomie, to 9 mld zł - jak wyliczają autorzy projektu. 

Argumenty Ministerstwa Finansów 

I to główny argument ze strony ministra finansów, żeby progu nie podnosić. Deficyt sektora finansów w zeszłym roku wyniósł 7,2 proc. PKB, choć miał być poniżej 7 proc. Przy postawie Karola Nawrockiego, który zapowiada, że nie przepuści żadnej ustawy podnoszącej podatki Polakom, mrożenie progu podatkowego i kwoty wolnej to jedno z niewielu narzędzi w arsenale ministra finansów, pozwalające na podnoszenie podatków.

Ponieważ wysokość kwoty wolnej i progu podatkowego jest na tym samym poziomie, a mamy inflację i wzrost płac, obciążenia dla podatników rosną.

Polska 2050 próbuje mitygować opór resortu finansów, wskazując źródła finansowania ich pomysłu. Na ten moment wymienia cztery. Pierwsze to wpływy z szykowanego na 2027 rok podatku cyfrowego (1,7 mld zł wpływów do budżetu w 2027 roku, a w 2030 r. - ponad 3 mld zł).

Drugie źródło to dodatkowy podatek od zysków banków wprowadzony ustawą z listopada 2025 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych (7,2 mld zł).

Trzecie źródło to wpływy z podwyższonej akcyzy na alkohol. Projekt Polski 2050 w tej sprawie co prawda przekierowuje środki z podwyżki bezpośrednio na NFZ, ale zdaniem formacji pozwoli to odciążyć budżet w obszarze ochrony zdrowia (2,7 mld zł).

Ostatnie wskazywane źródło to zmiany w podatku ryczałtowym, które aktualnie idą projektem rządowym.

Bez entuzjazmu w koalicji

Z naszych rozmów wynika, że na ten moment projekt Polski 2050 nie może liczyć na poklask wśród koalicjantów, choć dla każdego z różnych powodów.

Jeśli chodzi o KO, to słychać, że w tej chwili państwa nie stać na takie ruchy względem podatników.

To są kwestie, które wymagają jednak uzgodnień koalicyjnych. Bez ministra finansów, bez całościowego oglądu stanu finansów publicznych tego typu decyzji nie można podejmować - przekonuje poseł KO Janusz Cichoń.

- Przestrzeni fiskalnej dzisiaj na takie ruchy nie ma, wszyscy to wiedzą. Zwłaszcza w sytuacji, w której mamy deklaracje Pałacu, że wszystko, co się wiąże ze zmianami w przychodach budżetowych, będzie blokowane. Z jednej strony nie możemy pozyskiwać nowych źródeł dochodów budżetowych, z drugiej potrzeby finansowe są gigantyczne. Dlatego tego typu projekty nie powinny się w ogóle pojawiać bez wcześniejszego uzgodnienia ich z ministrem finansów i rządem - przekonuje Janusz Cichoń.

Jest jeszcze jeden powód KO. Największej partii koalicyjnej cały czas wypomina się niezrealizowaną obietnicę podwyżki kwoty wolnej. Minister finansów zapowiadał, że choć obecnie nie ma na to miejsca, to możliwe, że taki plan podwyżki KO wdroży pod koniec kadencji. A zapewne na znaczną podwyżkę i progu, i kwoty nie byłoby miejsca.

Wątpliwości mają także ludowcy, choć inaczej motywowane, bo z jednej strony słychać pretensje w stronę KO i ministra finansów, a z drugiej - w stronę Polski 2050 i jej przewodniczącej. - To kolejny sygnał do głębokiego niezrozumienia przez KO i ministra finansów, że pieniądze nie biorą się z oszczędzania, tylko pomysłów na rozwój. Każde 100 zł w portfelu Polaka to 23 zł wpływu podatkowego. Gdy PiS dał ludziom pieniądze i wygenerował gigantyczny popyt wewnętrzny, to widać, że to działa. Jeśli więc minister Domański nie chce tego zrozumieć, być może nie powinien być ministrem - komentuje Marek Sawicki z PSL.

Jednocześnie polityk nie jest entuzjastą pomysłów zgłaszanych przez Pełczyńską-Nałęcz. - Jeśli będzie decyzja klubu w sprawie ich projektu ustawy, to się dostosuję, ale osobiście będę namawiać klub, by w pomysły Pełczyńskiej-Nałęcz nie wchodzić. Ona oddała 5 mld euro z KPO do Brukseli, twierdząc, że rzekomo nie ma pieniędzy na obsługę tego kredytu - wypomina Marek Sawicki.

Klub Centrum - złożony z byłych działaczy Polski 2050, z Pauliną Hennig-Kloską na czele - oskarża wręcz formację Pełczyńskiej-Nałęcz o przywłaszczenie ich projektu. - To projekt przygotowany przez naszego posła Rafała Komarewicza. Najpierw dostał burę jeszcze w klubie Polski 2050, teraz okazuje się, że pani Pełczyńska-Nałęcz zwędziła ten projekt - mówi Mirosław Suchoń z klubu Centrum. - Będziemy mieli swój projekt, w mojej ocenie bardziej kompleksowy. Odbieram to jako desperacki ruch pani Pełczyńskiej-Nałęcz, która widzi nurkujące sondaże Polski 2050 i próbuje się jakoś ratować - dodaje.

Najmniej konfrontacyjnie nastawiona jest Lewica. - Nie znamy szczegółów tego pomysłu, jesteśmy też przed rozmowami na klubie, ale gdyby projekt Polski 2050 miał sensowne źródła finansowania, to bylibyśmy otwarci. Na pewno nie może się to odbyć kosztem zdrowia czy edukacji - zastrzega rozmówca z Lewicy.

Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze wp.pl i money.pl

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Magyar zabrał głos ws. rosyjskiej ropy. "Nie stanie się to z dnia na dzień"
Magyar zabrał głos ws. rosyjskiej ropy. "Nie stanie się to z dnia na dzień"
Bank Rosji skarży Unię za zamrożenie aktywów. Tak to tłumaczy
Bank Rosji skarży Unię za zamrożenie aktywów. Tak to tłumaczy
"Spadek największy od pandemii". Dotyczy popytu na ropę
"Spadek największy od pandemii". Dotyczy popytu na ropę
Nominat Trumpa ma ponad 130 mln dol. majątku. Obiecuje pozbyć się jego części
Nominat Trumpa ma ponad 130 mln dol. majątku. Obiecuje pozbyć się jego części
Rynki napędzane nadzieją na deeskalację. Giełdy rosną, ropa tanieje
Rynki napędzane nadzieją na deeskalację. Giełdy rosną, ropa tanieje
Przełom. Koniec z tanią stalą z Rosji i Chin
Przełom. Koniec z tanią stalą z Rosji i Chin
Jednak nie 20. gospodarka świata? Nowa prognoza dla Polski
Jednak nie 20. gospodarka świata? Nowa prognoza dla Polski
Sąd zdecydował. Zamek w Stobnicy powstał legalnie
Sąd zdecydował. Zamek w Stobnicy powstał legalnie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 14.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 14.04.2026
Ważna zmiana ws. e-papierosów. Ten rodzaj ma być objęty akcyzą
Ważna zmiana ws. e-papierosów. Ten rodzaj ma być objęty akcyzą
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 14.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 14.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 14.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 14.04.2026